Polska, podobnie jak inne kraje UE, do PKB musi wliczać prostytucję, przemyt i handel narkotykami. Nakazuje to rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady Europy - informuje "Gazeta Wyborcza".
Dane zbierze Ośrodek Badań Gospodarki Nieobserwowanej (OGN) przy Urzędzie Statystycznym w Kielcach, który prowadził już podobne badania. Szarą strefę wziął bowiem pod lupę już w 1996 r., gdy powstał jako Centrum Badań Szarej Gospodarki.
| »Czy państwo powinno opodatkować prostytutki? |
Statystyki trzeba przekazać do września 2014 r. OGN w szacunkach dotyczących prostytucji wydzielił 3 kategorie: prostytutki z agencji towarzyskich, poza agencjami i tzw. tirówki. Szacowane będą: liczba osób świadczących takie usługi, liczba klientów czy poziom cen. Dane będą zbierane przy zastosowaniu autorskiej metodologii - czytamy w "GW".
(PAP)
rda/


























































