REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

FELIETONBankowiec: Stanowisko TSUE ws. cesji to dzwonek alarmowy dla kancelarii. Każda Wasza umowa cesji powinna być i będzie badana

2025-10-21 06:00
publikacja
2025-10-21 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie C-80/24 stał się szybko przedmiotem licznych komentarzy i interpretacji. W opinii pełnomocników reprezentujących konsumentów orzeczenie to miało zamknąć bankom jedną z głównych dróg obrony w sporach o sankcję kredytu darmowego i potwierdzić, że cesja wierzytelności konsumenckich na rzecz wyspecjalizowanych kancelarii jest w pełni bezpieczna i nie podlega sądowej kontroli. Taki obraz orzeczenia nie wytrzymuje jednak konfrontacji z jego treścią.

Bankowiec: Stanowisko TSUE ws. cesji to dzwonek alarmowy dla kancelarii. Każda Wasza umowa cesji powinna być i będzie badana
Bankowiec: Stanowisko TSUE ws. cesji to dzwonek alarmowy dla kancelarii. Każda Wasza umowa cesji powinna być i będzie badana
fot. Alexandre MARCHI / / Reuters

Nie będę dyskutował z tezą, że orzeczenie C-80/24 ma charakter prokonsumencki – bo ma. Trybunał potwierdził bowiem, że konsument może zbyć na podmiot trzeci swoje wierzytelności przysługujące mu z umowy kredytu konsumenckiego. TSUE wskazał także, że sąd krajowy nie ma obowiązku badania z urzędu umowy cesji, jeżeli nie jest ona głównym przedmiotem sporu. Mam jednak duże wątpliwości co do wniosków, które formułowane są przez kancelarie i firmy odszkodowawcze, które nadinterpretują ten wyrok i jego skutki. A to nie służy ani konsumentom, ani pewności obrotu.  

Przede wszystkim należy podkreślić, że kancelarie i firmy odszkodowawcze błędnie skoncentrowały się na tezie, iż Trybunał niejako a priori uznał działalność polegającą na skupowaniu wierzytelności za pożądaną i w konsekwencji stwierdził, że umowy cesji nie powinny być badane, bo to szkodzi konsumentom.

Tymczasem brak obowiązku badania umowy cesji w tej konkretnej sprawie wynikał z przyczyn formalnych. Trybunał wyraźnie zwrócił uwagę, że w postępowaniu krajowym umowa cesji nie była głównym przedmiotem sporu, a ocena sądu odnosiła się do sytuacji, w której rozstrzygany był spór między kancelarią a bankiem. W motywie 46 orzeczenia podkreślono, że każdorazowo sąd krajowy decyduje, czy zbadanie umowy cesji jest konieczne, jeżeli – zgodnie z przepisami krajowymi – jest to wymagane dla oceny legitymacji procesowej.

Jednocześnie Trybunał zaznaczył, że w świetle zasady skuteczności prawa UE badanie legitymacji procesowej nie może uniemożliwiać ani nadmiernie utrudniać wykonywania praw przyznanych konsumentom przez np. dyrektywę 93/13. Oznacza to, że nawet jeżeli cesja nie jest głównym przedmiotem sporu, może być badana przez sąd z przyczyn proceduralnych, przy poszanowaniu praw konsumenta.

Wakacje na giełdzie

Z kolei jeśli sama umowa cesji staje się przedmiotem odrębnego postępowania ponieważ konsument uznał, że jest nieuczciwa, wówczas podlega takiej samej kontroli z urzędu, jak każda inna relacja konsumencka.

Warto więc podkreślić, że TSUE nie pozbawił sądów krajowych prawa ani możliwości badania cesji. Przeciwnie – wskazał, że badanie to jest zależne od okoliczności sprawy i może być wymagane, gdy umowa cesji ma znaczenie dla oceny legitymacji procesowej. Trudno zatem zgodzić się z poglądem, że wyrok „zamknął bankom jedną z dróg obrony”. Na marginesie warto wskazać, że ocena prawidłowości umów cesji to nie jest jakaś szczególna „linii obrony banków” ale wymaga tego po prostu zwykła uczciwość obrotu. Banki zatem w dalszym ciągu mogą podnosić zarzuty dotyczące ważności i skuteczności cesji, a sądy są zobowiązane się do nich odnieść.

Dyskusyjne jest również twierdzenie, że wyrok jest „podwójnie korzystny” dla konsumentów i daje im pełne bezpieczeństwo w przypadku sprzedaży wierzytelności. W rzeczywistości konsument, dokonując cesji, oddaje kontrolę nad postępowaniem w ręce kancelarii i rezygnuje z istotnej części potencjalnego świadczenia, które pochłania wynagrodzenie cesjonariusza.

Nie sposób mówić o gwarancji ochrony, skoro w praktyce konsument często otrzymuje jedynie część roszczeń - jeżeli sąd w ogóle uzna, że przysługiwało ono konsumentowi. Dodatkowo ryzykuje, że wadliwa umowa cesji zostanie unieważniona i pozbawi go możliwości dochodzenia praw. W tym kontekście warto także wspomnieć, co często umyka firmom odszkodowawczym, że w sprawach o SKD banki wygrywają niemal 85% spraw. To jasno wskazuje, że SKD jest „produktem marketingowym” kancelarii i firm odszkodowawczych, a nie realnym problemem konsumenckim – co usilnie stara nam się wmawiać.

Podobnie mylne jest przekonanie, że TSUE „uznał działalność kancelarii za zgodną z prawem unijnym”. Trybunał odpowiadał wyłącznie na pytania prejudycjalne i stwierdził, że prawo UE nie zakazuje samej cesji. Nie oznacza to jednak oceny rynkowych praktyk kancelarii, ich modeli biznesowych czy sposobu pozyskiwania klientów. Nie ma w wyroku legitymizacji firm odszkodowawczych ani nadania im szczególnej roli w systemie ochrony konsumentów. Tymczasem właśnie taki przekaz pojawił się w debacie publicznej – i należy go jasno skorygować.

Kuriozalne są w tym kontekście tezy, że konsument może sprzedać swoje roszczenie „bez ryzyka”, a dla spółek skupujących wierzytelności wyrok oznacza „wprost uznanie ich roli przez prawo UE”. To stwierdzenia całkowicie nieuprawnione.

Rynek cesji roszczeń budzi od lat poważne zastrzeżenia – od nieprawidłowości w samym obrocie wierzytelnościami, przez brak załączania umów cesji do pozwów, po niejasne zasady wynagradzania. Dobitnym przykładem jest trwające przed TSUE postępowanie C-600/24, w którym analizowana jest dopuszczalność określenia w umowie cesji wyłącznie procentowego wynagrodzenia przysługującego konsumentowi za sprzedaż wierzytelności. Sprawa ta ma rozstrzygnąć, czy takie rozwiązanie nie jest abuzywne i czy nie prowadzi do rażącego naruszenia równowagi kontraktowej. Polskie sądy, kierując takie pytania do TSUE wyraźnie wskazują, że mają więc zastrzeżenia do takiej formy działania firm i kancelarii odszkodowawczych. Trudno więc twierdzić, że TSUE legitymizuje rynek cesji, skoro równocześnie bada on jego najbardziej problematyczne aspekty.

Nie można też pomijać szerszego kontekstu działalności kancelarii i firm odszkodowawczych. Cesja jest tylko jednym z elementów ich strategii. W praktyce mamy do czynienia np. z forum shopping – świadomym wybieraniem sądów uznawanych za najkorzystniejsze dla danej linii orzeczniczej. Tego typu praktyki prowadzą do obciążania wybranych sądów setkami niemal identycznych spraw i zaburzają równowagę wymiaru sprawiedliwości. Do tego dochodzą agresywne działania marketingowe, polegające na obiecywaniu „pewnych wygranych” i przemilczaniu ryzyk oraz kosztów. W efekcie konsument często oddaje kancelarii w najlepszym przypadku połowę wartości swojego roszczenia, a najczęściej w granicach 70-80%.

Wszystkie te okoliczności prowadzą do oczywistego wniosku: rynek firm odszkodowawczych wymaga doregulowania. Potrzebne są przepisy zapewniające przejrzystość umów cesji, zakazujące nieuczciwych praktyk marketingowych i nakładające obowiązek rzetelnego informowania konsumentów o ryzykach. Wyrok TSUE nie jest triumfem kancelarii, lecz ostrzeżeniem – zarówno dla nich, jak i dla ustawodawcy. Każda cesja powinna być przedmiotem oceny, a praktyki rynkowe nie mogą pozostawać poza kontrolą.

Banki nie uchylają się od odpowiedzialności za własne błędy, ale muszą reagować na instrumentalne wykorzystywanie prawa konsumenckiego. Wyrok C-80/23 przypomina, że prawo ma chronić konsumenta, a nie służyć jako narzędzie biznesowe. To sądy krajowe zdecydują, czy konkretne cesje są ważne, a ustawodawca powinien zadbać o to, by ochrona konsumentów była realna, a nie pozorna.

Paweł Zagaj, Związek Banków Polskich

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
W portfelu ma 200 mln zł. „Najwięcej pieniędzy można zarobić tam, gdzie rynek się myli"
Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
adam841019
Chyba nic nie stoi na przeszkodzie żeby banki same zwracały się do klientów i podpisywały ugody przed wykupem roszczenia przez kancelarie.
samsza
Czyli co ta dzika "reprywatyzacja" kamienic na cesje ma podlegać sprawdzeniu ?
watpliwa
Sprawa o której Państwo piszecie dotyczy mnie.
I z jednej strony cieszę się ponieważ wyrok TSUE nie przekreśla mojej szansy aby bank wydał pozytywny wyrok w sprawie Z bankiem PKO BP i uznał SKD ponieważ uznał za dopuszczalne zawieranie umów cesji ale również dopiero tak naprawdę po skierowaniu sprawy do TSUE zrozumiałam a może
Sprawa o której Państwo piszecie dotyczy mnie.
I z jednej strony cieszę się ponieważ wyrok TSUE nie przekreśla mojej szansy aby bank wydał pozytywny wyrok w sprawie Z bankiem PKO BP i uznał SKD ponieważ uznał za dopuszczalne zawieranie umów cesji ale również dopiero tak naprawdę po skierowaniu sprawy do TSUE zrozumiałam a może i nie zrozumiałam do końca ale zapaliła mi się lampka czerwona że częściowo w większości nie rozumiem chyba sposóbu rozliczenia z firmą która zawarła ze mną umowe. Ktoś powie to po co podpisywałaś umowę skoro jej nie rozumiałaś a ja powiem bo liczyłam na uczciwość i bez udziału kacelari nie miałabym żadnych szans w sądzie z bankiem a tak to może chociaż troche

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki