REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

Nadzór odpuszcza bankierom

2014-01-13 13:12
publikacja
2014-01-13 13:12

Komitet Bazylejski znowu rozmiękcza siłę regulacji. Nadzór nie chce stłumić akcji kredytowej.

Komitet Bazylejski ds. Nadzoru Bankowego pod wpływem sugestii najważniejszych banków – między innymi BNP Paribas, Bank of Americaoraz oraz Citigroup – złagodził podejście do maksymalnego poziomu dźwigni finansowej w sektorze bankowym. Nadzór tym samym uwzględnił uwagi sektora bankowego dotyczące ostatniego projektu regulacji Basel III, które opublikowano w czerwcu.

Nadzór złagodził podejście do maksymalnej dźwigni finansowej przez zezwolenie na szersze stosowanie nettingu (praktyki księgowej pozwalającej na wzajemne znoszenie się należności i zobowiązań wobec innych podmiotów) oraz większą dowolność do pokazywania pozycji pozabilansowych.

Wprowadzono w dodatku więcej dowolności w kwestii wymogów płynnościowych. Pierwotnie banku miały posiadać płynne aktywa, które w skrajnych przypadkach kryzysu kredytowego (credit squeeze) miały im pozwolić na funkcjonowanie przez 30 dni. Komitet Bazylejski pozwolił jednak, aby przy wypełnieniu tego zobowiązania banki komercyjne mogły korzystać ze wsparcia banku centralnego.

Wymogi kapitałowe są narzędziem stosowanym do regulowania wielkości aktywów w relacji do kapitałów banku. Ustalenie maksymalnej relacji inwestycji do kapitału ma kontrolować ryzyko podejmowane przez sektor finansowy.

Komitet Bazylejski dalej będzie wymagał od kredytodawców utrzymywania wskaźnika adekwatności kapitałowej na poziomie 3% (kapitał / aktywa) niezależnie od ryzyka przypisanego poszczególnym inwestycjom. Od 2015 roku banki będą zmuszone ujawniać stopień realizacji regulacji.

Komentatorzy uważają, że złagodzenie podejścia nadzoru do banków jest konsekwencją załamania akcji kredytowej w strefie euro. Kredyt dla sektora prywatnego w unii monetarnej kurczy się w najwyższym tempie w historii. Natomiast Europejskiemu Bankowi Centralnemu mimo ścięcia stóp do rekordowo niskiego poziomu nie udało się pobudzić akcji kredytowej, bez czego w ocenie władz monetarnych wzrost PKB będzie niski, przez co szanse na spadek bezrobocia są niskie.

Komentuje Krzysztof Kolany, główny analityk Bankier.pl
Krzysztof Kolany

Nowa odsłona kryzysu jest tylko kwestią czasu

Przez minione 30 lat sektor finansowy rozrósł się do monstrualnych rozmiarów, przytłaczając realną gospodarką i generując niespłacalną piramidę długów. Skutkiem tego był rozpoczęty w 2007 roku i wciąż niezakończony kryzys finansowy, który zapoczątkował wieloletni okres dekoniunktury w krajach bogatego Zachodu.

Bazylea III miała być jeśli nie lekarstwem, to przynajmniej środkiem zapobiegającym co bardziej niebezpiecznym ekscesom bankierów. Banki zostały zobowiązane do posiadania choćby minimalnych ilości kapitału własnego i do ograniczenia dźwigni finansowej, której obecne rozmiary nie mają nic wspólnego z bezpieczną bankowością. Teraz lobby bankowe skutecznie kruszy nawet te kosmetyczne ograniczenia dla ekspansji kredytowej, torując drogę nowej odsłonie kryzysu nadmiernego zadłużenia.

/rm

Źródło:Depesza Bankier.pl: Rynki finansowe
Tematy
Tanie konto firmowe i wysoki procent na lokacie
Tanie konto firmowe i wysoki procent na lokacie

Komentarze (5)

dodaj komentarz
~thor
Komentarz Krzysztofa Kolanego do artykułu jest jak najbardziej trafny.

Jednalk przypomnę, że pan Krzysztof mylił się co do ścinania stóp procentowych w Polsce. Jego komentarze sprzed roku były chybione. Oto teraz mamy referencyjną 2,5%, wibior 3m w bankach 2,89%, 4x lombardową na kartach kredytowych 16% i nic złego się nie
Komentarz Krzysztofa Kolanego do artykułu jest jak najbardziej trafny.

Jednalk przypomnę, że pan Krzysztof mylił się co do ścinania stóp procentowych w Polsce. Jego komentarze sprzed roku były chybione. Oto teraz mamy referencyjną 2,5%, wibior 3m w bankach 2,89%, 4x lombardową na kartach kredytowych 16% i nic złego się nie dzieje.

Nie wzrosła inflacja, nie podrożało euro, nie wzrasta lawinowo sprzedaż kredytów hipotecznych. Ożywienie gospodarcze i spadek bezrobocia też nam na razie "nie zagraża".

Czyli 2,5% wyznaczone przez RPP jest obecnie stanem równowagi. Być może nawet obniżka do 1,5% nie przewróciłaby sytuacji w Polsce. A gdy realia się zmienią, to RPP skoryguje w górę, np do 3,5%.

I dlatego niechęć do kredytu jako kreatora pustego pieniądza nie może przesłaniać oceny rzeczywistości w Polsce. Wtedy komentarze byłyby bardziej wiarygodne.

Krytykowanie RPP za ścinanie stóp na początku 2013 roku można było odbierać również jako wspieranie zachłannego lobby bankowego, na co dziennikarz nie powinien sobie pozwalać.
~Klamka667
Kolany, gdyby nie Ty to by mnie tu nie było codziennie.

Bardzo dużo młodych ludzi nabrało kredyty mieszkaniowe od 2006 roku czy to we frankach czy to w złotówkach teraz. Pomagały przy tym programy, każdy wie które. Scenariusz identyczny jak w Hiszpanii, Grecji, Włoszech... identyczny. Będzie ogromny problem jak powstanie
Kolany, gdyby nie Ty to by mnie tu nie było codziennie.

Bardzo dużo młodych ludzi nabrało kredyty mieszkaniowe od 2006 roku czy to we frankach czy to w złotówkach teraz. Pomagały przy tym programy, każdy wie które. Scenariusz identyczny jak w Hiszpanii, Grecji, Włoszech... identyczny. Będzie ogromny problem jak powstanie kolejny otwór w balonie, który podniesie stopy procentowe.
~Kader
a dziwne, że kruszą? :) przecież i tak im pomogą co by się nie stało bo bez nich to wszystko szlag trafi więc robią co im się podoba.
~Obywatel
http://www.nbportal.pl/prezentacje/mechanizm-kreacji-pieniadza/kreacja.html
~ekonomista
I znowu banki górą :(:(:(

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki