REKLAMA

Złoty odrabia straty po wtorkowym laniu. Kurs euro spada z blisko rocznego szczytu

2026-03-04 09:50
publikacja
2026-03-04 09:50

Wtorek był fatalnym dniem dla polskiej waluty. Kurs euro znalazł się najwyżej od kwietnia, a dolar był najdroższy od sierpnia. Środowy poranek stoi pod znakiem odrabiania strat. Utraconego terenu raczej nie uda się szybko odzyskać, dopóki trwa wojna z Iranem.

Złoty odrabia straty po wtorkowym laniu. Kurs euro spada z blisko rocznego szczytu
Złoty odrabia straty po wtorkowym laniu. Kurs euro spada z blisko rocznego szczytu
fot. YueStock / / Shutterstock

Jeszcze 24 godziny temu nic nie zapowiadało takiej katastrofy na polskim rynku walutowym.  Owszem, złoty słabł, zaś notowania euro i dolara szły wyraźnie w górę. Rynek drugi dzień starał się wycenić ekonomiczne konsekwencje izraelsko-irańskiej napaści na Iran. W Europie niepokoił przede wszystkim skokowy wzrost cen gazu, dzięki niemiecko-unijnej polityce klimatycznej stanowiący teraz kluczowy surowiec dla energetyki.

Konsekwencją tych obaw było drastyczne osłabienie euro w relacji do dolara – kurs EUR/USD poleciał w dół z niespełna 1,18 USD przed weekendem i zatrzymał się dopiero na poziomie 1,1530 USD we wtorek po południu. W takich sytuacjach zwykle jest tak, że polski złoty traci jeszcze mocniej niż samo euro, co jest skutkiem ucieczki zagranicznego kapitału z polskiego rynku.

Reklama

I to właśnie widzieliśmy wczoraj, gdy kurs euro w ciągu kilku godzin poszedł w górę o blisko 7 groszy, docierając na wysokość 4,3069 zł. Były to najwyższe notowania wspólnotowej waluty od kwietnia 2025 roku. W ten sposób błyskawicznie zrealizował się potencjał wzrostowy kursu EUR/PLN wynikający z wcześniejszego wybicia górą z tegorocznego trendu bocznego (4,1950-4,2450 zł). Drugą dobrą wiadomością jest to, ze notowania euro zatrzymały się poniżej szczytów z kwietnia ’25.

W środę rano euro taniało o 1,8 grosza, osiągając cenę 4,2776 zł. To wciąż bardzo dużo z perspektywy ostatnich tygodni i miesięcy. Nie musi to też oznaczać, że fala wyprzedaży polskiej waluty uległa zakończeniu. Na razie mamy rynkowe odreagowanie po wtorkowej deklaracji prezydenta Trumpa (o konwojowaniu statków w Cieśninie Ormuz)  i zmitygowaniu spadków na Wall Street.

- W środę to dalszy rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie i jego wpływ na notowania ropy naftowej oraz gazu będą miały kluczowy wpływ na apetyt inwestorów na ryzyko, a co za tym idzie na notowania PLN. Uważamy, że wpływ decyzji RPP na złotego będzie w krótkim terminie marginalny, nawet gdyby Rada, ze względu na dynamiczne zmiany w globalnym otoczeniu, nie zdecydowała się obniżyć w marcu stóp procentowych – napisali w porannym raporcie analitycy PKO BP. Ich zdaniem istnieje ryzyko dalszego osłabienia złotego, do poziomu 4,3050 zł za euro oraz 3,7750 zł za dolara.

Tymczasem w środę rano dolar amerykański taniał tylko o jeden grosz, osiągając kurs 3,6877 zł. Od początku „kryzysu irańskiego” dolar podrożał już o 11 groszy, a we wtorek był najdroższy od sierpnia ’25. Przy czym tylko po części jest to kwestia siły samego USD. Sporą rolę w tym ruchu odegrało globalne osłabienie euro oraz bardzo słaba postawa polskiego złotego.

Warto przy tym dodać, że nowy szczyt wybiły notowania franka szwajcarskiego. Dziś nad ranem helwecka waluta kosztowała już prawie 4,75 zł i była notowana najwyżej od  października 2023 roku, a więc 2,5 lat. Frank tradycyjnie pełni funkcję „bezpiecznej przystani” dla światowego kapitału i jest pożądanym aktywem w okresie wojen, kryzysów i napięć geopolitycznych.

KK

Publikacja zawiera linki afiliacyjne.
Źródło:
Tematy
Ile pożyczki na raty możesz uzyskać?
Ile pożyczki na raty możesz uzyskać?

Komentarze (1)

dodaj komentarz
rafifi
Jesteście normalni z tymi tytułami? Jaki to lanie ??? Wzrost o 8 groszy czyli 1,5%... żenada

Powiązane: Waluty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki