Komentarz po sesji
Niewiele można o dzisiejszej sesji napisać. Ups... co ja
mówię. To nie ten
komentarz. Przecież jest wręcz przeciwnie. To jak dramatyczne i
częste były
zwroty rynku dobrze pokazuje liczba zawartych transakcji. Ponad 16 tys.
na
marcowej serii. Jeśli porównamy to do poprzednich sesji ( oprócz
wczorajszej )
to widać ogromny skok obrotów. Ale dzieje się dużo więc
inwestorzy są bardzo
aktywni - intraday istny rollercoaster. Przerwali urlopy i wrócili
bronić swoich
przekonań. A przekonań jest bardzo dużo. Zewsząd słychać
już głosy o podwójnym
dnie, zewsząd dochodzą informacje, jak źle jest w gospodarce,
jakie złe
perspektywy i ile kryzysów w koło. Co z tego wybrać i co
przeważy ? Jak zawsze
wygra chciwość, a że na rynku kasowym nie ma krótkiej
sprzedaży i zarabiać można
tylko na wzrostach to niedługo zobaczymy dość spore odbicie. Kiedy
? Najpierw
czeka na nas dołek na indeksie na 1470 i kontraktach 1490. Nie
mówię, że tam
dojdziemy. Jeśli tak by się stało to zlecenia stop mogłyby
dobić rynek i
popchnąć go w dalszą otchłań spadków. Wtedy o wzroście
można zapomnieć. Jeśli
mamy zobaczyć odbicie od tego poziomu to musi nastąpić 10
punktów wyżej. Sądzę,
że tak się właśnie stanie. Spodziewałbym się jutro
ostatniego spadku do poziomów
dzisiejszego minimum. Jeśli się odbijemy to czas na parudniowe
odreagowanie
spadku. Duży wpływ mają indeksy w Stanach więc powiedzieć
więcej będzie można
dopiero po sesji. Ja to zrobię rano. Podsumowując mogę
powiedzieć, że jeśli ktoś
należy do tych aktywniejszych inwestorów i bawi się w daytrading
to okazji do
zarobku na długiej pozycji już było i będzie sporo. Rynek jest
bardzo wyprzedany
i skory do korekty wzrostowej. Jeśli ktoś woli utrzymywać
dłużej pozycje to nie
ma żadnych sygnałów kupna i dalej jesteśmy w trendzie spadkowym.
Trzeba trzymać
krótkie, i zamknąć oczy na wzrostowe korekty. Warto jednak
pamiętać, że spadki
bez końca nie trwają, potencjał ich maleje z sesji na sesję. Ja
więc z krótkimi
pozycjami się narazie pożegnałem i poluje teraz na odbicie.
Łapie dołek :-)
MP
Źródło:Marek Pryzmont i Kamil Jaros






























































