W pobliżu wsi Kładnica nieopodal Sofii, znajduje się baza objętej międzynarodowymi sankcjami rosyjskiej prywatnej firmy wojskowej zwanej grupą Wagnera - poinformowało bułgarskie stowarzyszenie obywatelskie Bojowa Agencja Bezpieczeństwa Narodowego (BOEC), które natrafiło na jej ślad, co udokumentowało na filmie.


Według bułgarskiej agencji Novinte lider tego stowarzyszenia, Georgi Georgiew poinformował ministerstwo spraw wewnętrznych, że w górskim domku w masywie Witosza, kilkanaście kilometrów na zachód od stolicy Bułgarii, przebywają uzbrojone osoby noszące mundury i insygnia, wskazujące na przynależność do formacji rosyjskich najemników.
Na zdjęciach zaprezentowanych przez bułgarską agencję widać zwisającą z drewnianego tarasu sporych rozmiarów flagę rosyjską i kilka terenowych pojazdów.
Według Georgiewa budynek jest silnie strzeżony, z czego wywnioskował, że miejsce to może być wykorzystywane do działań terrorystycznych. Według niego samo istnienie takiego obiektu na terytorium państwa NATO jest bezpośrednim zagrożeniem dla bezpieczeństwa Bułgarii.
W materiale opublikowanym na platformach społecznościowych BOEC zasugerowało, że niektórzy z przebywających w Kładnicy najemników mogą być obecnymi lub byłymi pracownikami lokalnych służb bezpieczeństwa, co zdaniem lidera stowarzyszenia może wyjaśniać, dlaczego bułgarskie służby nie podjęły jeszcze żadnych działań, mimo oficjalnego zawiadomienia.
Utworzona w maju 2014 r. armia najemnicza, znana jako grupa Wagnera, prowadziła w imieniu rządu Rosji operacje wojskowe na całym świecie, w tym w Ukrainie, Syrii i Afryce, gdzie wciąż jest obecna, m.in. w Republice Środkowoafrykańskiej, mimo oficjalnego zastąpienia tej formacji przez Korpus Afrykański, ściśle powiązany z Kremlem. (PAP)
tebe/ mal/























































