REKLAMA
KRK'26

Idzie sesja, będzie sito

2015-01-20 02:03
publikacja
2015-01-20 02:03
Idzie sesja, będzie sito
Idzie sesja, będzie sito
fot. iStock / Thinkstock / / Thinkstock

Nawet co czwarty student odchodzi z uczelni po pierwszym roku. Wielu odsieje rozpoczynająca się właśnie sesja - informuje "Metro".

Sesja odsieje co czwartego studenta (fot. iStock / Thinkstock)

Na uczelniach zaczyna się właśnie zimowa sesja egzaminacyjna. Będzie to prawdziwy sprawdzian dla tych, którzy dopiero zaczęli studia. Najwięcej studentów odpada właśnie na pierwszym roku.

Nie sposób dokładnie oszacować, ilu studentów kończy naukę po pierwszym roku, bo oblali egzaminy, a ilu rezygnuje z innych przyczyn. Ministerstwo Nauki takich danych nie gromadzi, a uczelnie niechętnie się nimi chwalą. Tłumaczą, że nie muszą precyzyjnie notować, z jakiego powodu ubywa im studentów.

Eksperci z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju wyliczyli, że w 2012 r. naukę po pierwszym roku przerywało 25 proc. wszystkich studentów. Ale aż 42 proc. tych, którzy wybrali kierunki matematyczno-statystyczne i fizyczne, oraz 32 proc. inżynieryjno-techniczne. Studia ścisłe i techniczne, reklamowane jako dające dobrą pracę, okazują się dla wielu osób zwyczajnie za trudne.

"Ubolewamy nad tym, ale musimy stawiać młodzieży wymagania. Mamy kształcić ludzi, którzy będą zmieniać Polskę i Europę. Nie możemy obniżyć poprzeczki" mówi prof. Henryk Krawczyk, rektor Politechniki Gdańskiej. (PAP)

tpo/

Źródło:PAP
Tematy
Wybierz Orange Flex UNLMTD dla firm z dodatkowymi kartami SIM za 0 zł – Tak O!
Wybierz Orange Flex UNLMTD dla firm z dodatkowymi kartami SIM za 0 zł – Tak O!
Advertisement

Komentarze (8)

dodaj komentarz
~Kosa
Za czasów PRL-u ukończyłem dwie uczelnie państwowe. W pierwszej na zakończenie studiów doczekało o 20% mniej studentów. Natomiast w przypadku drugiej na pierwszym wykładzie było nas 160, a na zakończenie studiowania, czyli na ostatnim wykładzie zostało tylko 80. W mojej grupie seminaryjnej było nas 12-u, a tylko nas czterech otrzymało Za czasów PRL-u ukończyłem dwie uczelnie państwowe. W pierwszej na zakończenie studiów doczekało o 20% mniej studentów. Natomiast w przypadku drugiej na pierwszym wykładzie było nas 160, a na zakończenie studiowania, czyli na ostatnim wykładzie zostało tylko 80. W mojej grupie seminaryjnej było nas 12-u, a tylko nas czterech otrzymało dyplomy. Każdy kto ukończył reprezentował dobry poziom wiedzy i umiejętność jej wykorzystania. Dziś absolwent wyższej uczelni często ma niższy zakres wiedzy niż dawniej absolwent szkoły średniej, lecz nie dotyczy to wszystkich, ponieważ protegowanych w przeszłości również nie brakowało. Za taki stan ponosi odpowiedzialność personel pedagogiczny, który nie jest zainteresowany wykształceniem swych podwładnych, ale często własnymi korzyściami materialnymi
~student
wszystko zalezy od uczelni, u nas jest dwoch wykladowcow z Ukrainy, egzamin u nich wyglada tak ze piszemy sobie co chcemy i z czego chcemy i oddajemy kartki, wykladowca sprawdza ile stron zapisanych i wpisuje od 4.5 do 5.00. Kolega napisal wiersz czy opowiadanie z neta, inny przepis na zupe i obaj dostali 5.00. sito taa..
~marti75
Co sie dziwic od lat jest tak samo,wyrwalo sie mlode spod rygoru staruszkow i impreza goni impreze,do tego panienki zamiast poswiecac energie na nauke wychodza z siebie zeby dorwac sponsora i szybko sie ustawic,o medycznym nie wspomne bo to co sie tam wieczorami dzieje przechodzi ludzkie pojecie-zaglebie najwiekszych kur......wek.Co sie dziwic od lat jest tak samo,wyrwalo sie mlode spod rygoru staruszkow i impreza goni impreze,do tego panienki zamiast poswiecac energie na nauke wychodza z siebie zeby dorwac sponsora i szybko sie ustawic,o medycznym nie wspomne bo to co sie tam wieczorami dzieje przechodzi ludzkie pojecie-zaglebie najwiekszych kur......wek.Tacy ludzie maja budowac przyszlosc narodu?Wykladowcy i tak udawaja ze wielu rzeczy nie widza.
~mag_insz
Poziom wielu wykładowców też pozostawia wiele do życzenia, o asystentach nie wspomnę...
~th
Ech... gdyby to "nie możemy obniżyć poprzeczki" było prawdą...
Na PWr przepuszczamy takich głąbów, że aż głowa boli.
Jeśli próbujesz wymagać i ulejesz w jakiejś grupie za dużo studentów to błyskawicznie lądujesz na dywaniku. Przełożony ci wtedy wytłumaczy, że on wie, że studenci są coraz słabsi, ale trzeba obniżać
Ech... gdyby to "nie możemy obniżyć poprzeczki" było prawdą...
Na PWr przepuszczamy takich głąbów, że aż głowa boli.
Jeśli próbujesz wymagać i ulejesz w jakiejś grupie za dużo studentów to błyskawicznie lądujesz na dywaniku. Przełożony ci wtedy wytłumaczy, że on wie, że studenci są coraz słabsi, ale trzeba obniżać poziom, bo inne wydziały nie będą zamawiały u nas kursów...
Za same nieobecności nie raz mogłem uwalić połowę grupy ćwiczeniowej....
~anonim
wykształcenie nie piwo, nie musi być pełne
~ola
Teraz to większość uczelni to szkółka.
~Sirk
Tak, zwłaszcza na prywatnych hehe. Nawet na tych Państwowych niewielu odsieją - powód: Ministerstwo płaci za "łeb" nie za efekty kształcenia. Gdyby nagle zawyżyć wymagania mogło by się okazać, że trzeba zwolnienia masowe na uczelniach wyższych wprowadzać jako plan naprawczy gdyż nie było by chętnych, co przy niżu demograficznym Tak, zwłaszcza na prywatnych hehe. Nawet na tych Państwowych niewielu odsieją - powód: Ministerstwo płaci za "łeb" nie za efekty kształcenia. Gdyby nagle zawyżyć wymagania mogło by się okazać, że trzeba zwolnienia masowe na uczelniach wyższych wprowadzać jako plan naprawczy gdyż nie było by chętnych, co przy niżu demograficznym dobiło by tak dochodową branżę ;).

Powiązane: Edukacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki