REKLAMA

Pandemia namieszała w bankach. Mniej kredytów, więcej e-usług

Wojciech Boczoń2020-09-29 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2020-09-29 06:00
fot. Yuliasis / Shutterstock

Drugi kwartał upłynął w bankach pod znakiem pandemii. Udzielono mniej kredytów mieszkaniowych, założono mniej rachunków niż zazwyczaj, nie pozyskano tylu klientów, ile w poprzednich kwartałach. Jedynie kanały elektroniczne odnotowały solidne wzrosty – wynika z danych opublikowanych w raporcie „Polska bankowość w liczbach – II kw. 2020 r.”.

Pandemia nie pozostała bez wpływu na sektor bankowy. Co prawda instytucje finansowe szybko przestawiły się na nowy tryb funkcjonowania, ale sprzedaż poszczególnych produktów była niższa niż w okresie przed pandemią. Najlepiej widać to po segmencie kredytów mieszkaniowych, których udzielono w II kwartale aż o 3 mld zł mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. W okresie kwiecień-czerwiec 2020 banki udzieliły kredytów na łączną kwotę 13,4 mld zł. Dla porównania rok wcześniej, a także w pierwszym kwartale, sprzedaż przekroczyła 16 mld zł. W II kw. 2020 r. najwięcej na hipoteki przeznaczył ING Bank Śląski – 2,38 mld. Niewiele mniej Bank PKO BP (2,3 mld zł). Na trzecim miejscu znalazł się Bank Pekao – 2 mld zł.

Bankom przybyło klientów, ale mniej niż zwykle

W drugim kwartale 2020 r. bankom przybyło jedynie 139 tys. klientów. Dla porównania kwartał wcześniej liczba klientów w bankach zwiększyła się o ponad pół miliona. Łącznie ankietowane banki obsługiwały na koniec czerwca 48,3 mln klientów, z czego 45 mln w segmencie detalicznym. Liczby te są tak duże, ponieważ dla banku klientem są nie tylko osoby fizyczne, ale także firmy, miasta, szkoły czy stowarzyszenia. Najwięcej klientów ogółem obsługiwał PKO Bank Polski – blisko 11 mln, z czego 10,4 mln w segmencie detalicznym. Na drugim miejscu znalazł się Bank Pekao, który obsługiwał 5,6 mln klientów i miał 5,4 mln klientów indywidualnych. Na trzecim - Santander Bank Polska z liczbą 5,1 mln ogółem, z czego 4,7 mln w detalu.

Raport "Polska bankowość w liczbach - II kw. 2020 r." [Pobierz]

Choć banki uruchomiły cyfrowe procedury sprzedaży rachunków, to jednak nie uchroniło ich to przed spadkami. W drugim kwartale 2020 roku otworzono mniej kont osobistych niż w poprzednich okresach. Łącznie sektor zwiększył liczbę prowadzonych rachunków o 182 tys. sztuk. Dla porównania w poprzednich kwartałach wzrosty były znacznie większe. Na przykład w I kw. 2020 r. przybyło 361 tys. kont, a w ostatnich trzech miesiącach 2019 r. aż 891 tys. Najwięcej rachunków osobistych prowadził na koniec II kw. 2020 r. PKO Bank Polski. Na koniec czerwca miał ich ponad 8,1 mln, aż o 519 tys. więcej niż rok wcześniej. Drugie miejsce przypadło Bankowi Pekao z liczbą 4,2 mln kont, a trzecie mBankowi, który prowadzi 3,9 mln rachunków.

Mniej otwartych kont to mniej wydanych kart debetowych. Na koniec czerwca ankietowane banki uniwersalne obsługiwały łącznie 28,7 mln kart debetowych. Jest to o 153 tys. więcej niż na koniec I kwartału 2020 r. W poprzednich kwartałach sprzedaż kart debetowych była znacznie wyższa. Na przykład w I kw. 2020 r. banki uniwersalne zwiększyły liczbę obsługiwanych kart o 461 tys., a w ostatnich trzech miesiącach ubiegłego roku o ponad pół miliona. Największym wydawcą jest niezmiennie PKO Bank Polski, który ma 7,4 mln kart debetowych dla detalu. Drugie miejsce zajmuje Santander z 3,9 mln kart, a trzecie Pekao, który ma 3,5 mln plastików tego typu.

Załamanie na rynku kart kredytowych

Pandemia zachwiała rynkiem kart kredytowych. W okresie niepewnej sytuacji gospodarczej Polacy niechętnie finansują swoje wydatki kredytem. Jak podaje Biuro Informacjo Kredytowej, od początku roku sprzedaż kart kredytowych załamała się. Spadki są widoczne także w naszych zestawieniach. W ostatnich dwóch kwartałach banki zmniejszyły swój portfel kart kredytowych łącznie o 86 tys. kart. Dla porównania jeszcze w czwartym kwartale 2019 roku odnotowano wzrost kwartalny o 223 tys. kart. Największym wydawcą pozostaje PKO Bank Polski, który ma 941 tys. kart kredytowych. Na drugim miejscu jest Bank BNP Paribas z portfelem liczącym 847 tys. kart, a tuż za nim Santander Bank Polska, który obsługuje 816 tys. plastików tego typu.

W drugim kwartale banki nadal zamykały nierentowne placówki i ograniczały zatrudnienie. W tym jednak przypadku pandemia nie jest jedynym katalizatorem zmian. Trend ten jest widoczny już od wielu kwartałów i wynika ze zmieniających się preferencji klientów banków. Coraz więcej osób korzysta z bankowości mobilnej i internetowej i rzadziej odwiedza oddziały. Jak wynika z danych zebranych z banków uniwersalnych, w II kwartale ankietowane instytucje zamknęły 67 placówek własnych i 48 franczyzowych. Zatrudnienie w branży stopniało o kolejne 1,7 tys. osób.

Co ciekawe, bankom przybyło placówek bezgotówkowych. Część oddziałów przekształcana jest w placówki, które nie zajmują się obsługą transakcyjną – wpłatami, wypłatami, przelewami. Z danych, które zebraliśmy, wynika, że w II kwartale bankom przybyło 112 placówek bezgotówkowych. Największą siecią takich oddziałów dysponuje ING Bank Śląski, który takich punktów ma już 147. Na drugim miejscu jest Bank Millennium z 74 placówkami bezgotówkowymi. Za nim uplasował się BNP Paribas, który ma 44 placówki bez obsługi gotówkowej. W niektórych bankach, jak np. PKO BP czy Pekao, takich punktów jest dopiero kilka.

Więcej użytkowników bankowości mobilnej

W pandemii klienci przestawili się na zdalną obsługę finansów. Takie obszary jak bankowość internetowa i mobilna odnotowały solidne wzrosty. Na koniec czerwca 2020 r. z bankowości mobilnej korzystało już 15 mln klientów banków. To o 624 tys. więcej niż na koniec marca 2020 r. i aż o 2,7 mln więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Przybyło klientów, których bankowcy określają terminem mobile only. To osoby, które obsługują swoje finanse wyłącznie na komórkach i nie korzystają z bankowości internetowej. Na koniec czerwca 2020 r. było ich już 7 mln. To blisko połowa wszystkich użytkowników bankowości mobilnej. Tradycyjnie przybyło też kart, które podpinamy do smartfonów w ramach cyfrowych portfeli Google Pay czy HCE. Na koniec II kwartału 2020 r. w telefonach mieliśmy już podpięte ponad 3,3 mln kart (nie licząc Apple Pay).

Jesteśmy w trakcie trzeciego kwartału 2020 r. Sytuacja w bankowości powoli się normuje, ale spadki sprzedaży mogą być odczuwalne jeszcze przez wiele miesięcy. Wpływ na taki stan rzeczy ma nie tylko pandemia, ale i niskie stopy procentowe. Należy też oczekiwać, że banki nadal będą mocno promować kanały elektroniczne, które pozwalają im prowadzić szybką akwizycję nowych klientów. To z kolei będzie miało wpływ na dalsze spadki zatrudnienia i zamykanie placówek. Już teraz w bankowości więcej osób pracuje w centralach banków niż w sieci placówek rozsianej po terenie całego kraju. Dalsze inwestycje w kanały elektroniczne umocnią ten trend.

Źródło:

Do pobrania

Polska bankowość w liczbach - II kw. 2020pdf
Wojciech Boczoń
Wojciech Boczoń
analityk Bankier.pl

Ekspert z zakresu bankowości. Prześwietla i recenzuje najnowsze produkty i usługi finansowe, zajmuje się zagadnieniami związanymi z bezpieczeństwem finansów osobistych. Ma konto w każdym banku, więc systemy bankowości internetowej i mobilnej nie mają dla niego tajemnic. Autor komentarzy, poradników, artykułów i raportów o bankowości skierowanych zarówno do branży, jak i jej klientów. Redaktor prowadzący PRNews.pl - największego w kraju serwisu dla branży bankowej. Laureat nagrody dziennikarskiej im. Mariana Krzaka, Dziennikarz Roku 2013 według Kapituły Konkursu IX Kongresu Gospodarki Elektronicznej przy Związku Banków Polskich.

Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (6)

dodaj komentarz
peace
Czy to jest błąd na 3 stronie raportu? ostatnie dwie pozycje podpisaliście tak samo, tylko liczby się różnią "pracowników zatrudniały banki na koniec II kw. 2020 r.
To o 6,6 tys. mniej niż rok wcześniej" 155 tys. i 5,8 tys czyli które dane są prawidłowe? Proszę o sprostowanie.
jasiek2017
Poczekajmy na komentarze asów finansjery: anna niedomagała, bt5, jsunday, marcinkraków i innej elyty, którzy w prosty i przystępny sposób wyjaśnią wszystkim co i dlaczego i jakie będą tego skutki.
Czekamy.
money_maker88
Będzie jeszcze gorzej dopóki RPP nie podniesie stóp procentowych
jasiek2017
Ale gorzej z czym ? Dla mnie to dobra informacja. Niższe stopy = tańsze kredyty, tańszy leasing itd. Gospodarka będzie się szybciej rozwijać. Ludzie zamiast trzymać pieniądze na koncie będą inwestować i ogólnie wydawać.
bankster-kreator odpowiada jasiek2017
Nie będzie się opłacało oszczędzać przez niskie stopy procentowe. Ludzie zamiast trzymać pieniądze (czyli mieć jakieś oszczędności chodźby na czarną godzinę) jak słusznie twierdzisz będą inwestować i wydawać... a że średnio 90% inwestorów traci to ludzie będą stawali się coraz biedniejsi bez żadnych oszczędności.Nie będzie się opłacało oszczędzać przez niskie stopy procentowe. Ludzie zamiast trzymać pieniądze (czyli mieć jakieś oszczędności chodźby na czarną godzinę) jak słusznie twierdzisz będą inwestować i wydawać... a że średnio 90% inwestorów traci to ludzie będą stawali się coraz biedniejsi bez żadnych oszczędności. Nie wiem czy to dobrze czy źle dla ludzi i kto ma w tym cel by ludzie stawali się coraz biedniejsi z z coraz większymi kredytami na garbie. Sam sobie odpowiedź.
1as odpowiada jasiek2017
Tak, inwestować będą, w strukturyzowane lokaty-pułapki albo parabankowe pseudolokaty.
Zarobi jakieś 5% z nich, reszta, jak nie skończy pod mostem, to już tylko w chleb i wode bedzie mogła zainwestować.

Powiązane: Polska bankowość w liczbach

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki