REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Inflacyjne hity lata 2025. Bezkonkurencyjne jaja, akcyzowy tytoń i drogie zdrowie

Krzysztof Kolany2025-08-19 06:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2025-08-19 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Mimo że wskaźnik inflacji CPI spadł w pobliże celu inflacyjnego NBP, to nadal wiele dóbr konsumpcyjnych drożało w absolutnie nieakceptowalnym tempie. Dlatego też powracamy do publikacji „inflacyjnych hitów” – czyli najszybciej drożejących towarów i usług.

Inflacyjne hity lata 2025. Bezkonkurencyjne jaja, akcyzowy tytoń i drogie zdrowie
Inflacyjne hity lata 2025. Bezkonkurencyjne jaja, akcyzowy tytoń i drogie zdrowie
fot. Marek Lapis / / FORUM

W lipcu 2025 roku indeks cen towarów i usług konsumpcyjnych (CPI) był o 3,1% wyższy w porównaniu z analogicznym miesiącem ubiegłego roku – poinformował w zeszły czwartek Główny Urząd Statystyczny. Był to najniższy rezultat od niemal roku, co zawdzięczamy przede wszystkim efektom wysokiej bazy porównawczej sprzed roku (gdy w lipcu 2024 we szły w życie drastyczne podwyżki taryf za prąd i gaz) oraz globalnemu spadkowi cen paliw.

Bankier.pl na podstawie danych GUS

Od początku 2025 roku koszyk dóbr konsumpcyjnych podrożał już o 2,2 % - dodał GUS. Przy tym średnioroczną inflację CPI za rok 2024 podsumowano na 3,6% względem 11,4% rok wcześniej oraz 14,4% w 2022 r. Łącznie przez ostatnie 5 lat skumulowana inflacja CPI sięgnęła niemal 45%, co daje średnioroczny przyrost tego wskaźnika rzędu 7,48%.

Przy czym „inflacyjny koszyk” jest wypadkową zmian cen setek różnych towarów i usług. Ale oprócz tego rządowi statystycy co miesiąc (za wyjątkiem stycznia lutego) publikują obszerną listę zmian cen wybranych dóbr konsumpcyjnych. Dzięki niej możemy zbudować listę „inflacyjnych hitów” – czyli towarów i usług, które przez ostatnie 12 miesięcy podrożały najmocniej.

Więcej na temat tego, jak w ogóle mierzona jest inflacja, pisaliśmy w artykule „Jak GUS mierzy inflację? Statystycy wyjaśniają”.

Wakacje na giełdzie

Każdy ma własny „koszyk inflacyjny”

Warto przy tym wiedzieć, że nie istnieje coś takiego jak obiektywne tempo inflacji, czy też „poziom cen” w gospodarce. Ze względu na zróżnicowanie koszyka zakupowego każdy konsument ma własną, indywidualną stopę inflacji. Nie jest możliwe zmierzenie tempa utraty siły nabywczej pieniądza dla każdego z osobna. Można co najwyżej próbować uśredniać to zjawisko poprzez budowę przeciętnego koszyka inflacyjnego, co usiłuje robić GUS czy inne urzędy statystyczne.

W takim „konkretnym” ujęciu największym inflacyjnym hitem lipca 2025 roku były jaja, wzrost cen, których GUS obliczył na blisko 20% przez poprzednie 12 miesięcy. Drugie miejsce zajęło kakao i czekolada w proszku (wzrost cen o 16,7% rdr), gdzie wciąż trwało przerzucanie na konsumentów kilkukrotnego wzrostu cen kakao z lat 2023-24. Podium uzupełniły wyroby tytoniowe (16,2%), gdzie wzrost cen był napędzany przez permanentnie rosnącą akcyzę.

Bankier.pl na podstawie GUS

Tuż za podium znalazła się wołowina (15,2%), która wyprzedziła usługi wywozu śmieci (12,9%) oraz kawę (12,6%). Tradycyjnie już bardzo szybko rosły ceny usług związanych z prowadzeniem gospodarstwa domowego (skok o 12,4%), ale też owoce (12,2%), soki (11,8%) oraz drób (11,2%). Później rozpościera się strefa dóbr drożejących w tempie bliskim 10% rocznie, gdzie dominują usług. I tak wizyta u dentysty kosztowała nas (średnio!) o 9,6% więcej niż przed rokiem. Sport i rekreacja podrożały o 9,2%, edukacja o 8,3%, energia elektryczna o 8,1%, a usługi lekarskie o 8,0%. To bardzo podobnie jak w marcu czy kwietniu, gdy analogiczne „inflacyjne listy przebojów” także kończyły się na towarach drożejących o 8% w skali roku.  

Nie jest też tak, jak było choćby w latach 2021-23, że drożały praktycznie wszystkie dobra zebrane w gusowskim zestawieniu. W lipcu 2025 roku GUS wymienił 18 towarów i usług, które były tańsze niż rok temu. I to czasami znacznie tańsze (przynajmniej oficjalnie). Tak listę spadkowiczów otwierają ceny opieki społecznej, która ponoć miała potanieć o 28,3%. Tu jednak statystyki zaburza rządowy program dopłat do żłobków, które formalnie są „bezpłatne”, ale w praktyce płacą za nie podatnicy. A tego statystyki GUS-u nie uwzględniają.

Dalej mamy cukier, przez ostatni rok przeceniony o 27,3% po ostrych podwyżkach z lat ubiegłych. Według rządowych statystyków aż o 20,3% tańszy niż rok temu był też sprzęt audiowizualny, fotograficzny i informatyczny. Bezdyskusyjny jest za to blisko 8-procentowy spadek cen benzyny. Mniej płacono także za tankowanie oleju napędowego (-6,0% rdr). Samochody osobowe miały potanieć o 6,3%, sprzęt AGD o 5,5%, opał o 3,6%, a gaz o 1,8%. Nieco tańsze niż przed rokiem była też odzież, środki czyszczące, wieprzowina, herbata czy warzywa.

Trzymamy kciuki, aby lista ta z miesiąca na miesiąc była coraz dłuższa. I abyśmy w pewnym momencie zamiast o „inflacyjnych hitach” mogli napisać o „deflacyjnych bestsellerach”.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
tomitomi
p-o u władzy = manipulację widzę ! to pewne na bank !
lebero654
Nie po to wymieniono władze GUS, żeby inflacja rosła bez kontroli. A tak naprawdę to jaja zjadliwe a nie śmierdzące rybą podrożały co najmniej 60 - 70%. Czekoladę gorzką kupowałem rok temu po 4zł, potem znikła i pojawiła się czekolada średnio gorzka z deklaracją tej samej ilości kakao już po 6 zł, a są i takie zawijasy jak zmniejszanie Nie po to wymieniono władze GUS, żeby inflacja rosła bez kontroli. A tak naprawdę to jaja zjadliwe a nie śmierdzące rybą podrożały co najmniej 60 - 70%. Czekoladę gorzką kupowałem rok temu po 4zł, potem znikła i pojawiła się czekolada średnio gorzka z deklaracją tej samej ilości kakao już po 6 zł, a są i takie zawijasy jak zmniejszanie gramatury tabliczki, utrzymywanie ceny przez jakiś czas i potem cena tejże wyższa o 2 - 3 zł . W droższych asortymentach zmiany cen 40% - 50%. Prawdziwy horror jest w cukierkach i batonach. Wyroby z cukru i karmelu polane czekoladą mleczną notują zwyżki kosmiczne. I nikt tego nie kontroluje.
samsza
GUS miał nosa zmniejszając wagę żywności w nowym, postępowym koszyku konsumenckim.
:)

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki