Koniec miesiąca dla spekulantów
Według Jacka Maliszewskiego z Alpha Financial Services, w marcu i kwietniu uczestnicy rynku walutowego w Polsce dostrzegli, że pod koniec miesiąca złoty wyraźnie słabnie i zdecydowali się wykorzystać tą prawidłowość do spekulacji. Polega ona na kupnie waluty obcej (sprzedaży złotego) w okolicach 20-25 dnia miesiąca i odsprzedaży jej (kupnie złotego) pod koniec miesiąca z zyskiem.
Zarzewie sprawy
Według Maliszewskiego przyczyną tej prawidłowości są opcje walutowe rozliczane pod koniec miesiąca pomiędzy uczestnikami rynku międzybankowego. „Ktoś kogoś próbuje ograć. Ale trzeba pamiętać, że do gry takiej przyłączają się również inwestorzy nie posiadający żadnych opcji walutowych. Kupują oni jednak walutę widząc, iż można na tym zarobić.” – komentuje Maliszewski z AFS.
Na koniec maja złoty ponownie słaby?
Według eksperta z AFS tak też może się stać. „Ale zanim to nastąpi, rynek powinien zejść teraz w kierunku linii nawrotu opadającego kanału widocznego na rynku euro-złoty.” – dodaje.
Kolejny dołek blisko 4 zł za euro?
„W marcu dołek taki miał miejsce przy poziomie 4,42. W kwietniu podobny dołek ustalił się na wysokości 4,23. Czyżby majowy dołek miał się znaleźć w okolicy 4,05?” – wnioskuje Maliszewski.
Należy jednak pamiętać, że nowa prawidłowość działać będzie dopóty, dopóki znajdą się tacy, którzy w zależność tą nie wierzą. Jeżeli wszyscy uczestnicy rynku walutowego będą przeświadczeni o tym, że słaby złoty na koniec miesiąca to pewnik, prawidłowość ta przejdzie do historii.
We wtorek od południa złoty wyraźnie się umacnia i o godzinie 20.30 za jedno euro trzeba było zapłacić 4,4700 zł a za dolara 3,3984 zł.
Radosław Jaszczak



























































