REKLAMA

UE czeka demograficzna katastrofa

2019-07-11 09:42
publikacja
2019-07-11 09:42

Eurostat przedstawił swoje prognozy na 2100 rok dotyczące populacji ludności w Unii Europejskiej. Niestety po sporym wzroście czeka nas nagły spadek, a i coraz częściej będziemy mieli do czynienia ze starzejącymi się społeczeństwami.

/ fot. Bartłomiej Kudowicz / FORUM

W czerwcu ONZ poinformowało, że mimo starzejących się społeczeństw i wolniejszego przyrostu naturalnego na świecie oczekuje się, że do 2050 roku Ziemię będzie zamieszkiwać nawet 9,7 mld ludzi, a do końca stulecia liczba ta może wzrosnąć nawet do ok. 11 mld. Podano jednak, że najszybciej powiększające się populacje zamieszkują najbiedniejsze kraje świata, czyli głównie rejony Afryki.

Z najnowszych prognoz Eurostatu wynika, że liczba ludności zamieszkująca Wspólnotę rzeczywiście będzie się powiększać do 2044 roku, osiągając poziom 525 mln osób, jednak po tym czeka nas spadek, i to gwałtowny. Licząc od 1 stycznia 2018 roku do 1 stycznia 2100 roku, wyniesie on 4 proc., co daje ok. 20 mln ludzi.

/ Eurostat

Starzejące się społeczeństw problemem UE

Niestety spadkowi będzie towarzyszyć także starzejące się społeczeństwo. Według Eurostatu odsetek dzieci zmniejszy się z 16 proc. w 2018 roku do 14 proc. w 2100 roku, natomiast ludzi w wieku produkcyjnym z 65 proc. w 2018 roku do 55 proc. w 2100. Za to liczba osób w wieku 65 lat lub starszych wzrośnie z 20 proc. do 31 proc. Udział w społeczeństwie 80-latków wyniesie wtedy 15 proc. w porównaniu z obecnymi 6 proc. Obecnie średni wiek w Unii wynosi 43,1 lat, pod koniec stulecia będzie to już 48,7.

W obliczu tych zmian współczynnik obciążenia demograficznego (stosunek liczby osób w wieku nieprodukcyjnym do liczby osób w wieku produkcyjnym) również się zmieni i wzrośnie na przestrzeni podanego okresu prawie dwukrotnie - z 31 proc. do 57 proc.

Mimo że do prognozowanego spadku zostało 25 lat, to już teraz niektóre z europejskie państwa mierzą się z problemami demograficznymi. W 2018 roku w Hiszpanii urodziła się rekordowo niska liczba dzieci, co - według tamtejszych sondaży - spowodowane jest tym, że małżeństwa nie decydują się na posiadanie więcej niż jednego dziecka.

Wschodnie Niemcy też nie ma najlepszej sytuacji. W czerwcu Instytutu Badań nad Gospodarką  wypuścił raport, według którego ta część kraju ma do czynienia z prawdziwą katastrofą demograficzną. Obecnie na terenach dawnego NRD mieszka 13,9 mln osób, czyli prawie tyle ile w 1905 roku.

W Polsce, jak przekonują rządzący, korzystnie na wzrost dzietności wpływa program 500+, który jest obecnie najwyższy od 20 lat.

DU

Źródło:
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (54)

dodaj komentarz
zamknackw
Socjalistyczną Europę czeka zapaść. I tyle w temacie.
mooooo
Jaka tam katastrofa ??! Wpuścić hindusów tak jak to zrobiła Kanadą i demografia osiągnie historyczne sukcesy i stabilne wzrosty
bt5
Do matpoz. Z tego względu że interesowałem się tematem zaraz to powtórzę że zdecydowana większość relacji podawała skrajnie wysoką śmiertelność osób starszych. Co do dzieci to robiło się wtedy po 6-10 sztuk licząc się z ubytkami, ubytki sięgały 30%. A co do wymierania unii , ale do już nie do ciebie skierowana Do matpoz. Z tego względu że interesowałem się tematem zaraz to powtórzę że zdecydowana większość relacji podawała skrajnie wysoką śmiertelność osób starszych. Co do dzieci to robiło się wtedy po 6-10 sztuk licząc się z ubytkami, ubytki sięgały 30%. A co do wymierania unii , ale do już nie do ciebie skierowana odpowiedz ,to mogę dodać że w latach 90-tych warunkiem otrzymania pracy był status emeryta lub rencisty, więc musiało się to skończyć upadkiem dzietności. Dziś znowu jest tak że przybywa ofert pracy dla emerytów i rencistów bo w przypadku wielu ofert jest praca za najniższą krajową lub na pół etatu gdzie opłaca się ruszyć tyłek do pracy tylko komuś kto dorabia. Dobrze płatnej pracy dla ludzi w wieku rozrodczym jest jak na lekarstwo. W Niemczech jest dokładnie tak samo , pracują na dobrych etatach osoby starsze , a dla młodych są śmiecie nie praca i jeszcze wysoko oskladkowana. Tak to wygląda.
karbinadel
Prognozy nie sprawdzają się nawet w perspektywie kilku lat, więc opowiadanie co będzie za lat 80 jest totalnie bez sensu. Do tego czasu będą zapewne ze dwie wojny, albo epidemie o światowym zasięgu, które wywrócą do góry nogami wszelkie gdybania pseudonaukowych darmozjadów
hfjdj
Akurat prognozy co do demografii sprawdzaja sie nad wyraz dobrze. Czasy duzej dzietnosci minely bezpowrotnie.
karkses
To żadna katastrofa tylko normalna kolej rzeczy. W ramach rozwoju społeczno-technologicznego dziecko przestaje być niezbędną siłą roboczą a staje się inwestycją i to na długie lata. Dodatkowo jest system społeczny, który tym bardziej nie zachęca do posiadania potomstwa. Mimo wszystko nie uważałbym, że mniejsza ilość To żadna katastrofa tylko normalna kolej rzeczy. W ramach rozwoju społeczno-technologicznego dziecko przestaje być niezbędną siłą roboczą a staje się inwestycją i to na długie lata. Dodatkowo jest system społeczny, który tym bardziej nie zachęca do posiadania potomstwa. Mimo wszystko nie uważałbym, że mniejsza ilość ludności w Europie to taka wielka katastrofa. Dla środowiska i komfortu tych co żyją napewno nie, katastrofa to będzie dla systemu ubezpieczeń społeczny ale być może dzięki temu wreszcie on upadnie. Kto jest rozsądny i tak odkłada samodzielnie. Dzisiejszy świat daje mnóstwo możliwości odkładania nawet niewielkich pieniędzy, który w przyszłości pozwolą żyć na przyzwoitym poziomie. Reasumując, uważam że populacje się dostosowują do aktualnych warunków i tylko dla chorych inżynierów społecznych i odpowiedników ZUSu mniejsza populacja to wielka katastrofa. Dla reszty, w tym dla rynku to po prostu kolejna zmienna do której trzeba się dostosować i do której da się dostosować. Kiedyś Polska była ponad 3-krotnie większa, a miała 4 razy mniej obywateli i była mocarstwem.
matpoz1
Myślę że w artykule zabrakło najważniejszej informacji że w 2100 r. większość mieszkańców Uni, szczególnie na zachodzie to będą tzw. "nowi Europejczycy", ale myślę, że nie mamy się co martwić bo to w dużej mierze wysoko wykształceni ludzie, którzy będą pracować w najbardziej dochodowych sektorach Myślę że w artykule zabrakło najważniejszej informacji że w 2100 r. większość mieszkańców Uni, szczególnie na zachodzie to będą tzw. "nowi Europejczycy", ale myślę, że nie mamy się co martwić bo to w dużej mierze wysoko wykształceni ludzie, którzy będą pracować w najbardziej dochodowych sektorach na nasze emerytury. Dlatego nie przejmował bym się mniejszą liczbą ludzi w wieku produkcyjnym, a już tym bardziej nie patrzył w oficjalne dane nt. bezrobocia,przestępczości,wykształcenia,dzietności itp. wśród "nowych Europejczyków".
open_mind
Jaka katastrofa ! Że niby więcej nachodzców nam potrzeba? To przecież dobrze że Europa zostanie trochę odludni-ona, ten kontynent trzeszczy w szwach. A na emerytury niech łożą ci co zajumali ludziom kasę jaką ludzie gromadzili na emerytury. Tak trzeba pisać panie DU
and00
Ubytek kilku % mieszkańców to katastrofa demograficzna?
Kto to pisał?
Tytuł jak na Onecie, a w środku o delikatnym spadku liczby mieszkańców...
hfjdj
Systemy maja to do siebie ze wytracone z rownowagi moga upadac. Np. domek z kart... niby kart jest wiele i mozesz kilka wyjac z dolu i polozyc na gorze ale jak zbyt duzo to padnie.

Powiązane: Demografia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki