REKLAMA
TYLKO U NAS

Osiedla grodzone. Czy nadal są modne i czy warto na nie stawiać?

2025-11-30 06:00
publikacja
2025-11-30 06:00

W polskim krajobrazie mieszkaniowym trudno znaleźć zjawisko, które budzi więcej emocji niż osiedla grodzone. Dla jednych to synonim bezpieczeństwa i porządku. Dla innych symbol sztucznego podziału przestrzeni. Przez lata były projektowane masowo i kojarzone z nowoczesnym, „lepszym” standardem życia. Zdaniem ekspertów portalu GetHome.pl, dziś rynek jest bardziej zróżnicowany, a rola grodzonych osiedli ulega zmianie. Jednak zanim ocenimy ich aktualną popularność, warto cofnąć się do momentu, w którym wszystko się zaczęło.

Osiedla grodzone. Czy nadal są modne i czy warto na nie stawiać?
Osiedla grodzone. Czy nadal są modne i czy warto na nie stawiać?
fot. Jerzy Dudek / / FORUM

Skąd się wzięła moda na osiedla grodzone

Początki osiedli grodzonych sięgają końcówki lat 90. i początku dwutysięcznych. Był to czas, w którym polskie miasta szybko się rozwijały, a nowa zabudowa mieszkaniowa miała odróżniać się od blokowisk z okresu PRL. Branża deweloperska rosła dynamicznie i szukała sposobów, aby przyciągnąć klientów nowymi standardami oraz obietnicą większego bezpieczeństwa.

W tamtych latach potrzeba wyznaczania granic między przestrzenią publiczną a prywatną była silna. Osiedle za szlabanem wydawało się rozwiązaniem, które poprawia komfort i minimalizuje ryzyko niepożądanych zachowań. Często w pakiecie pojawiały się monitorowane bramy, ochroniarz i wewnętrzne patio wyłącznie dla mieszkańców.

To połączenie marketingu, aspiracji klasy średniej i rosnącej dostępności kredytów sprawiło, że przez ponad dekadę osiedla grodzone dominowały w nowej zabudowie. W niektórych miastach stały się normą, a brak ogrodzenia był wręcz wyjątkiem. Jednak polskie podejście do urbanistyki i przestrzeni publicznej zaczęło się zmieniać. Dziś widać to wyraźniej niż kiedykolwiek.

Dlaczego ogrodzenia zaczęły tracić na znaczeniu

Po 2010 roku pojawił się nowy trend w planowaniu przestrzennym i politykach miejskich. Coraz częściej mówiło się o konieczności łączenia, a nie dzielenia przestrzeni. Urbanistyka zaczęła stawiać na otwarte kwartały, wygodne przejścia między budynkami i integrację funkcji mieszkalnych z usługami. Samorządy zwracały uwagę, że grodzone osiedla rozcinają tkankę miejską, utrudniają ciągi piesze i zwiększają konieczność pokonywania długich, niepotrzebnych tras.

Dodatkowo przepisy miejscowych planów zaczęły wprowadzać ograniczenia dotyczące grodzenia nowych inwestycji, szczególnie w centrach miast. Nadal można znaleźć wiele zamkniętych projektów deweloperskich, ale ich udział w rynku jest mniejszy niż dekadę temu. W wielu lokalizacjach dąży się do otwierania przestrzeni i rezygnowania z pełnego ogrodzenia.

Jak podkreślają eksperci portalu GetHome.pl, to nie oznacza, że grodzone osiedla znikają. Wciąż mają grupę zwolenników, a w segmencie premium nadal są projektowane. Zmieniają się jednak oczekiwania i świadomość kupujących, którzy coraz częściej oceniają realne korzyści, a nie tylko marketingowe obietnice.

Zalety osiedli grodzonych

Jednym z powodów, dla których osiedla grodzone utrzymały się na rynku tak długo, są ich realne zalety. I warto o nich mówić, bo dla wielu mieszkańców są one nadal ważne.

Poczucie bezpieczeństwa

Najczęściej wymienianą korzyścią jest subiektywne poczucie większego bezpieczeństwa. Ogrodzenie, ograniczone wejście i kontrola gości sprawiają, że na teren nie wchodzi nikt przypadkowy. Wielu mieszkańców, zwłaszcza z dziećmi, ceni spokój i brak ruchu samochodowego z zewnątrz.

