Pomysł na opiekanie w ogniu i topienie w nim kawałków sera jest w Szwajcarii znany od czasów średniowiecza. Być może prawdziwa jest legenda, która mówi, że to głodni pasterze, nie mający nic do jedzenia poza suchym i twardym serem, wpadli na pomysł by opiec go i stopić w żywym ogniu.

Dzisiejsze raclette nie jest już tak romantyczne. To całkiem funkcjonalny grill stołowy z kilkoma patelenkami. I tu tkwi całe sedno zabawy. Każdy bowiem przygotowuje własną zapiekankę i każdy może przy takie zapiekance puścić wodze fantazji.
Zresztą urządzenia zostały tak zaprojektowane, by można było grillować nie tylko w patelenkach. Taki „kombajn” ma zazwyczaj możliwość zwykłego grillowania. A to stwarza ogromne możliwości towarzyskie. Bo serce upatrzonej osoby można zdobyć na przykład grillowanymi szparagami.
Pamiętać trzeba jednak o kilku podstawowych zasadach. Po pierwsze ser, po drugie ser i po trzecie też oczywiście ser. Najlepsze sery do zapiekanek to sery tłuste i śmietanowe. Druga zasada mówi, że im młodszy ser, tym jest łagodniejszy. Dobrze byłoby gdybyśmy współbiesiadnikom pozostawili możliwość wyboru.
Na naszej uczcie powinien więc znaleźć się pikantny w smaku cheddar, który zapiekankom nada charakterystycznego i niepowtarzalnego posmaku. Tłusty szwajcarski gomser, który ma śmietanową konsystencję, główny aktor we wszystkich ceremoniach raclette w Szwajcarii. Mozzarella, która doskonale sprawdzi się w zapiekankach, i oczywiście parmezan, czy pecorino, które razem z gomserem, mogą stworzyć wyjątkowo udaną kompozycję.
Ponieważ ceremonia raclette to gra wyobraźni, należy przygotować odpowiednio dużo produktów. Powinniśmy mieć kilka rodzajów kiełbas, a z grzybów na naszym stole powinny znaleźć się boczniaki i pieczarki.
Dobrze jest mieć pod ręką dwie albo i trzy rodzaje cebul, to znaczy czosnkową, cukrową i szalotkę oraz dodatki w postaci posiekanej pietruszki i koperku. Nie możemy zapomnieć też o krewetkach, kaparach i oliwkach.
Ale pamiętajmy też, że nie wszyscy jedzą mięso, ryby czy owoce morza. Dlatego powinniśmy ugotować także ryż i przygotować kuskus. Ryż może być zarówno czarny, jak i biały. Warto przygotować zawczasu czosnek, musztardy, groszek, kukurydzę, fenkuł i kostki marchewki. Ceremonia powinna naprawdę być ceremonią, a będzie nią tylko wtedy, kiedy będzie grą wyobraźni.
O czym jeszcze należy pamiętać? Ano o bardzo prostej zasadzie, że na patelenkę nie nakładamy zbyt wielu produktów i ostrożnie używamy przypraw. Nie ma nic gorszego niż spalone zioła czy przesolone mięso. Tym bardziej, że sery, których będziemy używali, są już naturalnie słone. Ziół trzeba używać rozważnie, ponieważ niektóre z nich gorzknieją w zbyt wysokiej temperaturze (tak dzieje się na przykład z cząbrem). Do niektórych zapiekanek można dodać też łyżkę piwa lub wina.
Ale raclette nie musi być wcale tylko i wyłącznie wytrawne albo pikantne. Z serem można zapiec gruszki, jabłka, truskawki, banany, winogrona i tak dalej i dalej. A co powiecie na połączenie jednego i drugiego? Małe zapiekankowe fussion? Skrawki szynki zapieczone na grzance z gorgonzollą i truskawkami? Banany z boczkiem zapieczone z dzikim ryżem? A może gruszki i salami w goudzie kaszce kuskus? Przygotowując raclette trzeba naprawdę popisać się wyobraźnią. A więc do dzieła!
więcej na kulinaria.foody.pl























































