Przemówienie sekretarza stanu USA Marca Rubio w Monachium to „dobry początek” dla konstruktywnych rozmów w przyszłości - ocenił szef MSZ Niemiec Johann Wadephul. Jednocześnie zaznaczył, że Europa sama postanowiła zadbać o swoją siłę i konkurencyjność, i nie potrzebuje dalszych porad.


Europa z własnej woli postanowiła podjąć działania na rzecz zwiększenia swojej konkurencyjności i siły, „nie potrzebujemy do tego kolejnych impulsów z zewnątrz” - powiedział szef niemieckiej dyplomacji w rozmowie z dziennikarzami w kuluarach Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa (MSC).
Jak podkreślił, rząd Niemiec zajmuje się też kwestią nielegalnej imigracji, ale jest otwarty na rozmowy z USA na ten temat. - Obecnie nie potrzebujemy jednak dalszych porad - dodał.
Wadephul przypomniał, że istnieje wiele wspólnych wyzwań - od dostępu do minerałów krytycznych, przez cyberataki, Chiny, po zagrożenie ze strony Rosji - i należy razem stawić im czoło.
- Jeśli w przyszłości zwycięży duch współpracy, jestem pewien, że wrócimy do dawnej jedności - zaznaczył.
W przemówieniu, jakie wygłosił w sobotę na MSC, Rubio powiedział, że USA nie chcą podziału, ale ożywienia sojuszu transatlantyckiego. Nazywając USA „dzieckiem Europy”, a kraje europejskie przyjaciółmi, zapewnił, że Stany Zjednoczone chcą, by „Europa była silna i by przetrwała”.
Zapowiedział też, że USA będą nadal robić wszystko, aby zakończyć wojnę Rosji przeciwko Ukrainie, ale nie wiedzą, czy Kreml chce tego na poważnie. (PAP)
akl/ ap/



























