Mniej przypadkowego ruchu

Na terenie osiedla pojawiają się głównie mieszkańcy. To sprzyja utrzymaniu porządku i komfortu korzystania z przestrzeni wspólnych. Dzięki temu place zabaw, patio i alejki są bardziej przewidywalnym miejscem do wypoczynku.

Wizerunek i spójność przestrzeni

Ogrodzenie wpływa na organizację terenu. Osiedla zamknięte często mają uporządkowane przestrzenie zielone, wydzielone miejsca rekreacji i spójną stylistykę.

Większa kontrola nad ruchem pojazdów

Szlabany ograniczają ruch tranzytowy. Samochody nie wjeżdżają na skróty, co poprawia bezpieczeństwo pieszych i dzieci bawiących się na terenie osiedla.

Wady osiedli grodzonych

Popularność grodzonych osiedli osłabła nie bez powodu. Wady, choć nie zawsze widoczne na pierwszy rzut oka, mogą wpływać na codzienne funkcjonowanie.

Izolacja od miasta

Ogrodzenie, które miało dać poczucie bezpieczeństwa, często powoduje odcięcie od lokalnej infrastruktury i zamyka mieszkańców w ich własnej enklawie. Osiedla grodzone bywają barierami w przestrzeni miejskiej. Zamiast naturalnych tras pieszych powstają obejścia, które wydłużają drogi do pracy, szkoły czy sklepu.

Koszty utrzymania

Zamknięty teren zwykle wiąże się z ochroną, monitoringiem i obsługą techniczną. To podnosi miesięczne koszty eksploatacji.

Utrudnienia w obsłudze i dostawach

Kuriera, gościa czy taksówkarza trzeba wpuścić. Nie zawsze działa to sprawnie i nie wszystkim odpowiada taki stopień kontroli.

Potencjalne problemy z wjazdem służb ratunkowych

Zamknięte osiedla bywają wyzwaniem dla pogotowia, straży pożarnej czy policji. Jeśli bramy są oznaczone słabo, działają wolno albo wymagają zgody mieszkańca, dojazd może się opóźnić. W sytuacjach nagłych każda minuta jest istotna.

Nadmierna prywatność

Ogrodzenia wzmacniają izolację społeczną. Relacje sąsiedzkie często są słabsze, bo mieszkańcy żyją bardziej obok siebie niż ze sobą.

Potencjalny spadek atrakcyjności lokalizacji

Nowoczesna urbanistyka stawia na otwarte kwartały, dostępność usług i wygodne trasy piesze. Pełne ogrodzenia nie zawsze wpisują się w ten kierunek.

Czy osiedla grodzone są nadal modne

Zdaniem ekspertów portalu GetHome.pl, ogrodzone inwestycje nie zniknęły i w wielu segmentach nadal sprzedają się dobrze. Nadal powstają w segmencie średnim i premium oraz na obrzeżach miast, gdzie przestrzeń jest większa, a potrzeba prywatności silniejsza.

Jednocześnie ich udział na rynku jest mniejszy niż dekadę temu. W dużych aglomeracjach trend przesuwa się w stronę otwartych kwartałów i integracji funkcji mieszkalnych z usługami. W wielu miastach plany zagospodarowania wręcz ograniczają możliwość grodzenia nowych inwestycji.

Można więc powiedzieć, że dziś osiedla grodzone są wyborem świadomym, nie domyślnym. Dla części osób nadal są najlepszym rozwiązaniem. Dla innych już nie.

Na co zwrócić uwagę, wybierając osiedle grodzone

Decydując się na zakup mieszkania na takim osiedlu, warto przemyśleć kilka kwestii.

Lokalizacja i dostępność

Zamknięty teren nie może utrudniać codziennych czynności. Jeśli brama blokuje naturalne dojście do przystanku, to szybko stanie się problemem.

Utrzymanie i koszty

Warto sprawdzić koszty ochrony, monitoringu i konserwacji. Jeżeli ogrodzenie jest głównie zabiegiem marketingowym, wysokie opłaty mogą okazać się nieuzasadnione.

Funkcjonowanie bram i dostęp dla służb

Dobrze zaplanowane osiedle grodzone powinno mieć:

  • czytelne oznaczenia wejść i budynków,
  • bramy działające szybko i niezawodnie,
  • przejazd awaryjny dla służb ratunkowych,
  • jasne zasady wjazdu dla gości i dostaw.

To elementy, które warto zweryfikować na miejscu.

Przyszły rozwój okolicy

Warto sprawdzić, czy planowane inwestycje miejskie nie ograniczą ogrodzenia albo nie zwiększą izolacji osiedla.

