„Średnia krajowa” drugi miesiąc z rzędu rosła wolniej od oficjalnie raportowanej inflacji CPI. Oznacza to, że siła nabywcza polskich pracowników w ujęciu realnym zaczęła spadać. Co więcej, był to najsilniejszy realny spadek od stycznia 2010 roku.


Przeciętne wynagrodzenie brutto w dużych firmach niefinansowych wyniosło w czerwcu 2022 roku 6554,87 zł brutto i było nominalnie (tzn. bez uwzględnienia inflacji) o 13,0% wyższe niż przed rokiem – poinformował Główny Urząd Statystyczny. Miesiąc wcześniej statystycy odnotowali nominalny wzrost „średniej krajowej” o 13,5%, a dwa miesiące temu wzrosła ona o rekordowe 14,1%.
Ekonomiści spodziewali się wzrostu przeciętnego wynagrodzenia o 13,3% rdr. Czerwcowy wynik okazał się więc nieznacznie słabszy od większości prognoz.
Warto jednak uwzględnić wpływ bardzo wysokiej inflacji, która „zjada” już całość wzrostu „średniej krajowej”. W czerwcu inflacja CPI osiągnęła 25-letnie maksimum na poziomie 15,5% rocznie. Oznacza to, że realna roczna dynamika przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw wyniosła -2,16%. To drugi niedodatni wynik od maja 2020 roku i najgłębszy realny spadek płac od ponad 12 lat.
Przez ostatnie kilka miesięcy mogliśmy mówić o istnieniu zjawiska spirali cenowo-płacowej. Rosnące ceny w sklepach skłaniały (i wciąż skłaniają) pracowników do żądania wyższych płac i coraz częściej oczekiwania te były realizowane przez pracodawców. Ci z kolei podnoszą ceny swoich wyrobów, aby zrekompensować sobie wzrost kosztów pracy, energii i półproduktów. W ten sposób powstało błędne koło inflacji cenowej, które trudno będzie przerwać bez zdecydowanego osłabienia popytu konsumpcyjnego i wzrostu gospodarczego. Zejście realnej dynamiki płac wyraźnie poniżej zera jest zatem sygnałem świadczącym o powolnym wyhamowaniu presji inflacyjnej w Polsce.
Trzeba też dodać, że nie wszyscy pracownicy otrzymują podwyżki. Według "Monitora Rynku Pracy” Instytutu Badawczego Randstad ponad połowa pracowników zadeklarowała, że w ubiegłym roku nie otrzymała podwyżki, mimo że średni wzrost płac sięgał niemal 10%. Na rynku często słychać, że na istotny wzrost wynagrodzenia można liczyć dopiero po zmianie pracodawcy.
Równocześnie warto przypomnieć, że przytoczona powyżej kwota to wynagrodzenie przed potrąceniem podatków od pracy (składek na ZUS i zaliczki na PIT). Faktycznie liczy się to, ile pracownik otrzyma „na rękę” oraz ile wynosi tzw. koszt pracodawcy - wyliczyć to można, korzystając z Kalkulatora Płacowego Bankier.pl.
Kto tyle zarabia i jak GUS to liczy?
Ponadto raport ten dotyczy tylko firm niefinansowych zatrudniających ponad 9 pracowników. Statystyki te obejmują więc niespełna 40 proc. pracujących. Dodatkowo z innych badań wiemy też, że ok. 2/3 zatrudnionych otrzymuje pensje niższe od tzw. średniej krajowej.
Nieco lepiej opisujący realia polskiego rynku pracy raport o medianie wynagrodzeń GUS publikuje tylko raz na 2 lata. Najnowsze dane zostały upublicznione pod koniec listopada i dotyczyły stanu na październik 2020 roku. Z tego opracowania wynika, że połowa zatrudnionych pracowników otrzymywała do 4702,66 zł brutto, czyli około 3403 zł netto (tzn. na rękę).
Dane, na podstawie których GUS oblicza statystyki przeciętnego wynagrodzenia i zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw, pochodzą z „Meldunku o działalności gospodarczej” (DG-1). W ramach tego sprawozdania podmioty o liczbie pracujących 50 lub więcej osób badane są metodą pełną, a podmioty o liczbie pracujących od 10 do 49 osób – metodą reprezentacyjną. Więcej na ten temat pisaliśmy w artykule „Kto tak dużo zarabia? Wynagrodzenia w Polsce - jak GUS to liczy? [Tłumaczymy]”.
Zatrudnienie bez zaskoczeń
Liczba zatrudnionych w sektorze przedsiębiorstw w maju 2022 roku wyniosła 6 496,7 tys. i była o 5,1 tys. wyższa niż miesiąc wcześniej - wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego. Względem czerwca 2021 roku liczba zatrudnionych była wyższa o 137,4 tys., czyli o 2,2 proc. Ekonomiści spodziewali się wzrostu liczby etatów właśnie o 2,2% rdr.
Jeszcze w lutym statystyki zatrudnienia w dużych firmach powróciły do stanu sprzed covidowego lockdownu, przebijając poprzedni rekord z lutego 2020 roku. Przed marcem '20 sektor korporacyjny odpowiadał za 6 445,9 tys. etatów. W maju 2022 roku było ich o 50,8 tys. więcej.























































