Indeks PMI to jeden z najuważniej śledzonych indeksów koniunktury. Z trzech powodów. Po pierwsze, pojawia się wcześnie – dane za grudzień mamy już, podczas gdy dane z realnej gospodarki będą pojawiały się dopiero w ciągu kilku tygodni. Po drugie, jest wysoko skorelowany z realną dynamiką produkcji w przetwórstwie. Po trzecie, jest publikowany w wielu krajach, co pozwala na jednoczesną ocenę koniunktury na świecie.


Grudniowy PMI dla polskiego przetwórstwa tąpnął, co wywołało niemałe poruszenie na rynku. Wyniósł 47,6 pkt., co oznacza spadek o 1,9 pkt. w ciągu miesiąca i wynik aż o 2 pkt. niższy od oczekiwań analityków. Ostatni raz tak niski poziom indeks notował w kwietniu 2013 roku, a tak duża niespodzianka ostatni raz miała miejsce w listopadzie 2016 r. Takie wskazania indeksu w przeszłości spójne były z bardzo wyraźnym spowolnieniem gospodarki. Czy więc takie spowolnienie nadchodzi?
Gospodarka niewątpliwie zwalnia. Nie ma innej możliwości przy pogorszeniu koniunktury za granicą. Ale skala tego spowolnienia może być różna, a indeks PMI może ją przeceniać.
Warto zauważyć, że w ostatnich dwóch latach indeks ten bardzo często zaskakiwał in minus, mimo że gospodarka zaskakiwała bardzo in plus. Pokazuję to na wykresie poniżej, na którym widać 12-miesięczne kroczące odchylenie PMI od oczekiwań rynkowych.
O ile negatywne zaskoczenia w roku 2016 wyjaśniały spowolnienie gospodarki, o tyle negatywne zaskoczenia w latach 2017 i 2018 mogły odzwierciedlać zmianę wrażliwości indeksu na wahania koniunktury. Praktyka rynku prognoz jest taka, że błędy w prognozach wskaźników powinny są skorelowane z cyklem (w czasie dobrej koniunktury dane zaskakują in plus) i rzadko mają ten sam znak przez wiele miesięcy. Rynek „przyzwyczaja się” do zmieniających się warunków gospodarczych i dostosowuje prognozy. Fakt, że PMI zaskakiwał tak często negatywnie w okresie bardzo dobrej koniunktury może sugerować, że reprezentatywność badania nie jest bardzo wysoka.
Co ciekawe, analogiczne badanie koniunktury GUS pokazuje poprawę nastrojów w przetwórstwie w grudniu. Ale ten indeks też ma problem z reprezentatywnością, mimo że jest oparty na znacznie większej próbie badawczej. W przeszłości to PMI był bardziej skorelowany z koniunkturą w przetwórstwie niż indeks GUS.
Wniosek jest taki, że w indeksach koniunktury mamy w tym momencie sporą dozę szumu. Fakt, że gospodarka zwalnia, wydaje się oczywisty. Ale sam PMI nie powinien wpędzać w nadmierny pesymizm.
Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.
Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.



























































