Podobnie jest w kwestii RPA - głównego producenta platyny i drugiego eksportera palladu - tam do czynienia mamy z przeciągającymi się strajkami górników. Wciąż daleko od porozumienia - żądania i propozycje strajkujących i spółek wydobywczych diametralnie się rozmijają.
W poniedziałek poszybowały w górę ceny złota - jednak wzrost został już zniwelowany. Tu znów do czynienia mamy z wzrostem obaw o sytuację wokół Ukrainy i tymczasowym uspokojeniem inwestorów. Teraz - do końca tygodnia - wracamy do nienajgorszych danych makro. Pytanie, na jak długo.






















































