Przez nos i ucho do portfela

Silna konkurencja w handlu i usługach sprawia, że sklepy próbują za wszelką cenę się wyróżnić. Jedne stawiają na zwariowane reklamy, drugie zapraszają do współpracy gwiazdy, inne zaś próbują umilić klientom zakupy poprzez odpowiednie dobranie zapachu i muzyki w tle. Ci ostatni korzystają najprawdopodobniej z usług lidera rynku marketingu sensorycznego, a więc notowanej na GPW grupy IMS. O tym jak wygląda muzyczno-zapachowy biznes oraz o perspektywach, jakie stoją przed spółką w rozmowie z Bankier.pl opowiada Michał Kornacki, prezes IMS SA.

Giełdowa spółka prezesa Michała Kornackiego świetnie odnalazła się w zmysłowym biznesie
Giełdowa spółka prezesa Michała Kornackiego świetnie odnalazła się w zmysłowym biznesie (Materiały dla mediów)

Adam Torchała, Bankier.pl: Działają Państwo na rynku marketingu sensorycznego. Dla wielu osób jednak przedmiot Państwa działalności może wydawać się nieco enigmatyczny. Czy mógłby Pan nieco przybliżyć ten rynek?

Michał Kornacki, prezes IMS: Marketing sensoryczny jest działalnością w obszarze marketingu nowoczesnego, która związana jest z oddziaływaniem na zmysły używane przez człowieka do codziennej komunikacji ze światem, a więc wzroku, słuchu, węchu czy dotyku. Każda marka, która chce być dzisiaj dobrze rozpoznawalna wśród konsumentów poza tym, że ma dobre logo, dobre koncepcje i świetne produkty, powinna też pracować nad tym, by mieć swoją identyfikację muzyczną czy zapachową. Marketing sensoryczny polega więc na wspieraniu komunikacji z klientem i budowaniu rozpoznawalności w oparciu o muzykę czy zapachy.

Przeciętnemu Kowalskiemu najłatwiej jest się natknąć na przygotowywane przez Państwa programy audiomarketingowe, które można usłyszeć w wielu sklepach czy galeriach. W jaki sposób muzyka puszczana w tle ma na nas oddziaływać?

Marketing sensoryczny, a w tym wypadku muzyka, jest przestrzenią nieprawdopodobnie delikatną. Najważniejszą rzeczą, jeżeli chodzi o komunikację marketingową, jest przygotowywanie takiego wsparcia muzycznego, które odpowiada grupie docelowej, a więc konsumentom, którzy identyfikują się z daną marką czy miejscem. Bardzo ważne jest, aby w odpowiedni sposób zaprezentować muzykę odpowiadającą ich gustom, upodobaniom, ponieważ muzyką można zrobić zarówno dużo dobrego, jak i dużo złego. Nie ma skuteczniejszej metody odstraszania klientów, niż puszczanie niewłaściwej muzyki.

Swego czasu w Stanach Zjednoczonych ciekawy eksperyment przeprowadziła sieć 7-Eleven, która wokół swoich sklepów miała problem z głośno zachowującą się młodzieżą. Odstraszało to klientów, a osoby starsze bały się podchodzić ze względu na zaczepki. Sieć nie mogła sobie z tą kwestią poradzić, aż udała się po pomoc do specjalistów z uniwersytetu i okazało się, że poprzez odpowiedni dobór muzyki zniechęcono młodych ludzi do przebywania w okolicy tych sklepów. Krótko mówiąc, zamontowano tam głośniki, z których sączyła się wspaniała muzyka poważna. Dla tych młodych ludzi była ona niespecjalnie pożądana, przez co wspomniane otoczenia stało się dla nich po prostu nieprzyjemne i postanowili oni przenieść się gdzie indziej.

Oddziałują Państwo także na zmysł węchu. Czy działalność tę można porównać do restauracji wypuszczających na ulicę kuszące zapachy sprawiające, że przechodzień momentalnie zaczyna myśleć tylko i wyłącznie o jedzeniu?

Głównym zadaniem marketingu zapachowego jest również budowanie przywiązania do marki. Ciekawym przykładem pokazującym, jaką siłę ma zapach, są badania naukowców, które wykazują, że doznania zapachowe są najgłębiej zapadającymi nam w pamięć. Mianowicie pamiętamy zapachy sprzed 20-25 lat, co pokazuje, że poprzez zapach naprawdę można pozytywnie wpływać na samopoczucie oraz na wspomnienia.

Zapachu używa się do wielu różnych celów. Pan wspomniał o jednym, mianowicie o tym, aby zachęcić ludzi do odwiedzania miejsc, które kojarzą się im np. z dobrym jedzeniem. Niektórzy nasi klienci chcą jednak zaaplikować w swoim obiekcie przyjemną przestrzeń zapachową, ponieważ wychodzą z założenia, że człowiek odwiedzający sklep bądź restaurację chciałby się w tam czuć po prostu fajnie. Z tego względu postanawiają zainstalować jakąś mieszankę zapachową, która ma umilić pobyt. Miło spędzony czas podnosi ocenę danego miejsca, a to sprawia, że szansa, iż klient wróci jest dużo większa.

Czytaj dalej: Czy są różnice między zapachami dla banków a zapachami dla sklepów?

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 4 ~Ppp

Marketing muzyczny:Albo nie działa - jeśli muzyka jest cicha, to nie zwracam na nią uwagi, bo jej nie słyszę.Albo nie działa – jeśli muzyka jest zbyt głośno puszczana, to mnie denerwuje i drażni.Albo nie działa – jeśli są jeszcze puszczane reklamy, to doprowadza mnie do furii i szybkiego wyjścia ze sklepu.Tak jest ze mną.Pozdrawiam.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 3 ~szefuf

Marketingu muzycznego masz nie słyszeć (zakładając, że jest dobrze zrobiony). Coś jakby gitara basowa w lekkim roku. Jest i coś tam robi, ale nie wydaje się istotna, wyraźnie słyszysz gitarę prowadzącą i perkusję. Ale jak zabraknie basówki, to słyszysz, że coś jest nie tak...

! Odpowiedz
2 1 ~szefuf

A zgadzam się z Tobą, że jak puszczą coś natrętnego, albo jeszcze gorzej - radio, to wychodzę.

! Odpowiedz
3 0 ~jednak odpowiada ~szefuf

właśnie tą wypowiedzią potwierdzasz, że jestes podatny na ten rodzaj marketingu. Wychodzisz gdy stosują jakieś dźwieki osoby które nie bardzo wiedza czym jest ten markeing sensoryczny.
Poprzez kojącą muzykę, tworza atmosferę rozlużnienia, przez co klient spędza w danym obszarze (sklepu, półki, działu) dłuższy czas niż zakładał , przecietnie go przeznacza. To juz stwarza większą przestrzeń do zakupów.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.