Jedno z bardziej pozytywnych zaskoczeń minionych miesięcy dotyczy handlu międzynarodowego. Wiosną wydawało się, że kryzys epidemiczny może zerwać część łańcuchów dostaw, zaburzyć relacje biznesowe i doprowadzić do trwałego załamania handlu. Ale napływające dane wskazują, że aż tak źle nie jest – handel trzyma się całkiem nieźle. Widać to zarówno po danych ze świata, jak też danych z Polski.
Ostatnie dane NBP pokazały, że eksport towarów z Polski rośnie w tempie ok. 3 proc. rok do roku (dane za lipiec). Są to dane dużo lepsze, niż można było oczekiwać jeszcze w marcu czy kwietniu. Ba, nawet lipcowy raport o inflacji samego NBP wskazywał na dużo gorszy scenariusz w handlu międzynarodowym.
To, co w ostatnich danych handlowych zaskoczyło, to też import. Spadł on w lipcu zaledwie o 4 proc. rok do roku, znacznie mniej od oczekiwań. Jest to sygnał ożywającego popytu wewnętrznego, a szczególnie popytu inwestycyjnego.


Polskie dane ładnie wpisują się w kontekst międzynarodowy. Jeszcze w kwietniu Międzynarodowa Organizacja Handlu przewidywała, że światowy handel spadnie w tym roku o 15-35 proc. Tymczasem w czerwcu spadek wyniósł 10 proc., a kolejne miesiące powinny być lepsze. Jest szansa, że rok zakończy się jednocyfrowym spadkiem światowego eksportu.
Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.
Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.



























































