Bankomaty bardzo ułatwiły nam dostęp do pieniędzy na koncie. Czasem jednak do najbliższej maszyny jest daleko albo nie mamy czasu na poszukiwania. Amerykański start-up Nimbl proponuje rozwiązanie dla wygodnych – gotówka w kilkanaście minut, dostarczana tam, gdzie sobie życzymy.


Połączenie Uber i bankomatu – tak w skrócie można określić sposób działania Nimbl. W aplikacji mobilnej wskazujemy potrzebną nam kwotę i wybieramy miejsce, w które pieniądze mają zostać dostarczone. W ciągu kilkunastu minut kurier dotrze do nas z kopertą, niezależnie od tego, czy jesteśmy jeszcze w pracy, w domu czy może w restauracji.

Zanim kurier wręczy gotówkę trzeba się jeszcze rozliczyć. Firma przyjmuje pieniądze za pomocą PayPal, Venmo lub podobnych systemów tzw. płatności P2P (person-to-person, pomiędzy osobami fizycznymi). Do rozrachunku wystarczy zatem aplikacja mobilna.
Zobacz także
Kurierzy nie wożą ze sobą dużych ilości gotówki. Mają pod ręką tylko odliczoną zamówioną kwotę. Start-up działa na razie tylko w Nowym Jorku i San Francisco, gdzie zbudował sieć sprawdzonych dostawców. Biznes ma zarabiać na opłatach – kilka pierwszych operacji jest darmowych, a każda kolejna wypłata kosztuje 5 dolarów. W przyszłości Nimbl ma także opierać się na przychodach od „pośredników” – np. przyjmujących wyłącznie gotówkę barów, które będą polecać usługę swoim klientom.
Przykład Nimbl pokazuje, że technologie mobilne w płatnościach nie muszą ograniczać się do lepszego wykorzystania pieniądza bezgotówkowego i elektronicznego. Stara dobra gotówka też może być bazą do tworzenia interesujących innowacji.
Michał Kisiel




























































