Podczas 20 konferencji WallStreet Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI, przepytywany był z obecnego nastawienia do rynku. Buczek wskazał swoich faworytów oraz odniósł się do perspektyw wybranych branż.


Prowadzony przez Sebastiana Buczka Quercus TFI na koniec 2015 roku był najmocniej zaangażowany w cztery spółki. Zainwestowano w Altus TFI (58 mln zł), Rafako (43 mln zł), PKO BP (40 mln zł) oraz MCI (35 mln zł). Podczas swojego wystąpienia Buczek odniósł się do tych inwestycji. Oto skrócone komentarze prezesa Quercus TFI:
Altus TFI
Spółka ta po wejściu na giełdę nie zdobyła zbyt dużego zaufania inwestorów, tymczasem rozwijała się i rozwija bardzo dobrze. Jest to jedna z niewielu spółek w naszej branży, która cały czas mocno pozyskuje aktywa. Altus postawił na strategię absolut return, która w takich warunkach, w jakich przyszło nam w ostatnich kwartałach żyć, jest jedną z niewielu, które potrafią przyciągnąć kapitał.
Dodatkowo spółka nie jest droga. Jeżeli od kapitalizacji odejmiemy gotówkę, którą zarezerwowano dla akcjonariuszy, to wartość Altusa sięga ok. 600 mln zł. Natomiast w przyszłym roku spółka może zarobić 60 mln zł, a pierwszy kwartał 2016 roku dał nadzieję, że może być nawet lepiej. Jest więc to ciekawa propozycja. Myślę, że może wprawdzie Altusowi nie uda się powtórzyć 50-procentowego rajdu z ostatnich miesięcy, ale o kilkanaście, dwadzieścia kilka procent powinien on jeszcze urosnąć.
MCI
Jest to fundusz inwestujący w spółki nowych technologii. MCI jest dość nielubiane przez inwestorów indywidualnych i instytucjonalnych, akcje są więc notowane z dużym dyskontem. Spółka zresztą sama skupuje własne akcje, dokupuje ich także właściciel. Wydaje się nam, że jeżeli inwestycje MCI będą tak udane jak w ostatnich latach, cena wyraźnie wzrośnie, choćby przez sam skup.
Rafako
Do niedawna wszystko wyglądało bardzo dobrze. My nabywaliśmy akcje po 6,1 zł, ostatnio były one notowane nawet powyżej 8 zł, co przy obecnych warunkach rynkowych należy uznać za osiągnięcie. W ostatnich dniach kurs jednak spadł do 6,5 zł. Myślę, że spółce mogły zaszkodzić wyniki za pierwszy kwartał, które były poniżej oczekiwań. Rafako tłumaczyło to przesunięciem w swoim największym kontrakcie, w Jaworznie. Teraz kluczowe będą wyniki za drugi kwartał, dzięki nim dowiemy się, czy to rzeczywiście jednorazowe przesunięcie, czy coś większego. Obecnie zalecałbym czekanie.
Czekamy także na kontrakty. Spółka ma umowę w Jaworznie, którą pewnie będzie realizowała jeszcze przez dwa lata, ale czekamy aż Rafako pokaże jakieś nowe zamówienia. Unia wprawdzie odchodzi od węgla, jednak obecny polski rząd idzie pod prąd temu trendowi. Wydaje się więc, że przynajmniej w tej kilkuletniej perspektywie Rafako będzie miało co robić. Dodatkowo spółka cały czas szuka zleceń eksportowych, głównie w Turcji i Indiach. Tam węgiel jeszcze przez kilka lat powinien być w modzie.
Banki
„Dobra zmiana” i genialne pomysły naszych polityków dokonały ogromnego zniszczenia wartości spółek z tego sektora. Wydaje nam się jednak, że kwestia franków i podatku jest już w dużej mierze wyceniona przez rynek.
Niedługo poznamy nową propozycję dotyczącą kredytów frankowych. Mówi się o koszcie dla sektora rzędu kilkunastu miliardów złotych. To nie jest mało, ale wcześniejsze propozycje były bardziej absurdalne i potrafiły sięgać 60 mld zł. Ci co je zgłaszali, nie mają chyba świadomości, że także te bardziej polskie banki są zaangażowane we franki i przy takim układzie, trzeba byłoby je ratować. Wydaje nam się więc, że nowa propozycja będzie bardziej kompromisowa. Jeżeli tak się stanie, potencjał spadkowy w bankach wydaje się ograniczony. Prace nad frankowym projektem jednak zapewne będą trwały dalej i temat ten będzie wisiał nad sektorem.
Dodatkowo trzeba się liczyć z tym, że w 2016 roku wyniki banków będą pod bardzo silną presją. Obecny kwartał może być najsłabszym pod względem zysków. Bankom ciężko będzie rozpoznać jakieś większe, jednorazowe transakcje podnoszące wyniki, a przecież będzie to pierwszy kwartał, w którym przez pełne trzy miesiące obowiązywał będzie podatek bankowy.
Później sytuacja powinna się poprawić, w drugiej połowie roku liczymy m.in. na transakcję dotyczącą Visy, która poprawi wyniki części banków. Niektóre spółki będą już także buforowały wpływ podatku bankowego. Dlatego myślę, że jesteśmy blisko dna. Choć warto pamiętać, że mimo ostatnich spadków, banki nie należą obecnie do szczególnie tanich.
Czytaj dalej: Gry, deweloperzy, węgiel i energetyka >>
Inwestorzy mieli także szansę zapytać Sebastiana Buczka o inne sektory i spółki. Oto skrócone odpowiedzi, których udzielił prezes Quercus TFI.
Deweloperzy
Wszystko dla deweloperów wyglądało pięknie, dopóki nie pojawił się program "Mieszkanie+". Inwestorzy będą się teraz pewnie miesiącami zastanawiali, co to dla tych spółek oznacza. Mam nadzieję, że od pomysłu do realizacji droga daleka i nie czeka nas jakaś dramatyczna zmiana na rynku deweloperskim.
Myślę, że politycy też nie zdają sobie w pełni sprawy z konsekwencji swoich różnych pomysłów i rzucanych haseł. Jeżeli teraz w Polsce będzie nas czekało tanie budownictwo, to co w takim razie z mocno zadłużonymi deweloperami? Kto te spółki będzie ratował? Podejrzewam bowiem, że prędzej czy później wpadłyby one w tarapaty finansowe. Pytanie także, czy Polacy czekając na szczegóły "Mieszkania+", nie wstrzymają się od zakupów.
Odchodząc jednak od samego programu, inwestorzy powinni dostrzec, że deweloperzy sprzedają obecnie dużo mieszkań. Ciężko więc oczekiwać, by wolumeny znacząco wzrosły. Wyniki jednak będą się poprawiały, bo te rekordowe sprzedaże będą rozliczane z opóźnieniem. Tacy deweloperzy jak Robyg, Dom Development czy Lokum mocne wyniki dopiero pokażą.
To zapewne jest uwzględnione w cenach akcji, pytanie, czy rynek uwzględnił także dywidendy, które Ci deweloperzy wypłacą. Już teraz dla takiego Robyga czy Dom Development stopa dywidendy sięga 6%. I teraz, gdy Dom Development w przyszłym roku zarobi np. 20 mln zł więcej, stopa dywidendy może wzrosnąć do 10%. To wysoki poziom, dlatego wydaje się nam, że jeszcze nie wszystko jest w cenach.
Energetyka
Myślę, że tutaj jesteśmy już blisko dna, to jednak branża specyficzna, gdzie biznes często przegrywa z polityką. Inwestor nie ma gwarancji, że kupi akcję i za chwilę politycy nie nakażą spółce zaangażować się w nierentowny projekt. My wolimy stawiać na spółki średnie, które mają na siebie pomysł i mają np. wizję wejścia na rynki zagraniczne. Jeżeli jednak ktoś lubi tego typu inwestycje, to według mnie ceny są obecnie niskie.
Spółki węglowe
Kluczowa dla tych spółek jest oczywiście sytuacja na węglu, istotna jest jednak także polityka. Gdyby kopalnie działały na zasadach rynkowych, jestem pewny, że na Śląsku wydobywało się niewiele węgla, a Bogdanka działałaby na pełnych obrotach. Większe polityczne interesy są jednak na Śląsku. Bogdanka była bardzo dobrze zapowiadającą się spółką, ale przez całe polityczne zamieszanie wydaje mi się, że ją ograniczono.
W JSW z kolei kurs zależy od emisji. Spółka potrzebuje pieniędzy, może wyemitować akcje, a być może będzie ratowana przez dalsze skupowanie od niej aktywów.
Producenci gier
Zaletą producentów gier jest to, że grają z politykami do jednej bramki. Rządzący chcą ich wspierać, bo są eksporterami, dodatkowo skoro są eksporterami to służy im słaby złoty. W branży wieją więc pozytywne wiatry. Odnośnie wycen tych największych przedstawicieli branży, to wydaje mi się, że ceny CD Projektu i CI Games odzwierciedlają ich wartość. Przy tej pierwszej warto pamiętać, że wyniki za II kwartał rok do roku mocno spadną, przy drugiej z kolei mamy obawę, że premiera "Snipera 3" przeciągnie się nieco w czasie.
Integer.pl
To temat ciekawy, ale skomplikowany. Ciężko jest wycenić tego typu spółki, ponieważ są to firmy projektowe. Myślę, że w tej chwili spółka usilnie rozmawia z inwestorami zagranicznymi, aby zmienić sposób finansowania działalności. Kilka dni temu pojawiła się informacja, że PZU domaga się wykupu obligacji w kwocie 60 mln zł. Integer deklaruje, że ma inwestorów spoza Polski, którzy mogliby udzielić takiego finansowania. Ja jednak jestem ostrożnym inwestorem i nie zaryzykowałbym teraz odpowiedzi na pytanie, ile Integer, po tych wszystkich perturbacjach, które przeżył, może być wart.
Adam Torchała
Wszystkie wypowiedzi pochodzą z panelu poprowadzonego przez Sebastiana Buczka w czasie 20-tej konferencji WallStreet, zorganizowanej przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych, która odbyła się w dniach 3 - 5 czerwca 2016 r. w Karpaczu.
Bankier.pl był głównym patronem medialnym konferencji. Więcej wiadomości z konferencji WallStreet.



























































