
foto: thinkstock
Znane powiedzenie mówi, że w pracy można dorobić się tylko garba. Między innymi dlatego prawie połowa Polaków jest nieaktywna zawodowo, a druga połowa pracuje, ale niezbyt gorliwie. Pracy szukać nam się nie chce, bo nikt nie rozlicza nas z tych poszukiwań, a państwo i tak wypłaci zasiłek, żeby bezrobotny Polak nie umarł z głodu. To byłoby niehumanitarne. Tak niehumanitarne, jak ciężka praca. Lenistwo to jednak problem nie tylko osób bezrobotnych, na tę chorobę zapada także wielu pracowników.
| »Czy Polaka można nazywać leniem? [opinie czytelników] |
Polak dużo siedzi w pracy
Siedzi, bo przecież nie pracuje. Jak wynika ze statystyk OECD oraz danych BAEL gromadzonych przez GUS, 56 proc. Polaków, którzy na co dzień podejmują trud pracy, poświęca jej średnio 1929 godzin w roku. To dużo, bo dla porównania przeciętny Niemiec pracuje tylko 1393 godziny w roku, Norweg – 1418, a Austriak – 1576. Europejska średnia to 1558 rocznie przepracowanych godzin.
![]() | » Nie warto wyjeżdżać z Polski. W 2030 zarobisz dużo więcej! |
Pracować się nie opłaca
Wśród bezrobotnych też nie brakuje leni. Rząd z roku na rok wydaje coraz więcej pieniędzy na walkę z bezrobociem i łagodzenie jego skutków. Tymczasem problem nie znika. Szkopuł w tym, że gdy nie trzeba walczyć o przetrwanie, Polak nie ma ochoty zmobilizować się do pracy. Nie dlatego, że niczego mu nie brakuje, ale dlatego, że jest leniwy.
![]() | » Zarobki, doświadczenie, znajomość języków - najczęstsze kłamstwa w CV |
Bronią do walki z bezrobociem w Polsce jest prowadzenie aktywnej polityki rynku pracy. Związane z nią wydatki pokrywane są przez Fundusz Pracy, ze środków uzyskanych ze składek osób pracujących, bezpośrednich dotacji z budżetu oraz środków z Unii Europejskiej. Można powiedzieć, że politycy dobrze wywiązują się ze swoich obowiązków, bo Polska wykorzystuje narzędzia do walki z bezrobociem niemal ze wszystkich kategorii. Są to bowiem instrumenty oddziałujące zarówno na podaż, jak i na popyt.
Przychody i wydatki z Funduszu Pracy są jawne. Jak wynika z planu finansowego tegoż funduszu, z roku na rok są coraz wyższe. Przede wszystkim rosną wydatki związane z zasiłkami i świadczeniami. I tak w 2011 r. na zasiłki wydaliśmy 4,8 mld zł, w 2012 r. – 5,3 mld zł, a do końca 2013 r. wydamy 5,6 mld zł. Wydajemy też coraz więcej na aktywne formy walki z bezrobociem. W 2011 r. kosztowały nas 3,3 mld zł, w 2012 r. – 3,9 mld zł, a do końca tego roku wydamy na nie 4,7 mld zł. W przyszłym roku będzie to jeszcze więcej, bo takie szacunki zostały zawarte w projekcie ustawy okołobudżetowej na 2014 r.
![]() | »Czy opłaca się pracowac za 1600 zł? |
O ile lenistwo jest wygodne, tak płynąca z niego bieda już nie. Benjamin Franklin mawiał: lenistwo idzie tak wolno, że bieda je dogania. Pokaźnej grupie Polaków utrzymujących się ze źródeł niezarobkowych, czyli wszelkiego typu świadczeń społecznych (ale innych niż renty i emerytury), grozi skrajne ubóstwo. W ubiegłym roku wśród gospodarstw domowych, w skład których wchodziła przynajmniej jedna osoba bezrobotna, zagrożonych skrajnym ubóstwem było ok. 13 proc., a w przypadku gospodarstw, gdzie bezrobotne były przynajmniej 2 osoby – stopa ubóstwa skrajnego wynosiła ok. 33 proc. W grupie przedsiębiorców i pracujących na etacie takiego zagrożenia nie ma.
Justyna Niedbał
Bankier.pl
j.niedbal@bankier.pl






























































