Rosyjskie ataki na Ukrainę odbywają się każdego dnia; wywiad ostrzega, że do nowych zmasowanych uderzeń dojdzie w najbliższych dniach. Dlatego potrzebujemy szybszych dostaw broni – powiedział w sobotę na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski.


- Do nowych zmasowanych uderzeń może już dojść w najbliższych dniach – oświadczył, zwracając się do sojuszników o przyspieszenie dostaw uzbrojenia.
Zełenski podkreślił, że wsparcie militarne napływa zbyt wolno. Przed niedawnym zmasowanym atakiem Rosji w nocy z 11 na 12 lutego pociski z Zachodu dotarły zaledwie kilka dni wcześniej. – To tylko jedna noc. A Ukraina wytrzymała 1451 dni pełnoskalowej wojny – dłużej niż ktokolwiek przewidywał – dodał.
Prezydent ocenił, że żadne państwo w Europie nie ma zdolności, by samodzielnie obronić się w pełnowymiarowej wojnie. - Nie ma żadnego państwa w Europie, które jest w stanie samodzielnie się obronić w pełnowymiarowej wojnie. Rosja stara się rozbić naszą jedność, która jest najlepszym sposobem, aby przeciwstawić się rosyjskim planom. I ta jedność między nami cały czas istnieje. Nasza jedność nas broni – zaznaczył.
Zełenski zadeklarował, że Ukraina jest gotowa wnieść do wspólnego bezpieczeństwa Europy wszystkie doświadczenia zdobyte w trakcie niemal czterech lat pełnoskalowej wojny. Zwrócił uwagę, że efektem tej współpracy są setki zakładów prowadzących wspólną produkcję broni w Ukrainie i krajach partnerskich.
- Mamy duński model inwestowania w produkcję broni, wspólne przedsięwzięcie w Niemczech, inicjatywę artyleryjską z Czechami, współpracę z krajami nordyckimi, Wielką Brytanią, Francją, Holandią, Włochami, Polską, USA, Kanadą i Turcją. Japonia dołączyła do koalicji chętnych. Europa podjęła silne decyzje – w tym 90 mld euro na dwa lata. Ale nie zamykajmy oczu: Rosja wciąż ma sojuszników i firmy, które omijają sankcje – podkreślił.
Ukraiński przywódca uznał, że jego armia jest najsilniejsza w Europie i nie powinna pozostawać poza NATO. - Ukraińska armia jest najsilniejszą armią w Europie dzięki naszym bohaterom. I niemądre jest, jak uważam, po prostu niemądre jest utrzymywać tę armię poza NATO – oświadczył.
Zełenski ocenił także, że błędem jest nieobecność państw europejskich przy stole rozmów o zakończeniu wojny. - Amerykanie często mówią o ustępstwach. I zbyt często te ustępstwa omawiane są wyłącznie w kontekście Ukrainy, a nie Rosji. Europa jest praktycznie nieobecna za stołem rozmów. Uważam, że jest to ogromny błąd – powiedział.
🔴 LIVE from #MSC2026 | Coalition of the Able? Securing Long-Term Support for Ukraine with @ZelenskyyUa, @RobertaMetsola, @SecGenNATO, @SenatorWicker, @amanpour https://t.co/sXklRlY9qD
— Munich Security Conference (@MunSecConf) February 14, 2026
Prezydent zaznaczył, że Ukraina utrzymuje europejski front, dzięki czemu mogą istnieć wolne państwa bałtyckie i niepodległa Polska.
- To właśnie Ukraińcy utrzymują europejski front. Za naszymi ludźmi stoją niepodległa Polska i wolne państwa bałtyckie. Może istnieć suwerenna Mołdawia i Rumunia bez dyktatury. I nawet jeden Viktor może myśleć o tym, jak powiększać swój brzuch, a nie o tym, jak rozbudowywać swoją armię, aby powstrzymywać rosyjskie czołgi przed powrotem na ulice Budapesztu” – powiedział.
W przemówieniu podkreślił m.in., że ta wojna nie była wyborem Ukrainy. Jak dodał, rosyjski przywódca Władimir „Putin nie potrafi żyć bez wojny. Może widzi siebie jako cara, ale w rzeczywistości jest jej niewolnikiem”. - Dlatego potrzebujemy realnych gwarancji bezpieczeństwa – dla Ukrainy i Europy. Te gwarancje muszą poprzedzać jakiekolwiek porozumienie kończące wojnę – zaznaczył.
Zełenski zapewnił, że Ukraina robi wszystko, by negocjacje były skuteczne, a Kijów chce realnego pokoju, nie iluzji.
- Nie można zakończyć tej wojny, dzieląc Ukrainę – tak samo jak nie można było uratować Europy, poświęcając Czechosłowację. Gdy pytają dziś o cenę porozumienia, odpowiadamy: najważniejsze, by za cztery lata cywilizowany świat nie musiał znów się usprawiedliwiać. Ukraina jest gotowa na porozumienie, które przyniesie realny pokój Ukrainie i Europie – i zakończy wojnę z godnością – podkreślił.
Oświadczył także, że Ukraina jest gotowa inwestować we wspólne bezpieczeństwo. - Budujemy nową architekturę obrony. Nasza ściana dronów to wasza ściana dronów. Nasza wiedza to część waszego bezpieczeństwa – powiedział.
- Europa potrzebuje prawdziwej wspólnej polityki obronnej. Gdyby świat wcześniej zwrócił uwagę na Ukrainę, ta wojna by się nie zaczęła – podsumował.
Ukraina chce gwarancji bezpieczeństwa na 20-30 lat
Stany Zjednoczone proponują gwarancje bezpieczeństwa na 15 lat, jednak Ukraina liczy, że zostaną one wystawione na minimum 20–30 lat – powiedział w sobotę prezydent Wołodymyr Zełenski. Ocenił, że zmiana głównego negocjatora Rosji świadczy, iż nie jest ona gotowa na pokój.
Szef państwa ukraińskiego odpowiadał na pytania dziennikarzy podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, w której bierze udział.
- Spotykaliśmy się dziś z (amerykańskimi) senatorami i powiedzieliśmy, że bardzo chcemy dłuższych gwarancji bezpieczeństwa, by były one lepsze do przyjęcia przez inwestorów – oświadczył Zełenski.
- Dziś mamy propozycję od strony amerykańskiej na 15 lat (gwarancji), a my chcemy mieć 20 lat plus - 30 lat. Zobaczymy na co zgodzi się administracja (prezydenta USA) i Kongres – podkreślił.
Zełenski dopytywany był w Monachium o kolejną rundę negocjacji pokojowych, oczekiwanych 17-18 lutego w Genewie. Ocenił, że zmiana przez Rosję głównego negocjatora, którym ma być Władimir Medinski, doradca rosyjskiego przywódcy Władimira Putina, to zły sygnał.
- Niespodzianka polega na tym, że Rosjanie zmienili lidera swojej grupy (negocjacyjnej). Uważam, że oni chcą po prostu odłożyć przyjęcie decyzji. Ale niewykluczone, że jestem do tego pesymistycznie nastawiony – oznajmił ukraiński prezydent.
Ocenił, że wśród tematów rozmów Ukraina-USA-Rosja w Genewie może być wymiana jeńców. – Oni (Rosjanie) mają w przybliżeniu 7 tysięcy ukraińskich jeńców wojennych. My mamy obecnie ponad 4 tysiące. (…) Możemy przeprowadzić wymianę – jeśli oni będą gotowi - wszystkich na wszystkich. Ale i 100 na 100 też będzie dobrą decyzją – podkreślił.
Ogłosił także, że podczas negocjacji w Genewie będzie omawiana kwestia rozejmu energetycznego, jednak – jak zaznaczył – „na razie nie będziemy mówić o tym publicznie”.
Zełenski proszony był o skomentowanie zamiarów prezydenta Francji Emmanuela Macrona, odnoszących się do wznowienia rozmów z Putinem. - To jego decyzja, powiedział mi o tym. Emmanuel był bardzo otwarty wobec mnie w tej sprawie – powiedział.
- Sądzę, że Europa powinna zdecydować, w jaki sposób chce koordynować rozmowy. Bo uważam, że Putin będzie pogrywał to z jednym (przywódcą), to z drugim, by podzielić Europę, dać każdemu jakiegoś cukierka i dać im odczuć, że to oni mają decydujące zdanie – dodał. Po raz kolejny powtórzył, że Europa powinna być przy stole rozmów o pokoju w jego kraju.
Prezydent pytany był przez dziennikarzy m.in. o możliwość rozmieszczenia zachodnich wojsk w Ukrainie.
- My, oczywiście, popieramy tę ideę, a Rosja, oczywiście, jest temu przeciwna. Kiedy rozmawiamy z USA, to oni mówią, że Rosja jest przeciwna (rozmieszczeniu wojsk w Ukrainie) i twierdzą, że oni (Rosjanie) nie będą nas atakować. Ale ja pytam: jeśli oni (Rosjanie) nie zamierzają kontynuować wojny, to dlaczego partnerzy mają bać się Rosjan? – pytał Zełenski.
Zdaniem szefa państwa ukraińskiego wszystkie te dyskusje wskazują na to, że Putin nie chce prawdziwego pokoju i po jego zawarciu chce mieć możliwość powrotu do wojny, gdyż „ma to ciągle gdzieś w swojej w głowie”.
Jarosław Junko (PAP)
jjk/ ap/
Jarosław Junko (PAP)
jjk/ sp/



























































