Jak mogłoby wyglądać społeczeństwo bez gotówki?

analityk Bankier.pl

Termin „społeczeństwo bez gotówki” pojawia się zarówno w publicystycznych dyskusjach, jak i fachowych analizach już od wielu lat. Zazwyczaj jest okazją do rozważań o wadach i zaletach pieniądza gotówkowego. Rzadko jednak towarzyszy mu klarowna wizja, jak miałaby funkcjonować gospodarka po wyeliminowaniu banknotów i monet.

Gotówka wykorzystywana jest w około 85 proc. transakcji wykonywanych przez konsumentów na świecie – takie szacunki przytoczyła kilka lat temu organizacja MasterCard, bazując m.in. na danych Banku Rozliczeń Międzynarodowych. Nie ulega wątpliwości, że banknoty i monety są dziś powszechnie wykorzystywanym instrumentem rozliczeń, ale ich rola jest bardzo zróżnicowana w zależności od regionu, a nawet w poszczególnych, często sąsiadujących ze sobą państwach. Przykładem może być Europa, gdzie znajdziemy zarówno kraje, w których gotówka odgrywa niewielką rolę (np. Holandia, Szwecja), jak i takie, gdzie jest dominującym graczem (np. Włochy).

Społeczeństwo bez gotówki to wciąż mglista wizja
Społeczeństwo bez gotówki to wciąż mglista wizja (fot. stuartmiles / YAY Foto)

Znaczenie gotówki w transakcjach gospodarczych systematycznie maleje, co widać szczególnie w krajach rozwiniętych, gdzie przedsiębiorstwa i gospodarstwa domowe mogą korzystać z zaawansowanych systemów rozliczeń i coraz szybszych i wygodniejszych instrumentów płatniczych. Trend ten jest dodatkowo wzmacniany przez regulacje prawne ograniczające obrót papierowym pieniądzem. Argumenty przytaczane w imię „wojny z gotówką” są dobrze znane – zmniejszenie rozmiarów szarej strefy, ograniczenie kosztów związanych z produkcją i dystrybucją pieniądza, utrudnienie działalności w nielegalnych niszach rynków.

Termin „społeczeństwo bez gotówki” przywoływane jest często jako majaczący na horyzoncie cel. Pod chwytliwą nazwą kryje się jednak nie jedna, ale wiele wzajemnie wykluczających się wizji. Można je umownie określić, pogrupować, nadając etykiety: „miękkiego” lub „twardego” pożegnania z fizycznym pieniądzem.

Gotówka w skansenie, czyli dominacja pieniądza bezgotówkowego

„Do 2022 roku gotówka zniknie” – to przykład twierdzenia, które znaleźć można było kilka lat temu w jednym z poczytnych czasopism ekonomicznych. Daty się zmieniają, ale podobne deklaracje można usłyszeć również dziś. Obserwujący rosnący udział transakcji bezgotówkowych ulegają pokusie, by formułować prognozy o tym, kiedy nadejdzie dzień ostatecznego pożegnania.

Kłopot w tym, że prosta ekstrapolacja trendu ignoruje doświadczenia krajów najbardziej zaawansowanych w drodze do „społeczeństwa bez gotówki”. Szwecja czy Islandia zbliżyły się do momentu, w którym stało się oczywiste, że udział papierowego pieniądza w transakcjach przestaje się szybko zmniejszać. Proces ten nadal postępuje, ale jest bardzo powolny. Innymi słowy, gotówka nie zniknie z obiegu sama z siebie – zawsze pozostają nisze, w których znajduje zastosowanie.

Doskonalenie infrastruktury rozliczeń bezgotówkowych, powszechny dostęp do usług finansowych, zaangażowanie akceptantów, nowe instrumenty płatnicze, edukacja klientów – te czynniki są niezbędne, by dotrzeć do tego etapu. Trajektorie prowadzące do niego mogą być jednak bardzo różne. Wcale nie jest wykluczone, że np. Kenia, gdzie doskonale rozwijają się płatności mobilne, nie dotrze do etapu „gotówkowej stagnacji” szybciej niż np. Polska.

Społeczeństwo bez gotówki w tej wizji oznaczałoby raczej społeczeństwo, gdzie gotówka pełni marginalną rolę. Pierwsze miejsce na scenie zajmuje pieniądz bezgotówkowy i towarzyszący mu zestaw instrumentów pozwalających łatwo płacić w każdym miejscu i sytuacji. Być może przykładowy uliczny grajek nie musiałby mieć ze sobą terminala lub smartfona, ale żeby liczyć na sensowny zarobek powinien się o niego zatroszczyć. Tak wyglądałby koniec gotówki – obecnej, ale zepchniętej do roli podejrzanego reliktu.

Co będzie następnym krokiem w takim scenariuszu? Zapewne uznanie pieniądza bezgotówkowego za prawny środek płatniczy. O takiej możliwości wspominał chociażby jeden z przedstawicieli European Payment Council, domagając się w 2011 r. zrównania statusu gotówki i płatności elektronicznych. Oznaczałoby to, nieco upraszczając, obowiązek akceptowania płatności bezgotówkowych. Pieniądz gotówkowy, jako mniej wygodny i coraz trudniejszy w obsłudze (rozliczaniu, ochronie, transporcie) byłby stopniowo wypychany z rynku. Można sobie przy tym wyobrazić rozpowszechnienie się dodatkowej opłaty za przyjmowanie płatności w gotówce przez punkty handlowe (surcharge) jako formy rekompensowania kosztów związanych z obrotem fizycznym pieniądzem.

Wizję „miękkiego” pożegnania z gotówką, niesformułowaną wprost, spotkać można w raportach i analizach organizacji kartowych i banków. Milcząco zakłada się w nich zazwyczaj, że w miejsce papierowego pieniądza nie wejdzie inny instrument. Dominującą rolę w obiegu pieniądza odgrywałyby wówczas instytucje, które mogą przechowywać bezgotówkowe wkłady lub emitować pieniądz elektroniczny. Dla banków centralnych ziszczenie się takiego scenariusza oznaczałoby stopniowe spychanie na margines ich najważniejszego „detalicznego produktu” i zmniejszenie przychodów z senioratu. Nic dziwnego, że niektóre instytucje już dziś rozważają obronę swojego terytorium.

Elektroniczna gotówka zamiast papieru

Rozważania o możliwości wprowadzenia elektronicznej gotówki emitowanej przez bank centralny rozbudziły co najmniej trzy czynniki. Obserwowany spadek znaczenia papierowego pieniądza w transakcjach jest jednym z nich, ale nie odgrywa w tym przypadku pierwszoplanowej roli, zwłaszcza że popyt na gotówkę nie podąża wprost za tym trendem. Drugi element to pokryzysowe próby pobudzenia gospodarki za pomocą polityki monetarnej. Istnienie gotówki znacząco utrudnia obniżenie stóp procentowych poniżej pewnych progów – możliwa jest „ucieczka” przed ujemnym oprocentowaniem rezerw do bezpiecznej gotówkowej przystani. Tak zwany problem „zero lower bound" nie byłby dotkliwy, gdyby wszystkie zobowiązania banku centralnego miały postać elektroniczną.

Trzecim czynnikiem jest rozwój technologii, a w szczególności pojawienie się kryptowalut i idei zdecentralizowanego rejestru transakcji. Nowe zjawisko pokazało, że możliwe jest stworzenie systemu, który umożliwia odtworzenie w elektronicznym środowisku cech fizycznego pieniądza gotówkowego, z pewnymi ograniczeniami.

Przykładem instytucji, która aktywnie bada możliwości emitowania elektronicznej gotówki jest Bank Anglii. W ramach programu One Bank Research Agenda zadał on pytanie o zalety i wady udostępnienia nowej formy pieniądza banku centralnego szerokiemu gronu odbiorców.

Jak mógłby działać następca papierowego pieniądza gotówkowego? Dziś rachunek w banku centralnym prowadzić mogą tylko niektóre instytucje, w tym banki komercyjne. Środki na takim rachunku są „pieniądzem najwyższej mocy”, bezpośrednim zobowiązaniem monetarnego monopolisty. Wkłady w bankach, których używa się do rozliczeń bezgotówkowych są zobowiązaniem instytucji, która może stać się niewypłacalna i upaść. System gwarantowania depozytów chroni tylko niektóre podmioty i to w ograniczonym zakresie. Pieniądz banku centralnego nie ma takich ograniczeń.

Załóżmy, że bank centralny umożliwi każdemu przechowywanie swoich środków w postaci wkładu na rachunku, bezpośrednio. Byłby to elektroniczny odpowiednik fizycznej gotówki. W jednej z analiz Banku Anglii określono ten mechanizm skrótem CDBC – cyfrowej waluty banku centralnego (central bank digital currency).

Technicznie dostęp do tego rodzaju pieniądza można rozwiązać na wiele sposobów. Może on np. bazować na rozproszonym rejestrze transakcji zbliżonym do technologii wykorzystanej przez Bitcoin. Może korzystać z sieci instytucji pełniących rolę zaufanych pośredników w schemacie tzw. permissioned ledger (niepublicznego rejestru transakcji, np. RSCoin). Nieco inną wizję zaprezentowano w opracowaniu organizacji Positive Money, gdzie proponuje się z kolei umożliwienie osobom fizycznym i przedsiębiorstwom otwarcie rachunków „Digital Cash Accounts” o funkcjach zbliżonych do rachunków oferowanych dziś przez banki. Rachunki takie mógłby prowadzić bezpośrednio bank centralny lub instytucje komercyjne, pełniące rolę technicznych pośredników w rozliczeniach.

Wprowadzenie oficjalnej elektronicznej gotówki i ostatecznie zastąpienie przez nią papierowego pieniądza miałoby z punktu widzenia banku centralnego kilka zalet:

  • Umożliwiłoby efektywne wprowadzenie ujemnych stóp procentowych lub sięganie po niestandardowe rozwiązania „ilościowego luzowania” monetarnego, np. poprzez dystrybucję nowo wykreowanego pieniądza bezpośrednio wśród obywateli.
  • Zmniejszyłoby rozmiary ryzyka koncentrującego się w systemach rozliczeniowych i w konsekwencji również znaczenie systemowe dużych banków. Możliwe stałoby się rozliczanie wzajemnych zobowiązań z pominięciem banków.
  • Pozwoliłoby na odzyskanie przychodów z senioratu, pomniejszanych przez trend odchodzenia od gotówki.
  • Stworzyłoby wolną od ryzyka alternatywę wobec depozytów bankowych i, być może, w konsekwencji zmniejszyłoby konieczne rozmiary finansowej sieci bezpieczeństwa (w tym systemów gwarantowania depozytów).

Wizja „twardego” odejścia od gotówki na rzecz elektronicznej waluty banku centralnego jest jednak wciąż bardzo odległa. Towarzyszy jej również wiele wątpliwości, w tym dotykających samych fundamentów ładu na rynku finansowym. Czy bank centralny stałby się bezpośrednim konkurentem banków komercyjnych? Czy „cyfrowa gotówka” powinna być oprocentowana? Jaki wpływ będzie miała możliwość szybkiego przenoszenia wkładów z banków komercyjnych do banku centralnego na płynność kredytodawców? Czy możliwy będzie elektroniczny run na bank rozgrywający się w ciągu kilku sekund?

Oficjalna elektroniczna gotówka to nadal niezbadany teren. Trudno za miarodajne uznać doświadczenia Ekwadoru, gdzie projekt napotkał na wiele barier. W tamtych realiach istotne znaczenie miały m.in. obawy o wymienialność tej formy pieniądza. Zainteresowanie rachunkiem w banku centralnym okazało się nikłe. Dopóki obywatele mają wybór, bardziej ufają papierowemu pieniądzowi – zwłaszcza, że w tamtym kraju w obiegu są amerykańskie dolary, za którymi stoi potężny emitent.

Monetarne science fiction

Eliminacja gotówki dziś byłaby zdecydowanie przedwczesna – zgadzają się z tym nawet najbardziej zagorzali zwolennicy elektronicznego pieniądza. Pomysł spotyka się z nieufnością, a ten sentyment wspiera zestaw solidnych argumentów. Brak jasnego obrazu, jak miałoby wyglądać społeczeństwo bez papierowych czy polimerowych banknotów, nie sprzyja rozwianiu powszechnych wątpliwości. Wizja „cashless society" pozostaje niejasna niezależnie od tego, czy za bardziej prawdopodobny uznamy „miękki” czy „twardy” scenariusz.

Michał Kisiel

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 4 ~aqq

Już się na Cyprze przekonali, ile warte są wirtualne bankowe zapisy.

! Odpowiedz
7 0 ~dfrg

I z ulic zniknęliby cyganie. Jestem za

! Odpowiedz
0 2 ~tonyxxl

wtedy sam byś został szybko biednym cyganem, tylko że cygan jest wolny, Ty byłbyś na łasce Pana czyli banku.

! Odpowiedz
0 6 ~Marta

zawsze bedzie pewien sprytny kraj (np USA), gdzie panuje powiedzenie "cash is the king" i chetnie uzyczy swojego drukowanego papieru aby pomoc tym, ktorzy chca miec gotowke. Oczywiscie oni na tym znowu zyskaja, a kraj "wygodny" i bez gotowki straci.

! Odpowiedz
2 27 ~Jary

Założenie: wybucha lokalny konflikt przerwy w dostawie prądu,gazu, wody (w najlepszym razie)
sklepy obrabowane- zamknięte, państwo nie zapewnia lekarstw,.żywności, spekulanci zaczynają dyktować ceny w realnym pieniądzu a ja co podejdę do niego z kartą? Rozumiem że
okup za ucieczkę z lokalnego piekła też uda się zapłacić kartą? Oj albo to sabotaż albo głupota.
Jak znacie jakiegoś Ukraińca ze strefy wojennej to spytajcie się go co sądzi o ' gotówce elektro-nicznej.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
12 0 ~plutarch

Nie siej lęków, trollu.

! Odpowiedz
0 1 ~Tantaloc

Popieram

! Odpowiedz
0 1 ~tonyxxl odpowiada ~plutarch

jakich lęków? To fakty, Tylko debil uwierzy, że coś co jest zapisane cyfrowo na monitorze w banku jest jego własnością i może tym dowolnie zarządzać.

! Odpowiedz
1 27 ~ABC

rzadowym bandziorkom trzbea przypomniec ze to oni sa na naszym garnuszku a nie odwrotnie.
marzy im sie totalna kontrola i powolutku do tego dażą.
patrzac na poziom inteligencji wiekszosci to im sie to uda bez trudu.
jedzcie aspartam, gmo, pijcie cole i ogladajcie tv... obudzicie sie w klatce bez wyjscia

! Odpowiedz
2 34 ~sdfsadf

prosto:
- inflacja dwucyfrowa
- łatwa konfiskata majątku na pomoc rządom oraz bankom
- odcięcie od pieniędzy gdy nie jest się "dobrym obywatelem"

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,6% VI 2019
PKB rdr 4,7% I kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,3% VI 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 057,82 zł V 2019
Produkcja przemysłowa rdr -2,7% VI 2019

Znajdź profil