Lufthansa znana była z bogatych pakietów socjalnych i stosunkowo wysokich wynagrodzeń. Jednak rosnące koszty zmuszają władze firmy to szukania oszczędności. Tradycyjnie najwięcej tracą na tym pracownicy.


Lufthansa chce podnieść wiek przejścia przez pilotów na wcześniejszą emeryturę o dwa lata do 61 roku życia. Dla nas Polaków to wręcz nieprawdopodobne, że ktoś protestuje, bo my musimy pracować 6 lat dłużej. Od końca sierpnia odbyło się już sześć akcji protestacyjnych przeciwko zmianom warunków wcześniejszego przechodzenia na emeryturę.
Kolejny strajk Lufthansy
–Pasażerowie narzekają na strajkujących pilotów, ale trudno sie im dziwić. Proszę sobie wyobrazić, że nagle dostaje się powiadomienie, że na skutek cięcia kosztów każdy z pracowników straci świadczenia o średniej wartości ponad 100 tys. euro. Nie taka była umowa. W tym kontekście 35- godzinny strajk to naprawdę mało inwazyjna metoda protestu - tłumaczy Łukasz Piechowiak, główny ekonomista Bankier.pl.
Piloci Lufthansy strajkują
Można zadać sobie pytanie, czy to oznacza, że jesteśmy bardziej pracowitym społeczeństwem, czy mniej od Niemców szanujemy swój czas wolny. W Polsce, gdy podnoszono wiek emerytalny nie było poważnych strajków - zatem odpowiedź jest chyba oczywista.
Strajk to jest pewnego rodzaju element negocjacji. Piloci Lufthansy zapewne są świadomi, że zmiany w systemie socjalnym są konieczne, ale dzięki temu, że protestują być może uda im się ugrać skrócenie go z dwóch lat do jednego roku. W miarę łagodna, ale zauważalna forma strajku to również sygnał, że sprawa nie jest stawiana na ostrzu noża. To cecha wykształconych społeczeństw, które potrafią walczyć o swoje interesy.
/l.p



























































