REKLAMA
PALIWA

Apelacja w sprawie Kaczyński–Brejza. „Sąd błędnie ocenił szkodliwość słów”

2026-03-10 20:01, akt.2026-03-10 20:32
publikacja
2026-03-10 20:01
aktualizacja
2026-03-10 20:32

Jest apelacja od umorzenia sprawy prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z oskarżenia europosła KO Krzysztofa Brejzy - poinformowała PAP reprezentująca europosła jego żona mec. Dorota Brejza. W apelacji kwestionuje m.in. ocenę sądu I instancji o niskiej społecznej szkodliwości słów Kaczyńskiego.

Apelacja w sprawie Kaczyński–Brejza. „Sąd błędnie ocenił szkodliwość słów”
Apelacja w sprawie Kaczyński–Brejza. „Sąd błędnie ocenił szkodliwość słów”
fot. Łukasz Dejnarowicz / / Forum

W apelacji adwokat Brejzy wniosła o uchylenie wyroku warszawskiego sądu rejonowego ze stycznia br. oraz przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania w I instancji.

Sprawa o zniesławienie europosła Brejzy przez prezesa PiS, która toczyła się przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia od jesieni ub.r., została umorzona ze względu na znikomą społeczną szkodliwość czynu przez ten sąd 27 stycznia br. W ustnym uzasadnieniu orzeczenia sędzia Tomasz Trębicki oceniał wtedy m.in., że zachowanie Kaczyńskiego „nie było społecznie szkodliwe w stopniu przekraczającym granicę odpowiedzialności karnej”.

Istota sporu to słowa przed komisją śledczą

Prywatne oskarżenie dotyczyło słów prezesa PiS, które padły na posiedzeniu sejmowej komisji śledczej ds. Pegasusa w marcu 2024 r. Lider PiS, odnosząc się do Brejzy, mówił wówczas: „Znaczący polityk formacji opozycyjnej dopuszcza się bardzo poważnych, a przy tym odrażających przestępstw”. W tej sprawie Sejm uchylił Kaczyńskiemu immunitet w marcu ub.r.

We wtorek mec. Dorota Brejza poinformowała PAP, że w zeszłym tygodniu złożyła do Sądu Okręgowego w Warszawie apelację od styczniowego orzeczenia. Dodała, że obecnie czeka na wyznaczenie przez sąd II instancji terminu rozprawy, lecz spodziewa się, że nie nastąpi to wcześniej niż za kilka miesięcy.

W przesłanej PAP apelacji adwokat przypomniała, że sąd nie miał wątpliwości co do tego, że prezes PiS zniesławił europosła Brejzę za pośrednictwem mediów. Nie zgodziła się jednak z oceną sądu uznającą niską szkodliwość społeczną działania Kaczyńskiego.

Argumenty apelacji: godność jednostki a higiena debaty

W styczniu, w ustnym uzasadnieniu wyroku, sędzia Trębicki wskazywał, że Kaczyński wypowiadał się jako świadek przed sejmową komisją śledczą, a wypowiedź padła jako odpowiedź na jedno z pytań członków komisji do prezesa PiS. Co ważniejsze – dodawał sąd – pytania dotyczyły także „przemyśleń i opinii”. – Jak zauważył wówczas sędzia, słowa Kaczyńskiego nie padły jako samodzielna teza, tylko wypowiedź skonstruowana w odpowiedzi na pytanie.

W apelacji mec. Brejza zaznaczyła jednak, że wypowiedź prezesa PiS godziła „nie tylko w osobistą godność, cześć i wizerunek Krzysztofa Brejzy, ale także – z uwagi na publiczny charakter czynu i rezonowanie medialne – (...) w uczciwość debaty publicznej”.

Tak jak Krzysztof Brejza ma prawo skutecznie bronić swojego dobrego imienia, tak społeczeństwo będące odbiorcą rozmaitych informacji w przestrzeni publicznej ma prawo dostępu do treści wolnych od kłamstwa i dezinformacji - dodała adwokat.

Podkreśliła również, że rozmiar wyrządzonej przez działanie prezesa PiS szkody należy mierzyć nie tylko poprzez pokrzywdzenie Brejzy, lecz także przez pryzmat tego, jak powinna wyglądać debata publiczna. „Wyrok w niniejszej sprawie wykracza zatem poza aspekt wyłącznie jednostkowy” - wskazała w apelacji mec. Brejza. Zwróciła też uwagę, że styczniowy wyrok I instancji wydano z „licznymi błędami w zakresie istotnych ustaleń związanych ze stanem faktycznym”.

Tło sprawy: Pegasus i inowrocławskie śledztwa

Podczas listopadowej rozprawy przed sądem rejonowym w tej sprawie Kaczyński wyjaśniał, że jako wicepremier (szefem rządu był wówczas Mateusz Morawiecki) zajmujący się m.in. kwestiami bezpieczeństwa uzyskał informacje, że Brejza podjął „działania bezprawne” i „moralnie odrażające”. Jak dodawał, informacje te uzyskał od funkcjonariusza publicznego ds. bezpieczeństwa, a dotyczyły one tego, że wobec Brejzy użyto Pegasusa w związku z działaniami władz magistratu w Inowrocławiu.

Część mediów opisywała wtedy, że miał tam działać „wydział propagandy”, farma trolli – grupa hejterów, którzy mieli atakować oponentów prezydenta Inowrocławia Ryszarda Brejzę i jego syna Krzysztofa. – Używanie środków publicznych po to, żeby prowadzić brutalną walkę polityczną przeciwko swoim przeciwnikom, jest odrażające i łamie prawo karne – mówił podczas listopadowej rozprawy Kaczyński.

W końcu 2024 r. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku umorzyła śledztwo prowadzone przeciwko Ryszardowi Brejzie wobec stwierdzenia, że czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego. „Ponadto postępowanie przygotowawcze zostało umorzone w sprawie podejrzenia przekroczenia uprawnień przez inne osoby, a także podejmowania się pośrednictwa w załatwieniu pracy w Urzędzie Miasta Inowrocławia w zamian za korzyść majątkową lub osobistą, jak również wydatkowania w związku z wyborami do Parlamentu Europejskiego w 2019 r. środków finansowych jednego z komitetów wyborczych z naruszeniem limitów wydatków określonych dla komitetów wyborczych” - informowała wtedy prokuratura.

Według informacji ogłoszonych na przełomie 2021/2022 r. przez kanadyjską grupę Citizen Lab Krzysztof Brejza miał być jedną z osób inwigilowanych z wykorzystaniem opracowanego przez izraelską spółkę NSO Group systemu Pegasus, pozwalającego m.in. na pozyskiwanie danych ze smartfonu inwigilowanego. Do telefonu Brejzy miano się włamać 33 razy w okresie od 26 kwietnia 2019 r. do 23 października 2019 r., gdy był on szefem sztabu KO przed wyborami parlamentarnymi. W kwietniu 2024 r. PK potwierdziła, że Brejza był inwigilowany z wykorzystaniem tego systemu.(PAP)

ef/ mja/ ugw/

Źródło:PAP
Tematy
Te konta firmowe mogą być darmowe. Sprawdź oferty banków
Te konta firmowe mogą być darmowe. Sprawdź oferty banków

Komentarze (3)

dodaj komentarz
hylobiusnews
Minister Barszczyk już zaczął działać w temacie sprawiedliwiego wyroku skazującego.
samsza
Sąd bardzo dobrze ocenił. Powołali zupełnie niepotrzebną komisję sejmową (prokuratura dobrze sobie radzi w temacie), zaciągnęli przed oblicze świadka i kazali mówić całą prawdę. No to powiedział... Powinni za tę komisję kasę oddać, bo to wyłącznie promocja partii politycznej.
stain
No chyba nie ma wątpliwości że to tak nie może być? Że system "wymiaru sprawiedliwości" knebluje ludzi którzy mówią o wałach rządzącej sitwy? Borowski już ma wyrok, tu pewnie kasta justytutek klauna też pokaże kto rządzi. Do czasu - zegar tyka. Nie da się na dłuższą metę utrzymać w Polsce tych sowieckich No chyba nie ma wątpliwości że to tak nie może być? Że system "wymiaru sprawiedliwości" knebluje ludzi którzy mówią o wałach rządzącej sitwy? Borowski już ma wyrok, tu pewnie kasta justytutek klauna też pokaże kto rządzi. Do czasu - zegar tyka. Nie da się na dłuższą metę utrzymać w Polsce tych sowieckich standardów.

Powiązane: Polityka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki