Oddać klucze, pozbyć się kredytu – czy w Polsce byliby chętni?

analityk Bankier.pl

Kilkaset tysięcy Polaków jest winnych bankowi więcej, niż jest warte ich mieszkanie. Jest to przede wszystkim wynikiem osłabienia się polskiej waluty. W USA głównym problemem jest spory spadek cen nieruchomości. Niektórzy dłużnicy decydują się porzucić kredyt, mimo że mają środki na jego terminowe spłacanie.

Strategiczne bankructwo – taką nazwę nosi taktyka polegająca na świadomym zaprzestaniu spłaty kredytu i porzuceniu kupionej nieruchomości. Decydują się na nią osoby, których dług wobec banku przekracza – czasem kilkukrotnie – obecną wartość domu. Nieruchomości „pod kreską” jest obecnie w USA około 7 milionów, chociaż jeszcze w 2011 roku było ich 11 milionów.

(FORUM)

Odesłanie bankowi kluczy pozwala uwolnić się od zobowiązania, chociaż oznacza, że kredytobiorca traci wszystko, co do tej pory zainwestował w mieszkanie, łącznie z wkładem własnym. Porzucający kredyt kierują się rachunkiem ekonomicznym. Wolą zacząć nowy rozdział w życiu niż przez kolejne kilkadziesiąt lat spłacać zobowiązanie, nie mając pewności, czy ceny nieruchomości powrócą do przedkryzysowych poziomów. Zwolennicy strategicznego bankructwa bywają oskarżani o nieetyczne zachowanie, łamią bowiem umowę, mimo że byliby w stanie ją nadal wypełniać. Wielu z nich jednak traktuje to rozwiązanie jako decyzję czysto biznesową – ograniczanie strat, gdy jeszcze jest to możliwe.

Odciąć kulę u nogi

NBP: przez kryzys spada popyt na hipoteki » NBP: przez kryzys spada popyt na hipoteki

Porzucenie kredytu hipotecznego jest racjonalnym rozwiązaniem tylko w stanach, w których obowiązuje prawo umożliwiające udzielanie tzw. non-recourse mortgage, czyli bez prawa regresu (m.in. w Kalifornii, Arizonie, Północnej Karolinie). Kredytodawca nie może zaspokoić się z majątku osobistego dłużnika. Jeśli kredyt przestaje być spłacany, bankowi pozostaje sięgnąć po zabezpieczenie (nieruchomość), a gdy wartość zabezpieczenia nie wystarcza na pokrycie długu, musi sam zaabsorbować stratę. Umowa działa zatem inaczej niż w Polsce, gdzie kredytodawca może użyć kilku form zabezpieczeń jednocześnie (w tym np. bankowego tytułu egzekucyjnego).

Zostawiając bankowi nieruchomość, kredytobiorca odzyskuje finansową mobilność, ale naraża się na innego typu konsekwencje. Jedną z nich jest poważny ślad w historii kredytowej i obniżenie scoringu. Z tego powodu tzw. walkaways (czyli porzucający kredyt) często przed zaprzestaniem spłaty kupują nowe mieszkanie na kredyt i wykorzystują inne możliwości pozyskania bankowego finansowania. Wiedzą bowiem, że po strategicznym bankructwie dostęp do kredytu będzie zamknięty na dłuższy czas.

Innym problemem są konsekwencje podatkowe. Podarowana część długu jest traktowana jako przychód, a kredytobiorca powinien zapłacić za niego podatek. Z pomocą kredytobiorcom przyszedł jednak amerykański Kongres, który po kryzysie finansowym przyjął tymczasową ustawę zwalniającą bankrutów z obowiązku wobec fiskusa. W styczniu tego roku przedłużono obowiązywanie regulacji, które pierwotnie miały zniknąć pod koniec 2012 roku.

Polak ryzykuje nie tylko mieszkaniem

Polscy kredytobiorcy nie mają możliwości ogłoszenia strategicznego bankructwa. Zaległości w spłacie będą oznaczać w pierwszej kolejności uruchomienie dodatkowych zabezpieczeń (np. pełnomocnictwa do rachunku bankowego, majątku poręczycieli). Po nieruchomość bank sięgnie w dalszej kolejności, ale nie stanie się jej właścicielem. Zabezpieczenie hipoteczne daje mu wyłącznie pierwszeństwo w zaspokojeniu się ze środków po sprzedaży zadłużonego domu.

Kredyt na dom energooszczędny krok po kroku » Kredyt na dom energooszczędny krok po kroku

Jeśli kredytodawcy nie uda się odzyskać pełnej kwoty zadłużenia (wraz z kosztami egzekucji), będzie on nadal dochodził swoich roszczeń od dłużnika. W praktyce zatem porzucenie kredytu w Polsce oznaczałoby możliwość utraty całego życiowego dorobku, a dłużnik niekoniecznie wyszedłby z tego procesu z czystą kartą.

Gdyby w naszym kraju istniała jednak możliwość porzucenia hipoteki w podobny sposób jak w USA, to można podejrzewać, że operacja strategicznego bankructwa nie miałaby wielu zwolenników. Kredytobiorcy, którzy dziś są bankom winni więcej niż warta jest ich nieruchomość, mogą liczyć na to, że jest to sytuacja przejściowa. W dłuższym terminie umocnienie złotego i stabilizacja cen nieruchomości może pozwolić im wyjść „nad kreskę”. Jesteśmy za bardzo przywiązani do idei posiadania nieruchomości i nie traktujemy ich wyłącznie jako jednego z typów finansowych aktywów.

Michał Kisiel

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~Baankii

Oddałbym

! Odpowiedz
2 3 ~killbank

Malo. Celem neoliberalnej polityki jest depopulacja panstw skoloniZowanych. Masz sie kredytobiorco zabic, zaglodzic lub zamarznac.
Takie sa cele neoliberalnych panow swiata.

! Odpowiedz
0 11 ~frankowicz

Jeżeli będzie taka możliwość to kredytobiorcy zaczną oddawać swoje nieruchomości i przeprowadzać się kawałek dalej lub wręcz na to samo osiedle do innego mieszkania. Wartość spłaty całego kredytu w CHF wynosi obecnie ponad 140-150% wartości pierwotnie kupowanej nieruchomości podczas gdy kredytobiorcy spłacili już nierzadko 20-30% pierwotnie uzyskanego kredytu. Dajcie nam to rozwiązanie a puścimy banki które wepchneły nam kredyty w CHF z torbami !!!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 13 ~kesi

ja bym oddała

! Odpowiedz
4 0 ~DM Estate

Chcesz się pozbyć nieruchomości, a kredyt przewyższa wartość nieruchomości ?
http://dominatormarketingestate.pl/ankieta
Wypełnij ankietę już teraz!

! Odpowiedz
3 0 ~Ciekawe

"dług wobec banku przekracza – czasem kilkukrotnie – obecną wartość domu"
no a lepie kiludziesietnie lub kilkaseset -obecna wartosc domu" Chlopie zastanow sie co za glupoty piszesz!!!

! Odpowiedz
0 9 ~pirek

W jaki sposób wartość kredytu mieszkaniowego może przewyższyć wartość mieszkania? Bo banki dają lichwiarskie/ złodziejskie kredyty, mówiąc w uproszczeniu. Lichwa jest zakazana, tylko nie dla banków. Polacy mają tym gorzej, że przy istnieniu różnych mafijnych instytucji, w Polsce brak jest instytucji "ojca chrzestnego" ;-(.

! Odpowiedz
2 10 ~mentalista

No ja bym się chętnie pozbył mojego mieszkania . Kur. mać ..co za kraj ...
Zapłaciłem 200 tyś za nowe mieszkanie 50m2 w bloku bo tańszych nie było ....
Teraz frank poszedł w górę i jak tak będzie stał przez 15 lat to wyjdzie mnie to mieszkanie z 400 tyś . Mieszkania są już tańsze nawet w niemczech ,a gdzie zarobki nasze do nich.
Złodziejstwo i jeszcze raz złodziejstwo i cwaniactwo . Polacy doją swoich jak mogą ,a rząd nic z tym nie robi żeby nieruchomości były tańsze w rozsądnych cenach jak dla polaka.
Takie mieszkanko w mieście w nowym bloku powinno kosztować max 100 tyś zł. ,a nie zadłużać się na całe życie i cały czas żyć w niepewności i z kulą u nogi z kredytem .

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 3 ~Piotr Ruta

jak najbardziej kolego, jestem za. no niech bedzie, niech kosztuje 100 tys. to co decydujesz sie na sprzedaż? placę gotówką.

! Odpowiedz
0 7 ~Ciekawy

Hm... to ciekawe zagadnienie. Chyba podobne do indywidualnego ogłoszenia bankructwa w PL. Tyle, że to rozwiązanie USA jest lepsze dla obywateli i rozwoju ekonomicznego kraju.
Takie rozwiązania, jak w Polsce powodują ekonomiczne niewolnictwo całej rodziny - do momentu, gdy osoba, która wzięła kredyt umrze, a bank odzyska ze spadku co sie jeszcze da. W takiej sytuacji całe pokolenie rodziny jest zniewolone ekonomicznie. Co więcej nie akumuluje kapitału.
Może warto u nas podobne rozwiązania prawne forsować? Chyba warto, bo bankierzy i tak swoje zarobią.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl