Główny indeks rynku NewConnect - NCIndex - zanotował dziś gwałtowny spadek aż o 15 proc. Była to najgorsza sesja w 13-letniej historii tego indeksu.


Aż o 15 proc. w dół poszły na czwartkowej sesji notowania NCIndeksu. To historyczny moment, bowiem nigdy wcześniej indeks ten nie notował tak mocnych spadków. Przeceny na dzisiejszej sesji były mocniejsze niż w trakcie "pierwszej bessy" z września 2007 roku, a także koronawirusowego krachu z marca bieżącego roku. Mocne spadki obserwowaliśmy także na GPW, choć tam sesja nie miała aż tak dramatycznego przebiegu.
Wzrosty na czwartkowej sesji zanotowało tylko 19 spośród 184 spółek wchodzących w skład indeksu. W przypadku aż 84 firmy spadki przekraczały 10 proc., w 30 przypadkach skala przecen przekraczała 20 proc. Najsłabsza spółka - Present24 - traciła 40,6 proc.
Gwałtowne spadki indeksu to przede wszystkim "zasługa" fatalnej postawy największych spółek "małej giełdy". Spośród 20 firm z największym wpływem na NCIndex, aż 19 zanotowało spadki, 18 z nich o ponad 10 proc. Lider pod względem udziałów - Bloober - stracił blisko 12 proc. Drugi pod tym względem Photon potaniał o 17 proc., trzeci JRHolding zaliczał z kolei 13-proc. przecenę.
Słabo radzili sobie także liderzy wzrostów z ostatnich dni. O 34 proc. taniał Biomass, 36 proc. traciła Boruta. Akcje Biomaximy taniały o 26 proc., choć spółka pokazała świetne wyniki. Te jednak nie sprostały wygórowanym oczekiwaniom. To podobny scenariusz, jaki wczoraj oglądaliśmy na XTB, które po rekordowych półrocznych wynikach straciło 30 proc.
Wydaje się, że to właśnie te dwie ostatnie spółki podłożyły iskry pod przecenę. NewConnect ma za sobą okres wielkich wzrostów, tylko w tym roku NCIndex zyskał 120 proc., a przypomnijmy, że mowa o indeksie, w którego skład wchodzą 184 spółki. Nawet po dzisiejszych spadkach aż 9 podmiotów z NewConnect ma tegoroczną stopę zwrotu na poziomie przekraczającym 1000 proc.(!), mediana dla rynku wynosi +67,5 proc.(!!). Przed dzisiejszą sesją statystyki te były jeszcze wyższe.
Szerokie grono spółek zwielokrotniło swoją wartość, choć de facto wiele z nich nie pokazało pod to fundamentów. Gwałtowne spadki mogą świadczyć o tym, że inwestorzy wystraszyli się, iż na samym spekulacyjnym paliwie notowania mogą już nie pójść w górę, a nie wszystkim spółkom uda się uzasadnić skokowy wzrost wyceny wynikami czy poprawą perspektyw. Okazało się, że nawet spółki pokazujące świetne wyniki (jak wspomniana dwójka) po publikacji raportów notują spadki, ponieważ oczekiwania były dużo wyższe. Szerzej zagadnienie to opisywaliśmy w artykule "Pułapka koronawirusowej hossy".
W skali wcześniejszych wzrostów NCIndeksu i wielu spółek dzisiejsze spadki są ledwie rysą. Paniczna wyprzedaż, jaka pojawiła się po południu, pokazuje jednak chwiejność rynku. Przypomnijmy, że w ostatnim czasie gwałtownie wzrosły nie tylko notowania, ale i obroty, których suma zwiększyła się kilkukrotnie (w samym czerwcu 1030,7 proc. rdr). NewConnect to rynek zdominowany przez drobnych inwestorów i wielka hossa na nim zbiegła się z dopływem świeżych inwestorów na rynek z powodu koronawirusowej zmienności i cięcia stóp.






















