Jakość wykonania i zarządzanie

Ogrodzenia, bramy i systemy dostępu wymagają regularnej konserwacji. Dobrze jest ustalić, kto zarządza terenem i jakie ma doświadczenie.

Bezpieczeństwo rzeczywiste, nie deklarowane

Brama sama w sobie nie gwarantuje bezpieczeństwa. Duże znaczenie ma oświetlenie, widoczność i sposób organizacji przestrzeni.

Czy osiedle grodzone to dobre rozwiązanie?

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na takie pytanie. Wszystko zależy od potrzeb. Jeśli liczy się spokój, ograniczony ruch i wyraźnie wyznaczona przestrzeń wspólna, osiedle grodzone może być najlepszym wyborem. Nie ulega wątpliwości, że ogrodzenie, ochrona, monitoring – wszystko to może zwiększać poczucie bezpieczeństwa, co jest przecież istotne.

Jeżeli jednak właściciel preferuje np. wygodną komunikację i dostępność usług, warto rozważyć inwestycję bez ogrodzenia.

Jedno jest pewne: grodzone, zamknięte osiedla przestały być synonimem prestiżu. Stały się jedną z wielu opcji. Warto wybierać je świadomie - podsumowują eksperci portalu GetHome.pl

Marcin Moneta

Źródło:
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (15)

dodaj komentarz
kot-prezesa-postrach-esbecji
Też kiedyś wierzyłem, też dałem się nabierać na miły sposób bycia Pana Premiera Tuska.
Do momentu kiedy nie otrzeźwiałem, wtedy kurtyna kłamstw i manipulacji opadła.
W obronie swojego zdania i w obronie swojej inteligencji możesz tkwić w błędzie bardzo długo.
A tylko człowiek szlachetny jest w stanie przyznać się do swojego
Też kiedyś wierzyłem, też dałem się nabierać na miły sposób bycia Pana Premiera Tuska.
Do momentu kiedy nie otrzeźwiałem, wtedy kurtyna kłamstw i manipulacji opadła.
W obronie swojego zdania i w obronie swojej inteligencji możesz tkwić w błędzie bardzo długo.
A tylko człowiek szlachetny jest w stanie przyznać się do swojego błędu.

Oto pięć żelaznych zasad Pana Premiera Tuska:

1. Interes Niemiec ponad wszystko. Choćby: wyciszenie Reparacji i załatwienie Paktu Migracyjnego albo puszczenie rosyjskiej ropy przez Polskę do rafinerii Shwedt.

2. Gwarancje bezpieczeństwa i wolności dla skorumpowanych przyjaciół i zaufanych aferzystów.
Zaufani: Nowak, Giertych... długo by wymieniać. Nie tylko są oczyszczani z orydnarnie oczywistych zarzutów, ale nawet dostają odszkodowania.
Teraz, zgodnie z tą logiką, Pan Nowak powinien otrzymać zwrot 4 milionów, które wcześniej pochował w nogach od stołu.

3. Walka z polskimi patriotami przez stawianie im fałszywych zarzutów, oskarżanie ich o Ruską agenturalność i złodziejstwo.
Ścigać i zamykać za kupowanie wozów strażackich, ale milczeć o pieniądzach na jachty, seek.s kluby i o milionach dla swoich.
Nawet dla Jandy co na nią sra... znalazło się 200 tysiaczków gratis. Czyli: Zawsze nagradzaj, przekupuj i dawaj podwyżki swoim zwolennikom, ażeby byli ci wdzięczni i dalej cię wspierali.

4. Niszczenie polskiej gospodarki przez blokowanie inwestycji i gigantyczne zadłużanie. W zaledwie 3 lata 2024-26 dług wzrośnie o 1,1 BILIONA zł, z 49,6% PKB do aż 66,8% PKB.
Chwalić się wzrostem PKB i wskaźnikami, ale milczeć o gigantycznym długu, który pompuje ten pusty wzrost.
Obrazowo w 2024 roku PKB wzrosło o 3%, czyli wzrosło o ok. 102 mld zł, ale jednocześnie dług wzrósł aż o 321 mld zł, a to jest więcej niż wynosił cały roczny budżet państwa za pierwszych rządów Tuska.
Zatem w samym tylko 2024 roku dług wzrósł ponad 3 krotnie więcej niż wzrosło PKB.

