Co czwarty Polak kupił coś w ostatnim roku, używając komórki. Drugie tyle uważa, że to niezbyt wygodny sposób robienia zakupów.



Smartfonowa rewolucja w coraz większym stopniu wpływa na zwyczaje zakupowe, choć opór przed nowym wciąż jest silny, szczególnie wśród starszych konsumentów. PayPal, operator płatności mobilnych, przepytał jesienią ubiegłego roku ponad 17 tys. osób w 22 krajach o to, czy i jak używają telefonu do kupowania.
W Polsce badania na grupie 800 osób przeprowadził Ipsos, który też oszacował wielkość rynku handlu mobilnego i przygotował prognozy obrotów do 2016 r. Wynika z nich, że o ile w 2014 r. za pomocą smartfonów wydaliśmy 2 mld zł, to w tym roku wydatki przekroczą 2,6 mld zł. W przyszłym roku obroty w m-commerce wyniosą już 3,4 mld zł. Dynamika imponującą — 30 proc. średniorocznie.
W e-commerce rynek rośnie trzy razy wolniej, jest jednak prawie dziesięć razy większy. W tym roku handel w internecie będzie wart 23,4 mld zł, a w przyszłym — 25,5 mld zł.
Aktywni użytkownicy m-handlu - pytani, dlaczego kupują przez telefon - na pierwszym miejscu stawiają wygodę. Tak odpowiedziało 45 proc. ankietowanych. 39 proc. ceni sobie szybkość. Być może o stosunku do m-commerce decydują kwestie pokoleniowe - 59 proc. kupujących stanowią osoby w wieku 18-34 lata.
Wojciech Bolanowski, doradca prezesa PKO BP, ekspert od rozwiązań mobilnych, uważa, że coraz większa część handlu będzie przechodziła do m-commerce, ale głównie ta związana z zakupami intuicyjnymi, w tym dóbr cyfrowych, niewymagającymi głębszego namysłu czy analizy. (PAP)
Czytaj więcej w dzisiejszym "Pulsie Biznesu"


























































