REKLAMA
PROMOCJA

Kraj, który przeczy regułom ekonomii

2014-09-02 07:49
publikacja
2014-09-02 07:49
Kraj, który przeczy regułom ekonomii
Kraj, który przeczy regułom ekonomii
/ ingimage

Jest taki kraj, w którym pensje rosną najszybciej od 17 lat, ale realnie i tak maleją. To motoryzacyjna potęga, której giełda spada na wieść o tąpnięciu w sprzedaży samochodów. To kraj, której władze usiłują zniszczyć własną walutę i inwestorzy się z tego cieszą. Witamy w Japonii.

Źródło: ingimage
Do dość niecodziennych wydarzeń jak na warunki światowe, ale zwyczajnych jak na standardy japońskie, doszło we wtorek w Kraju Więdnącej Wiśni. Japoński ministerstwo pracy poinformowało, że średnie miesięczne wynagrodzenie wzrosło w czerwcu o 2,6% rdr po wzroście o tylko 1% w maju. Była to najwyższa nominalna dynamika wynagrodzeń od 1997 roku. Jednakże z powodu wysokiej inflacji (3,4%) realne płace zmalały 13. miesiąc z rzędu.

Tego samego dnia opublikowane zostały wyniki sprzedaży samochodów, która spadła o 9,1% rdr i osiągnęła najniższy wolumen od 3 lat. To już dane obejmujące początek trzeciego kwartału po tym, jak w drugim kwartale japońska gospodarka kurczyła się w zanualizowanym tempie 6,8%.



Najciekawsza była jednak reakcja rynków. Japońska waluta mocno straciła na wartości. Za dolara trzeba było zapłacić 104,81 jenów, czyli najwięcej od grudnia 2012 roku.  Na deprecjację jena giełda w Tokio zareagowała żywiołowo: indeks Nikkei225 poszedł w górę o 1,5%, celując w tegoroczne maksimum.

Inwestorzy zareagowali tak, ponieważ słabszy jen krótkoterminowo poprawia nominalne wyniki japońskich eksporterów. W rezultacie otrzymujemy finansowo-ekonomiczny mechanizm podnoszący ceny akcji w reakcji na złe informacje z realnej gospodarki. Do roku 2008 sądzono, że coś takiego na dłuższą metę nie jest możliwe.

Krzysztof Kolany

Źródło:
Tematy
Wybierz nielimitowany internet z dodatkowymi  kartami SIM za 0 zł w Orange Flex dla firm!
Wybierz nielimitowany internet z dodatkowymi kartami SIM za 0 zł w Orange Flex dla firm!
Advertisement

Komentarze (11)

dodaj komentarz
~dragonik
Żadna ciekawostka, Shinzo Abe drukuję puste pieniądze na masową skalę. Robi dokładnie to samo co jego poprzednicy przez 20 lat tyle że on robi to 3 razy szybciej. Tak jak wcześniej nie dawało to rezultatu trudno oczekiwać jakichkolwiek zmian. Keynesizm w praktyce nie działa ! powoduję jedynie stagnację gospodarczą i dług publiczny.Żadna ciekawostka, Shinzo Abe drukuję puste pieniądze na masową skalę. Robi dokładnie to samo co jego poprzednicy przez 20 lat tyle że on robi to 3 razy szybciej. Tak jak wcześniej nie dawało to rezultatu trudno oczekiwać jakichkolwiek zmian. Keynesizm w praktyce nie działa ! powoduję jedynie stagnację gospodarczą i dług publiczny. Jedyna szansa na rozruszanie japońskiej gospodarki to neoliberalne reformy, chyba że Abe celowo chce przyspieszyć upadek obecnego systemu monetarnego który i tak już tonie w długach. To nie Japonia lecz FED z pomocą Nixona w latach 70 rozpoczął to szaleństwo zrywając z parytetem złota.To właśnie kraj kwitnącej wiśni będzie pierwszym ogniskiem zapalnym ogólnoświatowego kryzysu, mechanizm już poszedł w ruch nie da się go zatrzymać.
~dragonik
Żadna ciekawostka, Shinzo Abe drukuję puste pieniądze na masową skalę. Robi dokładnie to samo co jego poprzednicy przez 20 lat tyle że on robi to 3 razy szybciej. Tak jak wcześniej nie dawało to rezultatu trudno oczekiwać jakichkolwiek zmian. Keynesizm w praktyce nie działa ! powoduję jedynie stagnację gospodarczą i dług publiczny.Żadna ciekawostka, Shinzo Abe drukuję puste pieniądze na masową skalę. Robi dokładnie to samo co jego poprzednicy przez 20 lat tyle że on robi to 3 razy szybciej. Tak jak wcześniej nie dawało to rezultatu trudno oczekiwać jakichkolwiek zmian. Keynesizm w praktyce nie działa ! powoduję jedynie stagnację gospodarczą i dług publiczny. Jedyna szansa na rozruszanie japońskiej gospodarki to neoliberalne reformy, chyba że Abe celowo chce przyspieszyć upadek obecnego systemu monetarnego który i tak już tonie w długach. To nie Japonia lecz FED z pomocą Nixona w latach 70 rozpoczął to szaleństwo zrywając z parytetem złota.To właśnie kraj kwitnącej wiśni będzie pierwszym ogniskiem zapalnym ogólnoświatowego kryzysu, mechanizm już poszedł w ruch nie da się go zatrzymać.
~takitam
To dla rozgarniętych. Japoński ,,cud'' Przypomina grę w pokera. Siada na przeciwko siebie kilku graczy z tego(np 2-ch bogatych gra w jednej drużynie) jeden biedak ma dobrą kartę i gra przeciwko ,,silnym'' to jak myślicie kto wygra? W bankowości i finansach nie ma przypadków prawie wcale, tylko ,,wyjątki''trafiają.To dla rozgarniętych. Japoński ,,cud'' Przypomina grę w pokera. Siada na przeciwko siebie kilku graczy z tego(np 2-ch bogatych gra w jednej drużynie) jeden biedak ma dobrą kartę i gra przeciwko ,,silnym'' to jak myślicie kto wygra? W bankowości i finansach nie ma przypadków prawie wcale, tylko ,,wyjątki''trafiają. Pieniądze trafia na z góry zaplanowane miejsce, czyli do ,,cielaków''
~Mnietek
Czysta spekulacja. Akcje powinny drożeć w reakcji na rosnące zyski i majątek przedsiębiorstw, a nie w rytm deprecjacji wlasnej waluty. Ktoś kto kieruje się takimi durnotami gra jak w kasynie, a nie inwestuje. Z drugiej strony jest to zwykła gra rynkowa. Waluta tanieje, to na giełdę pchaja się zagraniczniacy...
~224
Raczej ekonomia, która przeczy regułom zdrowego rozsądku.
~szefuf
Za stan gospodarki Japonii odpowiada Lech Wałęsa. To on rzucił na nich "klątwę polskiego polityka".
~aj
To dlatego ,że Japonia nie tylko jest centrum przemysłowo-biznesowym ale centrum finansowym wewnętrznym.
~satyryk
Zadna analiza nie ma sensu.Zakupy ludnosci wynikaja wyłacznie z aktualnych potrzeb klientów. A promocja spekulacji giełdowych jest obca pracowitym Japonczykom.Jen był kupowany wyłacznie jako bezpieczna waluta przez spekulantów z Hong Kongu i Singapuru.Inflacja zmusza jedynie do zakupów niezbędnych do zycia .Japonczyk nie kupuje cukru na zapas.
~Dżejms
Nie wiem co kupuje i czy robi zapasy ale widać że jest realnie okradany. Opodatkowany jak kto woli przez inflację.
~TT odpowiada ~Dżejms
Co nie zmieni faktu, że Japończyk i tak pójdzie do pracy na 8 godzin, prześpi się 15 min gdzieś w kąciku i wróci do pracy na kolejne 4 - 8 godzin. Do jednego takiego co postanowił się na hali przemysłowej zdrzemnąć u nas w Polsce (zwinięty w kłębek między maszynami) zanim zacznie pracować dalej wezwaliśmy pogotowie, bo myśleliśmy,Co nie zmieni faktu, że Japończyk i tak pójdzie do pracy na 8 godzin, prześpi się 15 min gdzieś w kąciku i wróci do pracy na kolejne 4 - 8 godzin. Do jednego takiego co postanowił się na hali przemysłowej zdrzemnąć u nas w Polsce (zwinięty w kłębek między maszynami) zanim zacznie pracować dalej wezwaliśmy pogotowie, bo myśleliśmy, że zasłabł...Ot taki kraj. Tam się pracuje dla samej pracy, nie dla pensji (a przynajmniej tak pracują nasi japońscy koledzy z korporacji).

Powiązane: Japonia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki