Tuner znany głównie z tuningu samochodów marki Porsche udowadnia, że nie zawarł małżeństwa z niemieckim producentem...
Gemballa po 27 latach doświadczenia z Porsche, podjął nie lada wyzwania. Zabrał się za poważne przeróbki Ferrari Enzo. W ten sposób powstał model MIG-U1, który oprócz nowego wizerunku, zyskał więcej mocy. Sześciolitrowa jednostka V12 generuje teraz 700 KM. Duży nacisk położono na możliwie jak największą aerodynamikę samochodu. Przedni zderzak otrzymał spojler, który zwiększa siłę docisku o 35 kg. W zderzaku pojawiły się sporych rozmiarów wloty powietrza odpowiedzialne za chłodzenie układu hamulcowego. Na klapie zamocowano spojler, który podnosi się przy prędkości 120 km/h. Powietrze do komory silnika dociera przez wloty umieszczone w drzwiach i na dachu.

Enzo MIG-U1 jest szersze o 80 mm z przodu i 100 mm z tyłu, stoi na 19-calowych felgach z przodu i 20-calowych z tyłu, a nadwoziem prawie dotyka asfaltu. Ale nie martwcie się – tuner rozumie, że oprócz toru czasem trzeba będzie wyjechać na miasto i zaparkować auto przy wysokim krawężniku, zamontował więc elektro-hydrauliczny system regulacji wysokości, dzięki któremu będziecie mogli podnieść Ferrari nawet o 45 milimetrów.
Samochód otrzymał specjalnie zaprojektowane fotele z logiem firmy i nazwą samochodu, sportową kierownicę obszytą skórą, nawigację satelitarną, zmieniarkę DVD, możliwość podłączenia iPoda, 7-calowy wyświetlacz dotykowy i wzmacniacz do systemu audio o mocy 950 Watt, do którego podłączono 16-centymetrowe głośniki w drzwiach i subwoofer umieszczony między fotelami.

MIG-U1 nie będzie jedynakiem, tuner planuje wyprodukować 25 egzemplarzy. To całkiem sporo, biorąc pod uwagę, że samych Enzo powstało tylko 400. Cena? Prosimy o inny zestaw pytań.




(ag)


























































