Fed nie zaskoczył: pogodne słowa o gospodarce, jastrzębie słowa o polityce monetarnej. Zaskoczył za to Kuroda, Mario Draghi nadal trzyma bazookę w szafie. W studio: Piotr Kuczyński, główny analityk DI Xelion.


Kuczyński: Fed nie przestraszył
Zamknięcia QE3 nie dało się odwlekać. Gdyby SP500 nie zatrzymało się na 10% spadkach, tylko poleciało dalej - komunikat Fed byłby inny. Inwestorzy sami zrobili sobie krzywdę - trzeba było się poświęcić i sprzedawać - komentuje Piotr Kuczyński.
Dostaliśmy więc wyważony komunikat Rezerwy Federalnej, który nie zaskoczył rynków. Niespodziankę zrobił za to Kuroda - zwiększając poluzowanie ilościowe do 80 bilionów jenów - prawie 730 miliardów dolarów wpompowanych w system. Dlatego Nikkei zyskał kolejne 5% - do szczytu wszech czasów jeszcze daleko, ale mamy nowe rekordy. Sensownie zachowuje się za to Mario Draghi - zachowuje najmocniejsze działania na później.
EBC poszło i tak daleko. W USA nie mieliśmy ujemnych stóp depozytowych, w strefie euro - mamy. Europejski Bank Centralny musi obserwować sytuację, w przypadku mocnej deflacji czy recesji jestem przekonany, że pojawi się prawdziwe QE, nawet mimo traktatu z Maastricht. Metoda się znajdzie. Byłby to jednak mocny sygnał dla rynku: jest tragicznie i EBC nie może zrobić nic więcej. Tak - zachowujemy jeszcze broń.
Czwartkowy spadek na europejskich indeksach można wytłumaczyć doniesieniami o zapowiedziach uznania przez Rosję wyników niedzielnych wyborów w tak zwanej "Nowej Rosji" na Ukrainie. To uruchomiłoby kolejne europejskie sankcje, które wywołałyby natychmiastową odpowiedź Rosji. Pytanie, jak mocne może być kolejne uderzenie w gospodarkę Unii Europejskiej - panika z czwartku może się jeszcze powtórzyć. Temat może wrócić jeszcze w przyszłym tygodniu.
A porozumienie klimatyczne? Jedna strona mówi, że ustalenia z Brukseli to supersukces, druga - że to superklęska. Powiem szczerze: nie wiem. Zakładam, że stawianie weta było bezsensowne, w przyszłym roku zacznie obowiązywać układ większościowy, w którym polskie weto nie miałoby znaczenia. Jeśli teraz nie byłoby porozumienia, za pół roku przegłosowano by wersję totalnie nam nie odpowiadającą. Oczywiście to tylko odłożenie problemu w czasie. Mamy więc najlepszy kompromis, jaki mogliśmy osiągnąć - komentuje Kuczyński. - Mamy więc 40 miliardów euro w zezwoleniach na emisję i dodatkowe środki na przestawienie się na OZE. Sama Unia Europejska to jednak tylko 11% emisji dwutlenku węgla - świata nie uratujemy. Jednak na wymuszenie regulacji na największych trucicielach nie ma szans. Biedny kraj - jak Chiny - nie pójdzie w stronę ekologii, najpierw musi dogonić te bogate.



























































