Wszystkie kolegialne organy Narodowego Banku Polskiego, w tym Rada Polityki Pieniężnej i zarząd NBP, wymagają obecności oraz czynnego udziału prezesa banku - przypomniał NBP w poniedziałkowym komunikacie dotyczącym zasad funkcjonowania Rady Polityki Pieniężnej.


NBP przekazał, że zgodnie z ustawą o Narodowym Banku Polskim prezes banku pełni funkcję przewodniczącego RPP, a do jego wyłącznych kompetencji należy m.in. zwoływanie posiedzeń Rady.
Jak wskazano, wyznaczony wcześniej członek Rady może prowadzić obrady jedynie podczas krótkiej i tymczasowej nieobecności przewodniczącego. Taka sytuacja może incydentalnie zdarzać się w trakcie pierwszego, niedecyzyjnego dnia posiedzenia, przeznaczonego m.in. na prezentację analiz ekonomicznych.
NBP zaznaczył, że możliwość zastępowania przewodniczącego w takich okolicznościach nie oznacza przejęcia przez wyznaczonego członka wszystkich ustawowych i regulaminowych kompetencji prezesa NBP jako przewodniczącego Rady.
Bank centralny zwrócił uwagę, że regulamin RPP stanowi, iż uchwały Rady podpisują przewodniczący oraz wszyscy członkowie uczestniczący w głosowaniu. Jednocześnie ustawa o NBP określa szczególne wymogi dotyczące obecności członków Rady podczas podejmowania uchwał.

Według NBP oznacza to, że wyznaczony członek Rady może zastępować przewodniczącego jedynie doraźnie i wyłącznie w odniesieniu do określonych czynności wykonywanych w toku posiedzenia.
W komunikacie podkreślono, że zarówno Rada Polityki Pieniężnej, jak i zarząd Narodowego Banku Polskiego wymagają obecności oraz aktywnego udziału prezesa banku centralnego.
Wcześniej w poniedziałek Narodowy Bank Polski poinformował, że ponownie wystąpił do prezydenta Karola Nawrockiego z wnioskami o powołanie członków zarządu. NBP podkreślił, że w tej sprawie zrealizował wszystkie możliwe działania na podstawie przepisów prawa.
Zgodnie z ustawą o Narodowym Banku Polskim, w skład jego zarządu wchodzi prezes banku centralnego oraz od sześciu do ośmiu członków, w tym dwóch wiceprezesów. Kadencja członków zarządu trwa 6 lat, a ta sama osoba nie może pełnić tej funkcji dłużej niż dwie kolejne kadencje. Członkowie zarządu są powoływani i odwoływani przez prezydenta na wniosek prezesa NBP. Jednakże zgodnie z konstytucją, co do zasady akty urzędowe prezydenta wymagają kontrasygnaty premiera. Wyjątkiem są m.in. wniosek do Sejmu o powołanie prezesa NBP, czy członków RPP. Powołanie członków zarządu banku centralnego wymaga kontrasygnaty.
Pod koniec września rzecznik rządu Adam Szłapka informował, że „do KPRM żaden wniosek o powołanie członków zarządu nie wpłynął, żeby mógł być kontrasygnowany przez premiera”. - Bez kontrasygnaty wniosek jest nieważny, ale musi wpłynąć do KPRM, żeby można było tę decyzję podjąć - powiedział wówczas Szłapka.
Wcześniej, w maju Narodowy Bank Polski poinformował, że premier Donald Tusk zwrócił bez kontrasygnaty postanowienia prezydenta dotyczące powołania czterech członków zarządu NBP: Marty Kightley, Ludwika Koteckiego, Przemysława Litwiniuka oraz Marcina Zarzeckiego.
Kightley w zarządzie NBP zasiadała od 2020 r., jej kadencja skończyła się w marcu bieżącego roku. Ludwik Kotecki oraz Przemysław Litwiniuk nie byli wcześniej w zarządzie NBP, są członkami Rady Polityki Pieniężnej od 2022 r. - powołał ich Senat. Marcina Zarzeckiego w grudniu 2025 r. powołał do RPP prezydent.
Obecny zarząd NBP, wraz z prezesem Adamem Glapińskim, liczy siedem osób. W listopadzie, jeżeli kadencja obecnego wiceprezesa Adama Lipińskiego nie zostanie przedłużona, lub na jego miejsce nie zostanie wybrany nowy członek, może dojść do sytuacji, w której liczba członków zarządu spadłaby poniżej wymaganej ustawowo.
Glapiński zarządza bankiem centralnym od 2016 r. Pierwsza kadencja wiceprezesa Adama Lipińskiego kończy się w listopadzie 2026 r. (był powołany w 2020 r.). Do marca funkcję wiceprezesa w banku centralnym pełniła też Marta Kightley; wniosek o przedłużenie jej kadencji został złożony przez prezesa NBP, a do kancelarii premiera - jak informowały media - trafił w lutym. Członkami zarządu NBP obecnie są także: Marta Gajęcka (powołana w styczniu 2021 r.), Paweł Mucha (powołany we wrześniu 2022 r.), Rafał Sura (powołany w lipcu 2022 r.), Paweł Szałamacha (powołany w październiku 2022 r.) oraz Artur Soboń (powołany w grudniu 2023 r.).
Na początku marca br. skończyła się kadencja członka zarządu NBP Piotra Pogonowskiego (b. szefa ABW), który został powołany w 2020 r.
W piątek sejmowa Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej przyjęła sprawozdanie z prac w sprawie wstępnego wniosku o postawienie prezesa NBP Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu i wnosi o pociągnięcie go do odpowiedzialności konstytucyjnej.
Tego samego dnia w wypowiedzi dla PAP członek Rady Polityki Pieniężnej Ludwik Kotecki ocenił, że sytuacja wokół Narodowego Banku Polskiego jest bez precedensu, jednak nawet ewentualny brak prezesa nie oznaczałby wstrzymania działalności banku centralnego.
Jak zaznaczył, dopóki prezes NBP może zwoływać posiedzenia i uczestniczyć w pracach RPP, działalność Rady nie jest zagrożona. W przypadku nieobecności przewodniczącego obradom może przewodniczyć jeden z członków Rady. Obecnie do tej roli wyznaczony jest Ireneusz Dąbrowski.
Kotecki przyznał jednak, że bardziej skomplikowana może być kwestia zwoływania posiedzeń RPP, jeśli w banku zabrakłoby prezesa i wiceprezesów. Przypomniał, że po katastrofie smoleńskiej obowiązki w tym zakresie wykonywał pierwszy wiceprezes NBP. Obecnie takiego stanowiska nie ma, a w listopadzie kończy się kadencja drugiego wiceprezesa.
Członek RPP podkreślił jednocześnie, że Rada jest zdolna do podejmowania uchwał, także w sprawie stóp procentowych. Jego zdaniem decyzje te są realizowane w dużej mierze automatycznie przez struktury banku centralnego, a do ich podejmowania kluczowe są wiedza i doświadczenie członków Rady. (PAP)
pif/ mmu/































































