Akcje LPP po raz pierwszy od przeszło dwóch lat są wyceniane poniżej 6000 zł. Podczas środowej sesji papiery te notują dwucyfrową przecenę.


W środę tuż po godzinie 14 za każdy walor odzieżowego potentata należało zapłacić 5740 zł. Cena ta jest o przeszło 10% niższa od tej, którą spółka zanotowała na zamknięciu wtorkowej sesji. Nominalnie akcjonariusze na każdej akcji tracą dziś aż 675,20 zł.
Dodatkowo akcje obecnie są najtańsze od kwietnia 2013 roku, a więc ponad 2,5 roku. W tym czasie spółka pobiła rekord nominalnej ceny za jeden walor. We wrześniu 2014 roku płacono za niego nawet 10 149,50 zł. Miano najdroższej spółki na GPW (nominalnie w przeliczeniu na akcję) spółka dzierży wprawdzie nadal, jednak od zeszłorocznego rekordu oddaliła się ona o ponad 40%.
Ostatnio perspektywy dla spółki nie są najlepsze. Rosja, która niegdyś była motorem wzrostów, dawno odeszła w niepamięć.W nieco krótszym terminie coraz silniejszy jest dolar. Jako że spółka szyje głównie w Azji, mocny "zielony" nie jest jej na rękę. Sytuacji nie poprawia także brak śniegu - zima mogłaby bowiem zachęcić klientów do przeglądu swojej garderoby.
Negatywne tendencje widać m.in. w wynikach miesięcznych. Wprawdzie przychody wciąż rosną, jednak odbywa się to w coraz mniejszym tempie. Coraz niższe są także marże. W najbliższym czasie kluczowa dla spółki może być decyzja Fedu dotycząca podwyżki stóp procentowych. Jeżeli Rezerwa Federalna spełni oczekiwania rynków, dolar może kontynuować rajd w górę. To z pewnością będzie rodziło dalsze problemy dla gdańskiego detalisty.




























