5. Manipulacja, kłamstwo, jątrzenie i shadowban to podstawy naszej propagandy i zawsze zaprzeczaj, że kłamałeś i nigdy nie przyznawaj się do winy, a kłamstwo przykrywaj szybko drugim kłamstwem, aby o tym pierwszym wszyscy zapomnieli.
Oczywiście nabieraj ludzi na światopogląd tak jak to robił Lenin i Stalin. To stara, ale skuteczna metoda do robienia z ludzi swoich fanatyków zaślepionych i sterowanych NIENAWIŚCIĄ oraz aborcją na życzenie i małżeństwami homoseksualnymi, a może też z pieskami i kozami bo przecież każdy ma prawo do miłości.

6. Extra zasada, szósta, szatańska: Gwarancja gigantycznych emerytur dla SB-eków, czerwonych SS-manów, za oddaną służbę i poświęcenie dla Sowietów.
Dla niepełnosprawnych albo na onkologię brakuje pieniędzy, ale dla naszych towarzyszy SB-eków miliardy muszą być.
Myli się ten kto myśli, że komunizm upadł. Post-komuna i jej dzieci dalej walczą o swoje interesy i niszczą każdego wroga, który im zagraża i jak za komuny: odpowiedni paragraf na każdego się znajdzie, reszty dokona zmasowana propaganda.
Przy tej okazji wszyscy ukryci konfidenci dziś UJAWNILI SIĘ bo dziś jawnie wspierają całą SB-ecję i ich ogromne emerytury.
Zatem wszystkie te Wałęsy Bolki i Michniki z Mosadu, Tuski i Buzki tylko udawały opozycjonistów, dzisiaj już widać kto jest kto i kto z kim trzyma.
men24a
Nie chce mi się na ten bełkot odpowiadać ale czy tym rurociongiem już za PiSu nie płynęła ropa do Niemiec ?
Z tego co pamiętam to inwestycje za PiSu sięgały dna tak samo jak dzietność czy zadłużenie kraju podwojone.
Emigrantów setki tysięcy wposcil PiS no ale to byli legalni
kotek-prezesa odpowiada men24a
Mylisz się straszliwie.
To Tusk załatwił rosyjsjką ropę dla Shwedt tuż po objęciu przez niego władzy.
Zadłużenie rośnie 3,8x szybciej za Tuska.
96 mld to wzrost średniego zadłużenia rocznego za PiS.
367 mld to wzrost średniego zadłużenia rocznego za Tuska. 367/96 = 3,8
W zaledwie 3 lata 2024-26 dług wzrośnie aż o 1,
Mylisz się straszliwie.
To Tusk załatwił rosyjsjką ropę dla Shwedt tuż po objęciu przez niego władzy.
Zadłużenie rośnie 3,8x szybciej za Tuska.
96 mld to wzrost średniego zadłużenia rocznego za PiS.
367 mld to wzrost średniego zadłużenia rocznego za Tuska. 367/96 = 3,8
W zaledwie 3 lata 2024-26 dług wzrośnie aż o 1,1 BILIONA z 49,6% PKB do 66,8% PKB.
Imigracja pracownicza jest wyższa za Tuska i też są legalni.
Dzietność to problem długotrwały, a miliony młodych, którzy wyjechali za Tuska to było
podstawowe uderzenie w demografię bo raczej młodzi ludzie mogą mieć dzieci.
kotek-prezesa odpowiada men24a
Do tego inwestycje zagraniczne: właśnie teraz osiągnęły dno.
kotek-prezesa odpowiada men24a
Jeśli chodzi o ropę to za Obajtka próbowano przejąć Shwedt bo byli już pod ścianą,
ale oczywiście Pan Tusk nadszedł w odpowiedniej chwili i Niemców uratował.
men24a odpowiada kotek-prezesa
Przecież inwestycje pisowskie w przekop kaczyńskiego i budowę bloku węglowego w ostrołęce oraz kartoflisko w Radomiu powinny przynosić krociowe zyski. Tusk przejadł?
Przecież kłopoty finansowe teraz to pochodna rządów PiS w latach 2015-23.
Tusk wydał na dzietność 500 mld zł ?
To Błaszczak chwalił się że na armię wyda 600
Przecież inwestycje pisowskie w przekop kaczyńskiego i budowę bloku węglowego w ostrołęce oraz kartoflisko w Radomiu powinny przynosić krociowe zyski. Tusk przejadł?
Przecież kłopoty finansowe teraz to pochodna rządów PiS w latach 2015-23.
Tusk wydał na dzietność 500 mld zł ?
To Błaszczak chwalił się że na armię wyda 600 mld zł
Dług publiczny wzrósł o 1000 mld zł, a wynosił do 2015 r. 880 mld zł – ZP zadłużała nas 4 krotnie szybciej niż pozostałe rządy przez 26 lat.
Deficyt w 2015r to 40 mld zł
Deficyt na 2024 r Morawiecki uchwalił na 180 mld a potem zwiększył w ostatniej chwili 500+ na 800+ i wyniósł 236,6 mld zł, co stanowi 6,5% PKB
Na same odsetki po PiSie od długu trzeba płacić rocznie prawie 100 mld zł
Więc jak wyłazisz z kościoła to przestań kłamać inpisz prawdę.
kotek-prezesa odpowiada men24a
To jest bełkot, ale tylko dla zahipnotyzowanych propagandą.
Wtedy doznajesz tkz. dysonansu poznawczego, gdzie twoje wyobrażenia całkowicie
mijają się z prawdą i próbujesz się bronić przez wyparcie prawdy i jej zaprzeczanie,
a przy tym odczuwasz nieprzyjemność i stąd pojawia się agresja, i w efekcie
To jest bełkot, ale tylko dla zahipnotyzowanych propagandą.
Wtedy doznajesz tkz. dysonansu poznawczego, gdzie twoje wyobrażenia całkowicie
mijają się z prawdą i próbujesz się bronić przez wyparcie prawdy i jej zaprzeczanie,
a przy tym odczuwasz nieprzyjemność i stąd pojawia się agresja, i w efekcie wulgaryzmy.
kotek-prezesa odpowiada men24a
Człowieku żadne racjonalne argumenty do ciebie nie trafią bo jesteś zahipnotyzowany propagandą.
Za PiSu był Covid, był wybuch wojny i przez to ogromne ceny surowców, energii, gigantyczna inflacja, a mimo tego Morawiecki zdołał zmniejszyć zadłużenie w stosunku do PKB do 49,6% PKB.
A inflację opanowała RPP z prof. Glapińskim
Człowieku żadne racjonalne argumenty do ciebie nie trafią bo jesteś zahipnotyzowany propagandą.
Za PiSu był Covid, był wybuch wojny i przez to ogromne ceny surowców, energii, gigantyczna inflacja, a mimo tego Morawiecki zdołał zmniejszyć zadłużenie w stosunku do PKB do 49,6% PKB.
A inflację opanowała RPP z prof. Glapińskim na czele i już w marcu 2024 spadła do 2%.
Oczywiście Pan Tusk chwali się, że inflacja spadła bo my robimy, a nie gadamy, ale to jest
zwykła ściema dla naiwnych, on zupełnie nic nie zrobił w sprawie inflacji oprócz tego, że
podniósł podatek na żywność i zmienił koszyk inflacyjny w GUS.
I przy tym wszystkim za Morawieckiego jakoś były pieniądze na wszystko, i na zdrowie, i na wydatki socjalne, i na emerytury, ale był tylko jeden problem: nie było pieniędzy na gigantyczne emerytury dla SB-ków.
kotek-prezesa odpowiada men24a
Dług za PiSu: 1691,2 - 923,9 = 767,3 mld
To jest przez 8 lat, czyli rocznie wychodzi: 767,3/8 = 95,91 mld
Zatem rocznie wzrost długu za PiS wynosi: ok 96 mld zł.
Rocznie za Tuska wynosi 1100/3 = 366,66 , czyli ok 367 mld zł
Zatem za Tuska dług rośnie 3,8x bardziej niż za PiS.
Liczby to twarde fakty, a nie twoja propaganda,
Dług za PiSu: 1691,2 - 923,9 = 767,3 mld
To jest przez 8 lat, czyli rocznie wychodzi: 767,3/8 = 95,91 mld
Zatem rocznie wzrost długu za PiS wynosi: ok 96 mld zł.
Rocznie za Tuska wynosi 1100/3 = 366,66 , czyli ok 367 mld zł
Zatem za Tuska dług rośnie 3,8x bardziej niż za PiS.
Liczby to twarde fakty, a nie twoja propaganda, która jesteś nakarmiony.
Dane:

https://www.gov.pl/web/finanse/zadluzenie-sektora-finansow-publicznych
pstrzezek
Chyba dobrze płacą jak klepiesz o Tusku pod każdym artykułem niezależnie od tematu. A jakie dobracowane te wynurzenia. Redagowane grupowo? :)

Powiązane: Polityka mieszkaniowa

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki