Wrzesień był kolejnym miesiącem, w którym wszystkie miary inflacji bazowej w Polsce utrzymały się wysokich poziomach, wyraźnie przekraczając cel banku centralnego.


Według opublikowanych w poniedziałek danych Narodowego Banku Polskiego we wrześniu 2021 r. inflacja w relacji rok do roku:
- po wyłączeniu cen żywności i energii wyniosła 4,2 proc. wobec 3,9 proc. miesiąc wcześniej; odczyt ten okazał się nieco wyższy od oczekiwanych przez ekonomistów 4,1 proc.;
- po wyłączeniu cen administrowanych (podlegających kontroli państwa) wyniosła 5,5 proc. wobec 5,1 proc. miesiąc wcześniej;
- po wyłączeniu cen najbardziej zmiennych wyniosła 4,1 proc. wobec 3,8 proc. miesiąc wcześniej;
- tzw. 15-proc. średnia obcięta, która eliminuje wpływ 15 proc. koszyka cen o najmniejszej i największej dynamice, wyniosła 4,5 proc. wobec 4,1 proc. miesiąc wcześniej.
Spośród czterech wskaźników inflacji bazowej najczęściej używanym przez ekonomistów oraz bankierów centralnych jest wskaźnik pomijający ceny żywności i energii (pierwszy na powyższej liście). Waga obu kategorii w koszyku inflacyjnym wynosi bowiem łącznie ponad 40 proc. W ostatnich miesiącach to ten wskaźnik był najwyższy, teraz najwyższą miarą inflacji bazowej jest ta pomijająca ceny administrowane.
We wrześniu „zwyczajna” inflacja CPI znów przyspieszyła, zbliżając się do 6%. Już w sierpniu wyniosła ona 5,5%, osiągając najwyższą wartość od 20 lat. Tymczasem NBP definiuje „stabilność cen” jako wzrost koszyka CPI o 2,5 proc. z dopuszczalnym odchyleniem o jeden punkt procentowy w obie strony. Powyżej 2,5-procentowego celu utrzymują się wszystkie rodzaje inflacji bazowej obliczanej przez NBP i wszystkie wykraczają poza dopuszczalne pasmo odchyleń od celu.
Wśród ekonomistów panuje spór, w jakim stopniu wyraźnie podwyższona inflacja w Polsce jest zjawiskiem przejściowym (szoków podażowych, niskiej bazy sprzed roku itp.), a na ile ma charakter trwały. Za pierwszą tezą optuje prezes NBP Adam Glapiński, który od miesięcy powtarza, że wzrost cen ma charakter przejściowy i nie wynika ze skrajnie ekspansywnej polityki pieniężnej. Odmiennego zdania jest wielu ekonomistów, w tym także niektórzy członkowie RPP.
To pierwszy raport o inflacji bazowej, który światło dzienne ujrzał po decyzji Rady Polityki Pieniężnej o podwyżce stóp procentowych. Inwestorzy są zdania, że RPP na tym nie poprzestanie, choć sam prezes Adam Glapiński nie przesądził w kwestii tego, czy ruch Rady jest posunięciem jednorazowym, czy też stanowi początek cyklu podwyżek. Następne posiedzenie decyzyjne RPP odbędzie się 3 listopada - poznamy wtedy główne założenia najnowszych projekcji inflacji i PKB.
Wszystkie istotne informacje o inflacji w Polsce i na świecie znajdziesz tutaj.
Krzysztof Kolany



























































