REKLAMA

Prezes PiS zaryzykuje Polexit? To gospodarczy koszmar i powrót paszportów na granicach

2026-10-31 07:21, akt.2026-10-31 10:07
publikacja
2026-10-31 07:21
aktualizacja
2026-10-31 10:07
Dodaj Bankier.pl w Google

Próba wymuszenia reformy UE poprzez groźbę rozpoczęcia negocjacji o jej opuszczeniu może zakończyć się wystąpieniem z Unii — mówił PAP były minister ds. europejskich Jarosław Pietras. To bardzo ryzykowana gra, bo na szali jest prosperity kraju - dodał.

Prezes PiS zaryzykuje Polexit? To gospodarczy koszmar i powrót paszportów na granicach
Prezes PiS zaryzykuje Polexit? To gospodarczy koszmar i powrót paszportów na granicach
fot. Ivan Marc / / Shutterstock

Na forum w Krynicy prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział, że trzeba zmienić Unię Europejską. Wśród potencjalnych „metod” wprowadzenia zmian w UE wymienił m.in.: oddziaływanie na opinię publiczną, nowy traktat z opóźnionym okresem wejścia w życie czy metodę „twardą i ryzykowną”. Dodał, że „w końcowych przepisach Traktatu o Unii Europejskiej, a później także i w tych o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, są przepisy mówiące o tym, na jakich zasadach państwo może wyjść z UE”. 

- To wszystko zaczyna się od rokowań i po prostu (trzeba) zacząć te rokowania. Twarda metoda, ryzykowna, ale jest naprawdę tak źle (Polsce w UE – PAP). Tak bardzo źle, że warto zastosować i taką metodę, jeśliby inne nie dały rezultatu — precyzował Kaczyński.

Słowa te skomentował na X premier Donald Tusk pisząc, że „Jarosław Kaczyński ogłosił, iż Polska powinna zacząć rokowania o warunkach wyjścia z Unii Europejskiej” i że „o taką między innymi stawkę toczy się dziś w Polsce walka”.

Ryzyka związane z „twardą metodą” negocjacji wewnątrz UE

O to, czym mogłoby skończyć się wprowadzenie polexitu, PAP zapytała Jarosława Pietrasa, który uczestniczył w procesie przygotowań do akcesji i negocjacjach z UE. W latach 1997-2004 był podsekretarzem stanu w Urzędzie Komitetu Integracji Europejskiej, w latach 2004-2006 ministrem ds. europejskich, a od roku 2008 do 2020 piastował funkcję dyrektora generalnym Rady Unii Europejskiej.

Scammingout

Negocjowanie zmian w UE poprzez rozpoczęcie procesu wychodzenia ze Wspólnoty to bardzo ryzykowna gra – powiedział PAP Pietras. - Zasadnicze pytanie brzmi, czy w ten sposób można osiągnąć zgodę na zmianę Unii? Próbował tego David Cameron, ale skończyło się brexitem – precyzował Pietras.

W rozmowie z PAP przypomniał, że do zasadniczej zmiany UE potrzebna jest zgoda wszystkich jej członków. - Jeżeli jeden z członków stawia sprawę na ostrzu noża, pozostałe 26 krajów ma do wyboru: albo zgodzić się na to, przyznając temu państwu rację, albo powiedzieć: „Taki szantaż nie może się odbywać naszym kosztem. Róbcie sobie, co chcecie, ale my nadal chcemy uczestniczyć w Unii” – zaznaczył.

Według rozmówcy PAP, próba wymuszenia reformy UE poprzez groźbę rozpoczęcia negocjacji w sprawie wyjścia z niej może zakończyć się wystąpieniem z Unii. - Trzeba mieć świadomość, że to igranie z ogniem – podkreślił.

Cła, kontrole i koniec funduszy. Gospodarcze koszty Polexitu

Zapytany co dla Polski oznaczałoby wystąpienie z UE, Pietras zaznaczył, że negatywne skutki tego odczułby każdy polski obywatel, każda firma. - Przede wszystkim wróciłyby kontrole celne i paszportowe na granicy, bo Polska zapewne nie zostałaby w strefie Schengen. Polska nie utrzymałaby swego handlu z krajami UE na takim poziomie jak obecnie – tłumaczył. – Polacy straciliby prawo do podejmowania legalnej pracy w krajach UE w takim wymiarze jak do tej pory. W sumie dla kraju byłyby to ogromne koszty gospodarcze i społeczne – dodał Pietras.

Weteran integracji Polski z UE zaznaczył, że „wystąpienie z UE oznaczałoby nie tylko załamanie w handlu, ale zerwanie różnych powiązań, które istniały pomiędzy przedsiębiorstwami polskimi i europejskimi”. Podkreślił, że do Polski przestałyby też płynąć fundusze europejskie.

(Od akcesji Polska otrzymała z unijnego budżetu łącznie ponad 273 miliardy euro – PAP).

Zdaniem rozmówcy PAP korzyści, jakie Polska odnosi z bycia częścią jednolitego rynku, znacznie przewyższają wartość funduszy dla naszego kraju. - Członkostwo w UE potężnie wzmacnia naszą tkankę gospodarczą — zauważył.

W ocenie Pietrasa polityczne konsekwencje wystąpienia Polski z UE byłyby równie opłakane co gospodarcze. - Wielka Brytania do dziś nie odzyskała pozycji międzynarodowej, jaką zajmowała przed wystąpieniem z UE. Uważam, że miała dużo większe wpływy w skali globalnej, będąc w Unii niż obecnie. Polska nigdy nie miała takiej sieci powiązań międzynarodowych jak Zjednoczone Królestwo, więc znalazłaby się w nieporównywalnie gorszej sytuacji - powiedział.

Agnieszka Bartol nową minister funduszy i polityki regionalnej. Pietras: To nagroda za kompetencje

PAP zapytała Pietrasa także o decyzję premiera Donalda Tuska, że stała przedstawicielka Polski przy UE Agnieszka Bartol pokieruje Ministerstwem Funduszy i Polityki Regionalnej. Zdaniem Pietrasa ta nominacja to przemyślana decyzja. Jak ocenił, Tusk „stara się w ten sposób wyłączyć sprawy europejskie, bo przecież fundusze UE do nich należą, z walki politycznej czy to wewnątrz własnej partii, czy koalicji”. 

Podkreślił, że niewątpliwą zaletą Bartol jest to, że „zawsze pracowała gdzieś w tyle, poza polityką, nie uczestniczyła w kampaniach wyborczych, nie jeździła po wsiach, miastach i nie walczyła o głosy dla KO”.

Jego zdaniem Bartol „została nagrodzona za kompetencje, a nie polityczne zasługi”. - Agnieszka Bartol jest bardzo kompetentna i ma ogromne doświadczenie w sprawach europejskich. Pracowała kiedyś w UKIE. Oddelegowaliśmy ją z urzędu do Sekretariatu Konwentu, który w latach 2002 – 2003 przygotowywał projekt konstytucji europejskiej. Współpracowała tam z Étienne de Poncins, który jest obecnie ambasadorem Francji w Warszawie – zauważył Pietras.

Zaznaczył, że „jako ministra wcześniej czy później będzie musiała zmierzyć się z problemami politycznymi i konfliktami”. - Będzie musiała przychodzić do Sejmu, jeździć po regionach, słowem nie uniknie polityki - dodał.

Zapytany o skuteczność Polski w UE, przyznał, że „nie tylko w Polsce polityka europejska stała się pochodną sporu politycznego wewnątrz kraju, który wiąże się z nadchodzącymi wyborami”. - Pewnych spraw politycy nie ruszają i nie mogą się w ramach UE zgodzić na rzeczy, które mogą zostać wykorzystane przeciwko nim w kampanii wyborczej albo szerzej w dyskursie politycznym – tłumaczył.

Zdaniem rozmówcy PAP „prowadzenie polityki europejskiej nie tylko w Polsce, ale i w innych krajach UE utrudnia coraz silniejsza narracja o konieczności ograniczenia kompetencji UE, co wiąże się z chęcią przebudowy Wspólnoty”. - Nawet partie głównego nurtu nie mogą od tego uciec, muszą się jakoś w tej narracji odnaleźć. To w dużej mierze definiuje, co da się, a czego nie można zrobić w ramach Unii Europejskiej – powiedział Pietras.

Jacek Pawlicki (PAP)

jap/ ugw/ par/

Najlepsze produkty finansowe znajdziesz w naszej porównywarce - SPRAWDŹ
Źródło:PAP
Tematy
W którym banku niskie koszty i spora premia na start? Ranking kont firmowych z ofertą walutową
W którym banku niskie koszty i spora premia na start? Ranking kont firmowych z ofertą walutową

Komentarze (1)

dodaj komentarz
harrytracz
A przez 8 lat swoich rządów PiS wyprowadził Polske z Unii czy nie? To czym kto kogo straszy?
Do tego przypominam że relacje z UE za PiSu były gorsze niż dzisiaj bo było straszenie karami za nieprzyjęcie migrantów, była Komisja Wenecka, było straszenie obcięciem środków, jeszcze nie było wypłat z KPO...

Powiązane: Polska kontra Unia Europejska

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki