REKLAMA
WAŻNE

Rafalska: Program 500+ osiąga swoje cele i ma wpływ na wzrost dzietności

2019-07-10 06:23
publikacja
2019-07-10 06:23

Program "Rodzina 500+" to element rządowej polityki rodzinnej, który osiąga swoje cele i wpływa na wzrost dzietności - powiedziała PAP była szefowa MRPiPS, a obecnie europosłanka Elżbieta Rafalska. Dodała, że obecnie wskaźnik dzietności w Polsce jest najwyższy od 20 lat.

/ fot. Jacek Szydłowski / FORUM

Rafalska w rozmowie z PAP przypomniała, że celami programu "Rodzina 500+" były: poprawa wskaźnika dzietności, walka z ubóstwem, szczególnie wśród dzieci, oraz inwestycja w rodzinę.

Jak oceniła, program osiąga swoje cele. "Wskaźnik dzietności w 2017 r. wyniósł 1,45 i teraz utrzymuje się niemalże na tym samym poziomie. To jest poziom dzietności niespotykany od prawie 20 lat" - podkreśliła była minister rodziny.

Zaznaczyła jednocześnie, że program "Rodzina 500+" to jeden z elementów rządowej polityki rodzinnej, który ma wpływać na wzrost dzietności.

Wskazała też m.in. na poprawę dostępności do miejsc opieki nad małym dzieckiem, dobrą sytuację na rynku pracy, wprowadzenie programu "Mama 4 plus", czy zmiany w Karcie Dużej Rodziny, z której od 1 stycznia mogą skorzystać również rodzice i małżonkowie rodziców, którzy mieli na utrzymaniu łącznie co najmniej troje dzieci, bez względu na wiek tych dzieci w chwili składania wniosku.

"Przede wszystkim przybywa nam rodzin wielodzietnych. To potwierdza badania, że Polacy są rodzinni i chcieliby mieć więcej dzieci. Jak im się stwarza dobre warunki m.in. poprzez transfer świadczeń rodzinnych, to śmielej decydują się, by ich rodzina była liczniejsza" - powiedziała Rafalska.

"Polityka rodzinna prowadzona przez rząd jest kompleksowa i mądra. Wydatki traktujemy jako inwestycje w kapitał ludzki, w polską rodzinę, która jest tego warta" - dodała.

Od 1 lipca wnioski o świadczenie z programu "Rodzina 500+" można składać drogą online, za pośrednictwem kanałów bankowości elektronicznej, portalu Emp@tia lub platformy usług elektronicznych ZUS. Od 1 sierpnia wniosek będzie można złożyć także w formie tradycyjnej – papierowej.

Program w nowej, rozszerzonej odsłonie zakłada przyznanie świadczenia wszystkim dzieciom do 18 lat, bez względu na dochód osiągany przez rodzinę. Z szacunków MRPiPS wynika, że wsparcie trafi łącznie do ok. 6,8 mln dzieci.

autorka: Karolina Kropiwiec

kkr/ mhr/

Źródło:PAP
Tematy
Indywidualna opieka Doradcy, kursy walut Premium, ochrona przed cyber przestępcami.

Indywidualna opieka Doradcy, kursy walut Premium, ochrona przed cyber przestępcami.

Advertisement

Komentarze (11)

dodaj komentarz
pluto85md
Kosztem niespelna 100 mln zl polskie samorzady wsparly w zeszlym roku nieplodne pary, chcace posiadac dziecko. Sfinansowano lub wspolfinansowano 13 tys zabiegow, urodzilo sie 4,6 tys dzieci. Plus 8 tys z narodowego programu finansowania invitro, ktory zakonczyl nabor w polowie 2016, a finansowane 3 proby zaplodnienia zakonczono w Kosztem niespelna 100 mln zl polskie samorzady wsparly w zeszlym roku nieplodne pary, chcace posiadac dziecko. Sfinansowano lub wspolfinansowano 13 tys zabiegow, urodzilo sie 4,6 tys dzieci. Plus 8 tys z narodowego programu finansowania invitro, ktory zakonczyl nabor w polowie 2016, a finansowane 3 proby zaplodnienia zakonczono w polowie 2019.
iwonka50
Za PO kiedyś wyliczono, że ma się urodzić 340 tys. dzieci. A urodziło się kilkadziesiąt tysięcy więcej. I to jest efekt 500+. Co z tego że pokolenie 80' było liczne. Ale część wyjechała a pozostała część mogła więcej nie planować dzieci, gdyby nie 500+.
jes
Największy wzrost zaobserwowała pani Rafalska wśród par homoseksualnych, bo w hetero nie ma śladu.
psokal
Ten wskaźnik dzietności którym Pani Minister raczy się chwalić jest wyliczany chyba przez te same osoby które wyliczają dla GUS inflację. Obecnie rodzi się minimalnie więcej dzieci niż w 2015 oraz o kilkadziesiąt tysięcy rocznie mniej niż w latach 2009-2011. Mimo to zdaniem statystyków wskaźnik dzietności poszybował.Ten wskaźnik dzietności którym Pani Minister raczy się chwalić jest wyliczany chyba przez te same osoby które wyliczają dla GUS inflację. Obecnie rodzi się minimalnie więcej dzieci niż w 2015 oraz o kilkadziesiąt tysięcy rocznie mniej niż w latach 2009-2011. Mimo to zdaniem statystyków wskaźnik dzietności poszybował. Nie mam danych dotyczących ilości kobiet w wieku rozrodczym, ale żeby dane Rafalskiej się sprawdziły to ta ilość musiałaby od 2015 spaść o 1/3.
pralkaboga
Ktoś tu chyba nie ma pojęcia, że obecnie osoby dorosłe w wieku rozrodczym pochodzą z wyżu z lat osiemdziesiątych. Logika czy też myślenie ze zrozumieniem sprawia wiele trudności, szczególnie niektórym tu komentującym. Bo to co mówi pani ministra, to zwyczajna propaganda.
histeryk odpowiada aerk
Nie, nie dane GUS, tylko ich manipulacja to propaganda. Obecnie osoby dorosłe pochodzą z wyżu - jest oczywistym że rodzi się zatem więcej dzieci, niż 10 lat temu, bo więcej jest osób w wieku rozrodczym. Propagandą jest wiązanie tego z 500 plus, bo akurat dzietność między 2018 i 2017 r. spadła - a zatem gdzie efekt 500 plus?
pdpacek
Jakby 500+ zadziałało i dzietność by wzrosła to władza dopiero miała by problem bo:
za mało żłobków
za malo przedszkoli
za mało szkół
(bo pozamykano placówki ze względu na niską dzietność)
Koszty zapewne takie że 500+ to pikuś
silvio_gesell
Trudno ocenić jaka byłaby dzietność gdyby nie 500+, bo z jednej strony wcześniej Polacy wyjeżdżali na zachód aby założyć rodzinę, a z drugiej trudno przecież zakładać, że ktoś robi dzieci dla pieniędzy. Statystyki UE wskazują jednak, że wpływ świadczeń na dzieci jest w granicach błędu statystycznego. Głównym Trudno ocenić jaka byłaby dzietność gdyby nie 500+, bo z jednej strony wcześniej Polacy wyjeżdżali na zachód aby założyć rodzinę, a z drugiej trudno przecież zakładać, że ktoś robi dzieci dla pieniędzy. Statystyki UE wskazują jednak, że wpływ świadczeń na dzieci jest w granicach błędu statystycznego. Głównym celem programu jest stymulacja inflacji.
jakubeczko
Nie chodzi o "robienie dzieci dla pieniedzy" ale część osób nie mając poczucia bezpieczeństwa ekonomicznego może wstrzymywać się lub wogóle rezygnować z potomstwa - więc zakładałbym że ilość osób które zdecyduja się świadomie na dziecko (dzięki polepszeniu sytuacji materialnej wynikajacej z 500+) bedzie Nie chodzi o "robienie dzieci dla pieniedzy" ale część osób nie mając poczucia bezpieczeństwa ekonomicznego może wstrzymywać się lub wogóle rezygnować z potomstwa - więc zakładałbym że ilość osób które zdecyduja się świadomie na dziecko (dzięki polepszeniu sytuacji materialnej wynikajacej z 500+) bedzie wieksza niz zero. Skala podwyzszenia dzietności to juz inna kwestia, czy dla np 10k wiecej urodzin dzieci (przykładowo) rocznie opłaca się wydawać dziesiatki miliardów złotych.
Osobiscie ciekaw jestem czy szumnie zapowiadana era automatyzacji/robotyzacji rzeczywiście nie spowoduje w dłuższym terminie znaczacego ograniczenia ilości miejsc pracy na rynku - jesli tak, to może nieco wbrew intuicji ale zmniejszająca się populacja będzie zjawiskiem korzystnym.

Powiązane: Demografia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki