

Obiekty przypominające nadmuchiwany, awaryjny trap oraz drzwi samolotu znaleziono na obszarze poszukiwań zaginionej maszyny linii AirAsia. Odnaleziono też unoszące się na wodzie kamizelki ratunkowe oraz bagaże - informują lokalne media. Z pokładu samolotów patrolowych dostrzeżono też skupisko obiektów w kolorach białym i czerwonym. W te barwy pomalowane są samoloty linii AirAsia, w tym i zaginiony Airbus.
Obszar akcji poszukiwawczej obejmuje dziś ponad 18 i pół tysiąca kilometrów kwadratowych. W stronę obiektów, które mogą pochodzić z zaginionej maszyny, zmierzają biorące udział w poszukiwaniach statki. Dziś w operacji uczestniczy już prawie 50 statków i samolotów patrolowych z Indonezji, Malezji, Singapuru, Korei Południowej i Australii. W rejon poszukiwań zmierzają jednostki marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych i Chin.
Obiekty, które miały pochodzić z zaginionej maszyny, dostrzeżono już wczoraj, jednak okazało się, że była to pomyłka. Indonezyjski koordynator poszukiwań uważa, że jeśli samolot uległ katastrofie, jego wrak mógł osiąść na dnie Morza Jawajskiego. Na tym obszarze nie jest ono bardzo głębokie, co ułatwi poszukiwania.
Lecący z indonezyjskiej Surabai do Singapuru Airbus zniknął z radarów w niedzielę tuż po godzinie 6 rano czasu lokalnego. Piloci nie nadali sygnału SOS.
Poszukiwania na morzu prowadzone są między wyspami Sumatra i Borneo. Samoloty patrolowe przeszukują też część Borneo. Obszar, na którym dzisiaj prowadzona jest operacja, obejmuje ponad 18,5 tysiąca kilometrów kwadratowych. Bierze w niej udział 30 statków oraz 21 samolotów z Indonezji, Malezji, Singapuru, Australii i Korei Południowej. Dziś do poszukiwań ma się też włączyć amerykański okręt wojenny USS Sampson.
Piloci Airbusa A320 linii AirAsia w ostatnim kontakcie z wieżą kontroli lotów prosili o możliwość zmiany pułapu trasy przelotu, prawdopodobnie ze względu na złą pogodę. Kontrolerzy nie wyrazili jednak na to zgody, bo w pobliżu przelatywało kilka innych maszyn. Wczoraj informowano, że jeśli maszyna uległa katastrofie, to prawdopodobnie spoczywa na dnie Morza Jawajskiego, które na tym obszarze ma od 50 do 100 metrów głębokości.
Na pokładzie zaginionego Airbusa było 155 Indonezyjczyków, trzech obywateli Korei Południowej oraz po jednej osobie z Singapuru, Malezji i Wielkiej Brytanii. Drugi pilot był Francuzem.
Indonezja prosi o pomoc USA
Władze Indonezji zwróciły się o pomoc do Stanów Zjednoczonych w poszukiwaniu zaginionego w niedzielę Airbusa linii Airasia. Zdaniem amerykańskich ekspertów, szanse na to, że ktoś przeżył katastrofę, są równe zeru.
Wysoki rangą amerykański urzędnik pragnący zachować animowość potwierdził, że władze Indonezji zwróciły się do Waszyngtonu o pomoc. Trwają rozmowy, czego dokładnie miałaby ona dotyczyć. Zdaniem telewizji CNN, chodzi tutaj o urządzenia sonarowe, które skutecznie potrafią przeszukiwać dno morskie. Amerykanie posiadają jedne z najlepszych takich urządzeń na świecie.
Stany Zjednoczone same również wyraziły chęć wsparcia. Do akcji miałby się włączyć jeden z okrętów amerykańskiej marynarki wojennej znajdujący się w tej części świata. Wsparcie zadeklarowały także: Francja, Wielka Brytania i Chiny.
Informacyjna Agencja radiowa(IAR) Tomasz Sajewicz / Tokio / Siekaj/Jan Pachlowski/Chicago/dj
























































