- Sytuacja rubla jest niejasna, nie wiadomo czy kryzys już minął i choć panika, która wybuchła kilka dni temu była przesadna, nie ulega wątpliwości, że zaufanie do tej waluty znacznie spadło. Powodem jest oczywiście spadek cen ropy – ocenia prof. Witold Orłowski.


Orłowski: Rubel spokojniej, ale w dól
Choć po wtorkowej zapaści rubel delikatnie odrobił straty, sytuacja rosyjskiej waluty wciąż nie napawa optymizmem. O spekulacjach odnośnie do bankructwa Rosji i wpływie jej problemów na Polską gospodarkę opowiada prof. Witold Orłowski.
Zdaniem profesora Rosji w żadnym wypadku nie grozi bankructwo, bo kraj ten ma około 400 mld dolarów rezerw walutowych. Jednak przez wcześniejszą absurdalną politykę wymiany dolarów na złoto, prawdopodobnie teraz dodatkowo straci. Ponadto część rezerw została zwyczajnie nierozsądnie zainwestowana. Handel rublem co prawda wciąż się odbywa, ale część platform FX obrót rosyjską walutą wycofuje.
- Nie jest dla nas komfortową sytuacją, że rosyjska gospodarka ma problem. Eksport do Rosji to kilka miliardów dolarów i choć polska gospodarka nie wisi na handlu z Rosją, to dla nas poważny partner. Na tempie wzrostu eksportu i tempie wzrostu gospodarczego to się na pewno odbije. Górale w Zakopanem będą pewnie również cierpieć - z tego powodu, że dla Rosjan wyjazd do Zakopanego zrobił się dwa razy droższy niż jeszcze kilka miesięcy temu.
Witold Orłowski podkreśla też, że na zaistniałą sytuację bezpośredni wpływ ma polityka, która w najbliższych tygodniach nie powinna ulec zmianie, co oznacza utrzymanie się poziomu 60 rubli za dolara, zaś ropy - 60 dolarów za baryłkę.

























































