Eksplozja popytu na pamięć masową związana z bezprecedensowym wzrostem zapotrzebowania na specjalistyczną infrastrukturę sztucznej inteligencji zwróciła uwagę inwestorów na takie spółki jak SanDisk czy Micron Technology. Ich akcje notują spektakularne, trzycyfrowe wzrosty i wszystko wskazuje, że na to, że Wall Street ma nowych ulubieńców.


Głównym motorem napędowym jest pamięć NAND (technologia pamięci masowej stosowana głównie do masowego przechowywania danych np. w dyskach SSD, pendrive'ac) i High Bandwidth Memory (HBM), czyli wysokoprzepustowa pamięć operacyjna DRAM, która jest niezbędna do obsługi ogromnych obciążeń obliczeniowych generowanych przez modele AI. Popyt na pamięć, zwłaszcza, układy HBM jest już określany jako „nienasycony”.
Niezaspokojony popyt na pamięć
Firmy takie jak SK Hynix (lider rynku z ponad 50% udziałem) oraz Micron są kluczowymi beneficjentami tego popytu. Firmy nie nadążają z produkcją, co tworzy idealne warunki dla wzrostu cen i marż. Micron i SK Hynix wyprzedały już swoje zapasy pamięci HBM aż do końca 2026 roku. Prognozy Morgan Stanley na 2026 rok zakładają wzrost cen pamięci DRAM o 62%, a pamięci NAND o 75%.
ReklamaZobacz także
Szacuje się, że około 30% całkowitego popytu rynkowego pozostaje obecnie niezaspokojone. Analitycy przewidują, że niedobory mogą utrzymać się przynajmniej do 2028 roku. Pierwsze prognozy mówią, że przychody z HBM osiągną 100 miliardów dolarów do 2028 roku. Tylko w 2026 roku rynek HBM ma wzrosnąć o 58% do poziomu 54,6 miliarda dolarów.
W pogoni za popytem i kursami spółek
Budowa nowych fabryk i pomieszczeń typu "cleanroom" (minimalizujące zanieczyszczenia pyłem, kurzem, mikroorganizmami czy oparami chemicznymi) wymaga czasu i ogromnych nakładów kapitałowych, co sprawia, że podaż nie może elastycznie zareagować na skokowy popyt. Micron Technology ogłosił niedawno inwestycję wartą około 24 miliardów dolarów w rozbudowę fabryki w Singapurze w celu zwiększenie produkcji pamięci NAND w odpowiedzi na rosnące zapotrzebowanie.
To ogromna zmiana, bo jeszcze parę lat temu producenci pamięci masowych byli traktowani jako segment o niskiej innowacyjności. Wszystko zmieniło się wraz z gwałtownym przyspieszeniem budowy infrastruktury AI. Zmiana narracji przełożyła się na wyniki giełdowe branżowych spółek. Gwiazdą zestawień stał się SanDisk, którego akcje od sierpnia ubiegłego roku wzrosły o ponad 1000 proc. W tym samym okresie wartość takich gigantów jak Micron, Western Digital czy koreański SK Hynix więcej niż się potroiła.
Spółki warte uwagi
Szczególną uwagę przyciąga Micron Technology, który wyrasta na jednego z kluczowych beneficjentów hossy. Spółka produkuje układy DRAM oraz pamięci o wysokiej przepustowości (HBM). Analitycy Lynx Equity i Rosenblatt podnoszą ceny docelowe dla spółki odpowiednio do 325 i 500 dolarów za akcję, wskazując na rekordowe marże brutto, prognozowane na poziomie 68% oraz utrzymujące się niedobory rynkowe.
Poza wymienionymi, inwestorzy podnoszą też ceny akcji takich spółek jak Samsung Electronics, którego nikomu przedstawiać nie trzeba, a który jest jednym z trzech globalnych liderów produkcji DRAM i HBM. Ponadto jest Winbond, czyli tajwański producent wymieniany jako beneficjent rosnących cen starszych typów pamięci. Western Digital (WD) odnotował wzrost o blisko 800% w ciągu roku, napędzany popytem na dyski o dużej pojemności.
Zyskuje też Seagate, który jest co prawda producentem magnetycznych dysków twardych, ale wysokie koszty nowszych typów pamięci, skłaniającym firmy do korzystania z tradycyjnych tańszych rozwiązań. Zyskują też spółki dostarczające maszyny niezbędne do produkcji pamięci, jak dobrze znany ASML, czy Lam Research, którego akcje wzrosły o 220% przez ostatni rok.
Rynek szuka więc nowych zawodników stających w wyścigu pod szyldem "AI". Podczas gdy wzrosty gigantów Big Tech (jak Microsoft czy Meta) w ostatnich miesiącach wyhamowały, sektor pamięciowy notuje gigantyczne zwyżki. Sztuczna inteligencja przekształciła pamięć masową i operacyjną z cyklicznego towaru w krytyczny element infrastruktury, gdzie niedobory podaży wprowadziły producentów w „supercykl” wzrostu. Inwestorzy muszą jednak pamiętać, że choć obecna dynamika jest zapierająca dech w piersiach, stabilizacja podaży może przynieść ostudzenie emocji.



























































