Do sprawy zażaleń na wydanie listu żelaznego Marcinowi Romanowskiemu wyłoniona została przez system losowania sędzia Maria Turek- poinformowała w poniedziałek rzeczniczka prasowa Sądu Apelacyjnego w Warszawie Ewa Leszczyńska-Furtak.


Nieprawomocne orzeczenie o wydaniu listu żelaznego dla b. wiceministra sprawiedliwości z czasów rządu PiS, podejrzanego w śledztwie dot. Funduszu Sprawiedliwości, zapadło w końcu września.
Sąd uchylił wtedy też tymczasowy areszt wobec Romanowskiego w przypadku, gdyby orzeczenie o wydaniu listu żelaznego się uprawomocniło. Jeśli decyzja ws. listu żelaznego uprawomocniłaby się, a Romanowski pojawiłby się w Polsce, to miałby nałożone obowiązki: stawianie się do sądu lub prokuratury na każde wezwanie, nieoddalanie się ze stałego miejsca pobytu oraz nieutrudnianie postępowania.
Na to orzeczenie warszawskiego sądu okręgowego wpłynęły zażalenia, które trafiły do Sądu Apelacyjnego w Warszawie.
Sędzia Turek wyłoniona do rozpoznania tych zażaleń jest sędzią warszawskiego sądu okręgowego delegowaną do orzekania w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie.

Wcześniej o wyłonieniu sędziego do sprawy zażaleń na wydanie Romanowskiemu listu żelaznego informował na platformie X obrońca byłego wiceszefa MS mec. Bartosz Lewandowski, który zwrócił uwagę, że odwołania nie trafiły do, według niego, przeznaczonej do takich spraw sekcji zażaleniowo-wnioskowej SA.
„Skandaliczna sytuacja w sprawie zażalenia dotyczącego listu żelaznego M. Romanowskiego. W Sądzie Apelacyjnym w Warszawie pominięto 12 sędziów do rozpoznania zażalenia z naruszeniem podziału czynności orzeczniczych” - ocenił adwokat.
W sekcji zażaleniowo-wnioskowej orzekają sędziowie, którzy zostali nominowani w procedurach przez Krajową Radą Sądownictwa po 2017 roku.
Zdaniem obrońcy Romanowskiego sekcja ta „jest właściwa do rozpoznania zażaleń zarówno od postanowień sądu okręgowego o przyznaniu listu żelaznego, jak i o odmowie przyznania takiego listu”.
„Mamy do czynienia z gigantycznym skandalem, gdzie sprawa dotycząca listu żelaznego wobec polityka opozycji zostaje odebrane sędziom właściwej sekcji, a co następuje po bezprecedensowym ataku obecnego Ministra Sprawiedliwości na sędziego, który wydał list żelazny oraz oczekiwaniu uchylenia tego orzeczenia” - napisał Lewandowski i dodał, że „sprawa została w drodze losowania przydzielona sędziemu delegowanemu przez szefa MS Waldemara Żurka około miesiąca temu”.
W poniedziałkowym komunikacie rzeczniczki ds. karnych warszawskiego sądu apelacyjnego sędzi Leszczyńskiej-Furtak odniesiono się m.in. do tych zarzutów.
Zaznaczyła ona, że zażalenia złożyli zarówno prokuratura, jak i obrona, zaś postanowienie sądu okręgowego, którego te zażalenia dotyczą, odnosiło się do wydania listu żelaznego oraz uchylenia tymczasowego aresztowania wobec podejrzanego Romanowskiego.
Jak napisała rzeczniczka SA „zażalenie obrońcy dotyczy warunków listu żelaznego”, z kolei zażalenie prokuratora „obejmuje zakresem zaskarżenia m.in. decyzję SO w przedmiocie tymczasowego aresztowania podejrzanego”.
„Zgodnie z podziałami czynności ustalonymi dla sędziów przez Kolegium Sądu Apelacyjnego w Warszawie do sekcji zażaleniowo-wnioskowej trafiają sprawy (...) z wyłączeniem zażaleń m.in. w przedmiocie tymczasowego aresztowania” - wskazała.
W związku z tym, zwróciła uwagę sędzia Leszczyńska-Furtak, „zaskarżenie przez prokuratora postanowienia w całości, w tym również rozstrzygnięcia w przedmiocie tymczasowego aresztowania, implikowało skierowanie sprawy do losowania sędziego referenta spośród wszystkich sędziów II Wydziału Karnego orzekających poza sekcją zażaleniowo-wnioskową”.
„Nadmienić należy, że list żelazny może być stosowany w sprawie, w której tymczasowe aresztowanie w ogóle nie jest stosowane, bądź postanowienie w przedmiocie listu żelaznego może nie zawierać decyzji dotyczących środków zapobiegawczych” - dodała rzeczniczka SA.
Jednocześnie rzeczniczka sądu apelacyjnego poinformowała, że „z raportu losowania wynika, że referentem sprawy wyłonionym przez system jest sędzia sądu okręgowego delegowana do orzekania w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie - Maria Turek”.
Z taką argumentacją nie zgadza się obrońca Romanowskiego. Lewandowski podkreślił, że sprawa w sądzie okręgowym była zadekretowana jako sprawa w przedmiocie listu żelaznego, a nie „w przedmiocie tymczasowego aresztowania”, zażalenie prokuratora co do istoty dotyczy listu żelaznego, natomiast kwestia tymczasowego aresztowania „jest orzeczeniem akcesoryjnym, które musi zapaść, jeśli sąd przyznaje list żelazny”.
„W związku z tym zwrócę się niezwłocznie do kierownictwa Sądu Apelacyjnego w Warszawie z pismem o wyjaśnienie tej sytuacji. Poinformuję także o sytuacji I prezesa Sądu Najwyższego sędziego Zbigniewa Kapińskiego” - zapowiedział adwokat.
List żelazny to dokument dający podejrzanemu lub oskarżonemu możliwość odpowiadania z wolnej stopy pod warunkiem złożenia oświadczenia o stawianiu się w terminie na każde wezwanie sądu albo prokuratury. Osoba, wobec której wydano taki dokument, nie może bez pozwolenia sądu oddalać się z obranego miejsca pobytu w kraju, a także w sposób bezprawny utrudniać postępowania karnego.
W zeszłym tygodniu Prokuratura Krajowa informowała, że w zażaleniu prokurator wniósł o zmianę zaskarżonego postanowienia poprzez nieuwzględnienie wniosku Romanowskiego i odmowę wydania mu listu żelaznego, ewentualnie o uchylenie postanowienia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez sąd pierwszej instancji.
Mec. Lewandowski przekazał zaś, że swoim zażaleniem skarży postanowienie sądu okręgowego „w nieznacznej części”.
Marcin Jabłoński (PAP)
mja/ mok/






























































