Ponad 20 samorządów z woj. śląskiego zaapelowało w poniedziałek przed siedzibą NFZ w Katowicach o zmianę zasad finansowania szpitali powiatowych. Wskazywali na rosnące straty placówek i niezapłacone nadwykonania, które ograniczają możliwości leczenia pacjentów.


Przedstawiciele samorządów spotkali się również z dyrektorką Śląskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ Katarzyną Adamek, z którą rozmawiali o problemach finansowych szpitali i możliwych rozwiązaniach.
– Nie chcemy atakować konkretnej osoby, bo to system jest chory, ale my, żeby leczyć pacjentów, najpierw musimy ten system uleczyć – powiedział prezydent Chorzowa Szymon Michałek.
Wyjaśnił, że chorzowski szpital, który wcześniej przynosił zyski i miał 10 mln zł skumulowanego zysku, zaczął notować straty po zmianach w finansowaniu świadczeń przez NFZ. Jak powiedział, koszty kadrowe wzrosły o 15 proc., podczas gdy wycena świadczeń zwiększyła się tylko o 6 proc. W efekcie placówka zakończyła ubiegły rok stratą w wysokości 20 mln zł, a w tym roku przewidywana jest kolejna strata – 24 mln zł. Łącznie koszty szpitala wzrosły rok do roku o 42 mln zł, a przychody z NFZ o 22 mln zł.
Michałek podkreślił, że problemy nie dotyczą jednej placówki, lecz szpitali w całym regionie. Część z nich ma już trudności z opłacaniem składek ZUS, a niektóre także z wypłatą pełnych wynagrodzeń. Zdaniem prezydenta samorządy nie powinny być zmuszane do ponoszenia odpowiedzialności za skutki niewydolnego systemu finansowania.
Starosta zawierciańska Teresa Popiel-Mucha poinformowała, że szpital w jej powiecie zakończył rok stratą 7,5 mln zł, a niezapłacone nadwykonania wynoszą 19,5 mln zł. Z kolei zastępca prezydenta Piekar Śląskich Krzysztof Turzański wskazał, że miasto od dwóch lat finansuje z własnego budżetu oddział pulmonologii, którego utworzenie wcześniej uznano za potrzebne, ale który nie otrzymał finansowania z NFZ.

Według danych przywołanych przez samorządowców, opartych na analizach Związku Powiatów Polskich, ponad 90 proc. szpitali powiatowych w Polsce zakończyło 2025 r. stratą.
O przyczynach kryzysu mówiła również prezes Związku Szpitali Powiatowych Marta Nowacka. Zwróciła uwagę, że placówki są zobowiązane do udzielania pomocy pacjentom, ale nie otrzymują pełnej zapłaty za wszystkie wykonane świadczenia.
– Nie my wymyślamy ustawy dotyczące wzrostu wynagrodzeń i to nie my później nie realizujemy tych ustaw, tylko właśnie NFZ zapomina nam zapłacić za tych, za których musimy obligatoryjnie płacić w lipcu – wyjaśniła, odnosząc się do kosztów wynikających z ustawowych podwyżek wynagrodzeń.
Nowacka wskazała, że szpitale powiatowe przyjmują pacjentów z różnymi schorzeniami, w tym w stanach nagłych, których nie zawsze można przekazać do większych placówek specjalistycznych. Tymczasem finansowanie nie pokrywa wszystkich kosztów ich leczenia, a samorządy muszą dopłacać do działalności szpitali.
Jak zaznaczyła, problemem jest także odraczanie płatności za wykonane świadczenia. Zgodnie z przywołanymi przez nią zasadami szpitale mają otrzymywać część należności za świadczenia zrealizowane w 2026 r. dopiero w lutym lub marcu 2027 r. W ocenie prezes związku oznacza to, że placówki muszą przez wiele miesięcy kredytować system ochrony zdrowia.
Samorządowcy podnosili również kwestię nierównego ich zdaniem traktowania woj. śląskiego przy rozliczaniu nadwykonań. Wskazywali, że w 2025 r. nie otrzymali zapłaty za część takich świadczeń, a rok wcześniej stosowano obniżone stawki. Według nich wynika to z algorytmu podziału środków między regiony.
Uczestnicy spotkania podpisali apel do rządu i Ministerstwa Zdrowia o zmianę zasad finansowania świadczeń i systemowe rozwiązania dotyczące zadłużenia szpitali. Podkreślali, że decyzje o organizacji sieci placówek powinny uwzględniać potrzeby zdrowotne mieszkańców, a nie wynikać wyłącznie z ograniczeń finansowych. Na 19 października zapowiedziano w Warszawie szczyt szpitali powiatowych.
Dyrektorka Śląskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ Katarzyna Adamek zaznaczyła, że fundusz jest płatnikiem świadczeń i musi działać w granicach obowiązujących przepisów. Poinformowała, że za 2025 r. zapłacono wszystkie zobowiązania dotyczące świadczeń nielimitowanych i leków w programach lekowych, a w tym roku sfinansowano już świadczenia nielimitowane za pierwszy kwartał. Podkreśliła, że w przypadku świadczeń limitowanych fundusz musi planować wydatki w ramach określonego budżetu.
Odnosząc się do pogarszającej się sytuacji finansowej szpitali, dyrektorka wskazała na konieczność dostosowania kosztów ich działalności do możliwych do uzyskania przychodów. Jej zdaniem jednym z kierunków zmian może być przekształcanie oddziałów, które wykonują głównie zabiegi planowe i nie wykorzystują całodobowo swoich zasobów. Podstawą do takich działań powinna być mapa potrzeb zdrowotnych, określająca kierunki rozwoju sieci placówek medycznych.
– Jedyną drogą do tego, aby utrzymać równowagę albo zacząć przywracać równowagę, jest dostosowanie swoich możliwości i zasobów do zdolności finansowych systemu – oceniła.
Zastrzegła jednocześnie, że problemu strat szpitali nie można przypisywać wyłącznie ich zarządzającym, a sytuacja jest bardziej złożona i ma również uwarunkowania historyczne.
Dyrektorka zapowiedziała także sprawdzenie, czy kontraktowanie świadczeń w zakładach opieki leczniczej, których inwestycje są obecnie rozliczane, może rozpocząć się przed zakończeniem tego procesu. Po spotkaniu samorządowców i przedstawicieli szpitali z NFZ ma powstać wspólne pismo z postulatami dotyczącymi sytuacji placówek. Jak zaznaczyła, szczegółowe wnioski dopiero się kształtują, a dalsze działania będą zależeć od ich realizacji i efektów rozmów. (PAP)
jms/ joz/































































