"Gra o tron" ściąga na siebie trojany

Ruszył 8. sezon "Gry o tron", a wraz z nim oszuści, którzy do oferowanych w sieci odcinków, podpinają złośliwe oprogramowanie. Z raportu przedstawionego przez Kaspersky Lab megaprodukcja HBO jest "najbardziej niebezpiecznym" serialem.

(fot. HBO Polska / Instagram)

Badacze Kaspersky Lab przeanalizowali zainfekowane pliki, które pojawiły się za pośrednictwem nielegalnych kanałów takich jak  strony z torrentami. Zarówno w 2017, jak i 2018 roku do najgroźniejszych seriali należała "Gra o tron". 

Uwaga na torrenty z "Grą o tron"

"W zeszłym roku wiązało się z nim 17 proc. wszystkich zainfekowanych, nielegalnie skopiowanych treści" - czytamy w raporcie Kaspersky Lab. Oznacza to, że przez ściągane odcinki złośliwe oprogramowanie ściągnęło prawie 21 tys. użytkowników. Statystyki te zapewne wzrosną, ponieważ najczęściej szkodliwe pliki "podłączane" były do pierwszego i ostatniego odcinka serialu. Oznacza to, że "Winterfell", a więc początek nowego, ósmego sezony jest potencjalnie najgroźniejszy

Liczba szkodliwych programów związanych z "Grą o tron" w zeszłym roku wyniosła 9986. Atakowały one komputery użytkowników więcej niż 120 tys. razy. Dane te dotyczą jedynie użytkowników oprogramowania Kaspersky Lab, stąd też liczby są znacznie wyższe.

Co niesie ze sobą "Gra o tron"?

Do najbardziej popularnych trojanów, które można ściągnąć z serialem o Westeros należy trojan WinLNK, odpowiedzialny za pobieranie innych szkodliwych programów. Dodatkowo komputery fanów ściągających odcinki mogą się wzbogacić o takie programy jak: adware, który wyświetla reklamy wszędzie tam, gdzie jest to możliwe, oraz downloader. 

Na co należy zwrócić uwagę, o ile już korzystamy z "szarej torrentowej strefy"? Po pierwsze rozmiar pliku (odcinek nie będzie miał mniej niż kilka gigabajtów). Po drugie - nie należy pobierać odcinków za pomocą plików z rozszerzeniem .lnk. Video nie skrywa się za rozszerzeniami .exe czy .msi (należy być czujnym wobec plików graotron0801.XviD-ZT.avi.exe). Po trzecie - warto sprawdzić czy na pewno pobieramy plik z prawdziwej strony, a nie jej kopii zawierającej np. literówkę. Po czwarte - lepiej zabezpieczyć komputer dobrym antywirusem. Po piąte - dobrze po prostu wykupić dostęp do HBO go. 

SMS-em nie wygrasz gadżetów z "Gry o tron"

Eksperci z Check Point Research alarmują przed innym zagrożeniem. W sieci pojawiają się już strony podające się za sklepy z gadżetami związanymi z serialem. Nie tylko nie można na nich kupić skóry komputerowo wygenerowanego wilkora czy płonącego miecza, ale traci się dane kart kredytowych. 

Fani powinni też zwrócić uwagę na przychodzące na skrzynkę maile, które oferują spoilery z kolejnego odcinka, wykasowane sceny czy zdradzają zakończenie serii. Zamiast treści, można bowiem zainstalować na swoim komputerze złośliwe oprogramowanie. 

W internecie krąży również strona, która zachęca do udziału w konkursie. Wystarczy wysłać SMS, by w zamian otrzymać przedmioty związane z serialem. Nic bardziej mylnego! Pozbywamy się tak swoich nr komórkowych i maili, które zapewne wezmą udział w przyszłej kampanii spamującej. 

Nie tylko fani "Gry o tron" znajdują się na celowników.  

(Kaspersky Lab)

AW

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj