Pałac Elizejski podał informację o podróży Sarkozyego dopiero wtedy, gdy jego samolot leciał już w stronę Czadu. Wcześniej francuskie media mówiły o pogłoskach dotyczących tej wizyty.
Według komunikatu Pałacu Elizejskiego, prezydent Sarkozy ma spotkać się z prezydentem Czadu Idrissem Deby i omówić z nim sytuacją Europejczyków związanych ze stowarzyszeniem "Arche de Zoé".
Ten nagły wyjazd Sarkozy'ego do Czadu może zapowiadać uwolnienie niektórych spośród przetrzymywanych tam obywateli krajów europejskich. Będzie to prawdopodobnie dotyczyć trzech francuskich dziennikarzy oraz czterech hiszpańskich stewardess. Osoby te nie brały czynnego udziału w nielegalnej próbie wywiezienia dzieci z Czadu.
Sześciu zatrzymanych Francuzów, to pracownicy organizacji charytatywnej "Arche de Zoe", którzy twierdzili, że mieli zamiar umieścić sieroty z Darfuru w europejskich rodzinach, by poprawić ich los. Utrzymywali, że jest to zgodne z prawem międzynarodowym. Mieli oni zamiar wywieżć 103 afrykańskich dzieci w wieku od roku do 10 lat. Odlot maszyny z dziećmi wstrzymano w ostatniej chwili.
Władze Czadu oskarżają obcokrajowców o to, że nielegalnie próbowali wywieźć dzieci do Francji. Wiadomo już, że większość z nich ma co najmniej jedno z rodziców i nie są to "sieroty wojenne:". Prezydent Czadu Idriss Deby określił akcję Francuzów jako porwanie i zarzucił im, że "planowali sprzedać dzieci organizacjom pedofilskim" lub "zabić je i sprzedać ich organy".
Agencje poinformowały, że jeszcze dziś trzech francuskich dziennikarzy i czterech hiszpańskich członków załogi samolotu zostanie wypuszczonych z aresztu. Obecnie są przesłuchiwani w sądzie w Ndżamenie.
Źródło:IAR

























































