We wtorek złoto było najdroższe w historii, a dolarowe notowania srebra śrubowały 14-letnie maksima. Rynek przygotowuje się pod oczekiwaną jutro obniżkę stóp procentowych w Rezerwie Federalnej, co podnosi wyceny aktywów finansowych i osłabia dolara.


16 września nad ranem za uncję złota w ramach najaktywniejszej serii kontraktów terminowych na nowojorskiej giełdzie płacono 3 731,62 USD. To już kolejny w tym roku rekord wszech czasów w wykonaniu królewskiego metalu. Od początku roku złoto zyskało względem dolara przeszło 40% i ma szansę „wykręcić” najwyższą roczną stopę zwrotu od 46 lat.
W samym tylko wrześniu kurs XAU/USD poszedł w górę o 6,6% po zwyżce o blisko 5% w sierpniu. Rajdowi złota towarzyszą też najwyższe od 14 lat notowania srebra. We wtorek nad ranem biały metal wyceniany był na 43,24 dolary za uncję trojańską. Tak drogiego srebra w ujęciu dolarowym nie widziano od wiosny 2011 roku, gdy pękała ówczesna bańka spekulacyjna.
ReklamaZobacz także
Inwestorzy już od dobrych kilku tygodni niemal panicznie akumulują metale szlachetne w oczekiwaniu na wznowienie cyklu obniżek stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. W zgodnej opinii analityków w środę Fed ma obniżyć stopy procentowe o przynajmniej 25 pb. i zapowiedzieć dalsze cięcia stóp. Do końca roku mają one spaść o przynajmniej 75 pb. - wynika z obliczeń FedWatch Tool.
Problem w tym, że Rezerwa Federalna zamierza obniżać stopy procentowe w warunkach rosnącej inflacji, sięgającej w sierpniu ok. 3% (w zależności od przyjętej miary jest to trochę więcej lub nieco mniej niż 3%). Oznacza to ryzyko, że w perspektywie najbliższych kwartałów realne stopy procentowe w USA zostaną praktycznie wyzerowane. Byłaby to bardzo znacząca zmiana parametrów polityki monetarnej, premiująca „twarde” aktywa kosztem obligacyjnego papieru przynoszącego stały dochód. Złoto zwykle dobrze radzi sobie w otoczeniu niskich lub malejących realnych stóp w USA.
Rzecz jasna za znaczną część tegorocznego rajdu metali szlachetnych odpowiada osłabienie dolara, w którym są one wyceniane. W tym kontekście to nie tyle złoto drożeje, co dolar dramatycznie traci na wartości względem „twardego” pieniądza. Ale to samo widzimy na parze walutowej złoto-złoty. „Giełdowa” cena królewskiego metalu przekroczyła 13 300 polskich złotych i jest najwyższa w historii. Tylko w tym roku złoto podrożało o prawie 23%. Lub jak kto woli – to polski złoty stracił 18,6% swej siły nabywczej w stosunku do złota.
Rekordowo wysokie są też notowania srebra w przeliczeniu na polską walutę. Uncja białego metalu „chodzi” teraz po przeszło 154 zł i jest o 29% droższa, niż była na początku 2025 roku. Tyle tylko, że za uncjową srebrną monetę bulionową u krajowego dilera przyjdzie nam zapłacić przeszło 200 złotych. To efekt wprowadzenia 23-procentowej stawki VAT na srebro inwestycyjne. W efekcie tej zmiany inwestowanie w srebro fizyczne za pośrednictwem sprzedawców z krajów Unii Europejskiej w zasadzie straciło rację bytu.
























































