REKLAMA
TYDZIEŃ INWESTOWANIA W BANKIER.PL

Informatyk na B2B, kelner na etacie? Zaskakujące decyzje Inspekcji Pracy

2026-10-14 12:17
publikacja
2026-10-14 12:17
Dodaj Bankier.pl w Google

Nie każda umowa B2B i zlecenie są prawidłową formą zatrudnienia. O tym, czy współpraca powinna odbywać się na etacie, decyduje przede wszystkim rzeczywisty sposób wykonywania obowiązków, a nie nazwa umowy. Główny inspektor pracy wydał już 19 interpretacji indywidualnych, które pokazują, jak oceniać takie przypadki.

Informatyk na B2B, kelner na etacie? Zaskakujące decyzje Inspekcji Pracy
Informatyk na B2B, kelner na etacie? Zaskakujące decyzje Inspekcji Pracy
fot. Roman Samborskyi / / Shutterstock

Jak wynika z ustaleń Business Insider Polska i "Wyborczej", w ciągu pierwszych trzech miesięcy działania Państwowej Inspekcji Pracy na nowych zasadach inspektorzy wydali 607 poleceń przekształcenia umowy-zlecenia lub kontraktu B2B w umowę o pracę. Zebrane przez serwis interpretacje pokazują, jakie okoliczności przemawiają za etatem, a kiedy dopuszczalna jest współpraca cywilnoprawna.

Kiedy inspekcja może zakwestionować B2B lub zlecenie?

Kluczowe znaczenie ma podporządkowanie pracownika. Jeśli firma wyznacza godziny i miejsce pracy, wydaje bieżące polecenia, sprawuje nadzór, a wykonawca działa w ramach jej organizacji i nie ponosi rzeczywistego ryzyka gospodarczego, inspekcja może uznać, że właściwą formą zatrudnienia jest umowa o pracę.

W tabeli Business Insider Polska znalazły się m.in. przypadki kelnera pracującego według grafiku, pracowników piekarni wykonujących polecenia przełożonych oraz fryzjerów świadczących usługi w strukturze salonu. W tych sytuacjach GIP wskazał na cechy stosunku pracy, mimo że rozważano umowy cywilnoprawne.

Nie oznacza to jednak, że każda współpraca B2B jest zagrożona. GIP zaakceptował taką formę m.in. w przypadku informatyka realizującego projekt z dużą swobodą wyboru metod i miejsca pracy, a także radcy prawnego samodzielnie organizującego świadczenie usług. Znaczenie miały autonomia, rozliczanie z efektów i brak bieżącego podporządkowania firmie.

Ten sam zawód, różne decyzje inspekcji

Jak opisuje „Wyborcza.biz”, Główny Inspektor Pracy dopuścił umowy-zlecenia dla kierowców rozwożących pieczywo, ale uznał, że kierowcy przewożący dzieci z niepełnosprawnościami powinni pracować na etacie. W pierwszym przypadku znaczenie miały m.in. możliwość odmowy przyjęcia kursu, swoboda ustalania dostępności i rozliczanie za wykonane zadanie. W drugim kierowcy mieli stały harmonogram, musieli wykonywać pracę osobiście i podporządkować się organizacji narzuconej przez firmę.

W innym przypadku PIP zakwestionował planowaną współpracę B2B przy bieżącej obsłudze administracyjnej szkoły językowej. Istotne były stały charakter zadań, kontrolowanie ich wykonywania i włączenie usługodawcy w codzienną działalność przedsiębiorstwa. 

Przykłady pokazują, że przy ocenie kontraktu znaczenie ma przede wszystkim rzeczywisty sposób organizacji współpracy, w tym samodzielność wykonawcy i zakres podporządkowania, a nie sama nazwa umowy czy pojedyncze warunki przypominające etat.

Liczy się praktyka, a nie zapis w umowie

Jak podkreśla GIP w przytoczonych, ocena nie opiera się wyłącznie na formalnych zapisach kontraktu. Inspektorzy analizują także możliwość skorzystania z zastępcy, samodzielność w organizacji pracy, podział ryzyka gospodarczego oraz to, czy wykonawca ma osiągnąć konkretny rezultat, czy pozostaje do dyspozycji firmy i wykonuje bieżące zadania.

Dla przedsiębiorców oznacza to, że samo wpisanie do umowy określenia „B2B” lub „zlecenie” nie przesądza o jej prawidłowości. Decydujące jest to, jak współpraca wygląda w rzeczywistości.

Masowe przekształcanie śmieciówek w etaty? PIP prześwietla kolejne branże

Od 8 lipca Państwowa Inspekcja Pracy ma nowe uprawnienia, które pozwalają inspektorom przekształcać umowy cywilnoprawne, w tym kontrakty B2B i umowy zlecenia, w umowy o pracę. Pierwsze interpretacje pokazują, że nie liczy się sama nazwa umowy, ale przede wszystkim sposób, w jaki praca jest faktycznie wykonywana. "Gazeta Wyborcza" opisała kolejne przypadki zapytań, które napłynęły do PIP od firm z różnych branż.

oprac. KWS

Najlepsze produkty finansowe znajdziesz w naszej porównywarce - SPRAWDŹ
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
We Francji bieda większa niż nad Wisłą. Wyniki badania renomowanej pracowni rzucają światło na niedawne zamieszki
Tematy

Komentarze (7)

dodaj komentarz
samsza
Co to szkodzi, że ludzie pracują jak chcą ?
Są jacyś nielegalni ludzie czy nielegalne prace, bez jaj.
bogdant
Placa za malo podatkow i skladek, a pieniazki panstwu potrzebne na rozne glupoty...
bha
Tak sobie przy tym pomyślałem.........
Najlepiej to na tym rynku jakby tak ludzie latami i dekadami pracowali charytatywnie, w wolontariacie za miskę ryżu lub jak już to niestety z bólem serca lub zgrzytem zębów u wielu za tą Topową już w ofertach Minimalną lub w porywach Niewiele Wyższą pensje lub stawkę niestety w coraz to
Tak sobie przy tym pomyślałem.........
Najlepiej to na tym rynku jakby tak ludzie latami i dekadami pracowali charytatywnie, w wolontariacie za miskę ryżu lub jak już to niestety z bólem serca lub zgrzytem zębów u wielu za tą Topową już w ofertach Minimalną lub w porywach Niewiele Wyższą pensje lub stawkę niestety w coraz to większym ogromie branż i zawodów.
I jeszcze do tego Najlepiej jakby tak jeszcze pracowali latami i dekadami cicho siedząc nic nie mówiąc, przytakując na wszystko głowami jak Mumie.
A i tak pewnie nadal nie rzadko nie rzadko Dawcy pracy dalej byliby niezadowolona z tego i dalej byłoby im nadal ciężko i żle.
Tak ja to Widzę od dekad.
stefan_wilmont_i_ryszard_cyba
Najwazniejsze zeby lekarze mogli dalej udawac prywatne firmy medyczne i wyłudzać na publicznym sprzęcie w publicznychj placówkach miliony z publicznych skladek polaków na fałszywe swiadczenia medyczne oraz usługi których nigdy nie wykonali. TO JEST NAJWAZNIEJSZE! Piekny mi PIP który latami nie widział lekarzy pracujacych po 72 godizny Najwazniejsze zeby lekarze mogli dalej udawac prywatne firmy medyczne i wyłudzać na publicznym sprzęcie w publicznychj placówkach miliony z publicznych skladek polaków na fałszywe swiadczenia medyczne oraz usługi których nigdy nie wykonali. TO JEST NAJWAZNIEJSZE! Piekny mi PIP który latami nie widział lekarzy pracujacych po 72 godizny na dobre 9 dni w tygodniu 13 miesiecy w roku!
daniel_1
Jesteś naiwny, albo Twój wujek to Kosiniak.
to_i_owo
Oczywiście ze kelnerzy powinni być na etacie

Moze by sie skończyło to żenujące zebranie o napiwki a czasami wprost okradanie klientów
daniel_1
Praca kelnera idealnie odpowiada kryteriom stosunku pracy, ponieważ spełnia wszystkie cechy definicji zawartej w Kodeksie pracy

PS
Widziałeś/aś kelnera poza stosunkiem pracy w Polsce?
Zgłoś po PiP!

Powiązane: Reforma PIP

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki