Inflacja przywróciła wynagrodzenia do normalności

założyciel SpotData.pl

Wynagrodzenia w Polsce rosną w nieprzerwanie solidnym tempie. Nominalnie. Bo rosnąca inflacja wyżarła nieco wzrostu płac, przywracając ich realną dynamikę do bardziej normalnych poziomów po szalonym roku 2018. W dłuższym okresie dochody pracowników powinny rosnąć nieznacznie szybciej niż dochody właścicieli firm, ale ta różnica nie będzie już tak duża jak w minionych kwartałach.

Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło w lipcu o 7,4 proc. rok do roku, po wzroście o 5,4 proc. w czerwcu (poziom przeciętnej płacy to ok. 5180 zł – po odjęciu przejściowych wahań wynikających z wypłat premii i prac sezonowych). Nominalny wzrost wynagrodzeń wrócił zatem na wysoką ścieżkę. Sytuacja na rynku pracy jest dziś prosta – chcesz zatrudnić pracownika, musisz mu zapłacić dużo więcej, niż sobie wyobrażasz.

Ale oczywiście gospodarka ma to do siebie, że różne nadzwyczajne zjawiska mijają. Nominalne wynagrodzenia nie chcą zwolnić, to pracę wykonuje inflacja. Realny wzrost wynagrodzeń wyniósł w lipcu 4,1 proc. To wprawdzie więcej niż 3 proc. zanotowane w czerwcu, ale jak widać na wykresie, przeciętne przyrosty są znacznie niższe niż jeszcze kilka miesięcy temu.

(SpotData)

Na tym samym wykresie pokazałem też jaki wzrost wynagrodzeń jest spójny ze zmianą stopy bezrobocia. Realne płace i bezrobocie idą ręka w rękę w średnim i dłuższym okresie. Szare pole pokazuje, w jakim przedziale powinien mieścić się realny wzrost płac gdyby utrzymała się historyczna relacja między obiema zmiennymi (historyczna, czyli estymowana na danych do 2013 r.). Wyraźnie widać, jak wyjątkowy był rok 2018 – kombinacja szybkiego nominalnego wzrostu płac i niskiej inflacji dała realną dynamikę płac, która „oderwała się” od fundamentów.

Można zastanawiać się, czy przyspieszenie inflacji nie sprawi, że pracownicy zwiększą żądania płacowe, które podbiłyby nominalną dynamikę wynagrodzeń jeszcze bardziej – do 8-9 proc. Ale dane, które pokazuję, sugerują, że nie powinno się to wydarzyć. Obecne przyrosty i tak są solidne, prawdopodobnie lekko wyższe niż wzrost wydajności pracy. Taka sytuacja może utrzymać się w dłuższym okresie jeżeli gospodarka nie wytraci swojej dynamiki. Ale fala największej hossy płacowej już za nami.

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.

Ignacy Morawski

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 14 zimeq

Ja sie caly czas glowie jak mozna przezyc w Warszawie za takie np 1700zl ; S
mieszkajac w schronisku dla bezdomnych i przechodzac na freeganizm?

! Odpowiedz
3 11 meryt

"Rząd pompuje pieniądze (czytaj drukuje pusty nominał) i jego wartość spada. Dolar już ponad 3.90 PLN!"

Wartość nie spada od 19 lat.
Dolar był po 4,6 PLN w 2000 r.

! Odpowiedz
2 13 marianpazdzioch

Problem w tym, że trzeba sobie jeszcze tę podwyżkę "wynegocjować", bo nie każdy pracuje w urzędzie i nie ma jej z automatu. A to rodzi oczywiście konflikty i dużą rotację.

! Odpowiedz
20 12 silvio_gesell

I bardzo dobrze, to jest właśnie przewaga posiadania własnej waluty, a nie jak w Grecji gdzie realne płace rosły przed kryzysem jak w całej strefie euro pomimo braku wzrostu produktywności.

! Odpowiedz
11 22 mith21

No cóż. To dlaczego w Argentynie z inflacją na poziomie 50% jeszcze nie podbili świata?

! Odpowiedz
8 3 silvio_gesell odpowiada mith21

Bo optymalna inflacja jest niska, w granicach 2-4%, gdyż taka jest średnia stawka amortyzacji co oznacza że pieniądz odzwierciedla naturalne starzenie się dóbr. Argentyńczycy przy inflacji 50% inwestują w dobra kapitałowe o trwałości tylko 2 lat.

! Odpowiedz
1 7 pull_up_terrain_ahead

Czy to wina waluty Euro że w Grecji stało się to co się stało? Jeśli patrzysz na wszystko z perspektywy chłopka roztropka to owszem.

! Odpowiedz
0 4 pull_up_terrain_ahead odpowiada silvio_gesell

Biedni Argentyńczycy, wszystko sprzysięgło się przeciw nim.

! Odpowiedz
2 34 zmr1

Peany na cześć inflacji. HAHAHA :)

! Odpowiedz
5 45 pluto85md

Realne -realne place pod koniec roku w okolicach 0. Bo brutto to beda rosly o te 3-4%, ale dojdzie skladka na PPK 2% ze strony pracownikow, oraz wzrosnie podstawa przez skladke po stronie pracodawcow-wzrosnie podatek. Obnizka o 1 p.p. podatku do progu zrowna sie z przyrostek podatnikow wpadajacych w II prog. W przyszlym roku jesli zniosa prog, to przy prognozowanej wyzszej inflacji, w rekach pracownikow pozostanie realnie mniej pieniedzy niz w 2019. Oczywiscie przy solidnym wzroscie wynagrodzen brutto. Taka magia.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,6% XI 2019
PKB rdr 3,9% III kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,0% X 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 213,27 zł X 2019
Produkcja przemysłowa rdr 3,5% X 2019

Znajdź profil