Eksperci oceniają pomysły premiera Morawieckiego

Propozycja premiera, by przedsiębiorcy, których przychody nie są wyższe od 2,5 krotności minimalnego wynagrodzenia płacili niższy ZUS, zlikwiduje obecny paradoks, że najmniejsze firmy są mniej preferencyjnie traktowane niż większe - powiedział PAP główny ekonomista banku PKO BP Piotr Bujak.

(Kancelaria Prezesa Rady Ministrów)

W sobotę odbyła się konwencja PiS i Zjednoczonej Prawicy pod hasłem "Polska jest jedna". W jej trakcie premier zapowiedział m.in., że przedsiębiorcy, których przychody nie są wyższe od 2,5 krotności minimalnego wynagrodzenia będą płacić niższy ZUS. Zapowiedział również obniżenie CIT dla małych i średnich firm z 15 do 9 proc.

Co dokładnie zapowiedział premier Mateusz Morawiecki?

Sprawdź

"Priorytetem dla premiera Morawieckiego było ułatwienie prowadzenia działalności gospodarczej i wspieranie przedsiębiorczości. Niedawno udało się przyjąć Konstytucję Biznesu. Teraz rząd odpowiada na jeden z większych problemów najmniejszych firm. Chodzi o zbyt wysoką składkę na ubezpieczenia przy niskich dochodach. Wprowadzenie proporcjonalnej składki do pewnej wysokości dochodu spowoduje, że zlikwidowany zostanie dotychczasowy paradoks, że najmniejsze firmy są traktowane pod tym względem mniej preferencyjnie niż większe" - powiedział Bujak.

W ocenie ekonomisty dla małych firm "ważną ulgą będzie też kolejne obniżenie stawki CIT z 15 proc. do 9 proc.". "Dla finansów publicznych oznacza to relatywnie niewielki koszt, a dla wielu firm z segmentu małych i średnich przedsiębiorstw będzie to ważny impuls ułatwiający rozwijanie działalności" - zaznaczył.

Zdaniem Bujaka "w sumie, ogłoszone zapowiedzi nie oznaczają istotnego kosztu dla finansów publicznych, a pozwalają zrealizować wiele ważnych celów społecznych, a jednocześnie osiągnąć potencjalnie znaczne korzyści gospodarcze".

Propozycje prorodzinne rządu są jak najbardziej wskazane

Wszelkie propozycje mogące spowodować podniesienie wskaźnika dzietności w Polsce są jak najbardziej wskazane - ocenił w rozmowie z PAP dr Arkadiusz Durasiewicz z Wyższej Szkoły Pedagogicznej im. Janusza Korczaka w Warszawie.

"Jeżeli chodzi o kobiety w ciąży i leki oraz o jakiekolwiek fundusze na urodzenie drugiego dziecka to myślę, że to jest dobry kierunek działań z tego względu, że Polska ma bardzo niski współczynnik dzietności, który cały czas oscyluje na poziomie 1,38" - powiedział dr Arkadiusz Durasiewicz odnosząc się do propozycji prospołecznych, które padły na sobotniej konwencji Prawa i Sprawiedliwości oraz Zjednoczonej Prawicy.

Ekspert podkreślił, że Polska biorąc pod uwagę wskaźnik dzietności znajduje się w "końcówce państw unijnych". "Dlatego wszelkie działania mające na celu podnieść ten wskaźnik, a takimi działaniami są m.in. wyprawki szkolne, m.in. wspieranie kobiet w ciąży, m.in. podnoszenie czy dawanie dodatkowych kwot na drugie dziecko są jak najbardziej wskazane, bo być może są to bodźce, czy tez narzędzia, które mogłyby spowodować w dłuższej perspektywie podniesienie tego wskaźnika, który obecnie - jest bardzo niekorzystny" - ocenił Durasiewicz.

Jak dodał wszelkie propozycje wsparcia zarówno finansowego rodzin, jak też dodatkowe wsparcie prospołeczne i prorodzicielskie należy uznać za pozytywny.

Durasiewicz odniósł się także do zwiększenia środków na program "Dostępność plus", który ma poprawić warunki życia osób niepełnosprawnych i seniorów. "Wspieranie osób starszych jest istotne, bo przez to, że mamy niski wskaźnik dzietności Polska jest jednym z krajów Unii najbardziej starzejącym się" - zaznaczył.

Potrzebne rozwiązania ułatwiające godzenie pracy i życia rodzinnego

Bardziej niż dodatkowe premie pieniężne potrzebne są rozwiązania ułatwiające godzenie pracy i życia rodzinnego - oceniła w sobotę w rozmowie z PAP Agnieszka Chłoń-Domińczak z Instytutu Statystyki i Demografii SGH odnosząc się do zapowiedzi nowych rządowych programów dedykowanych matkom.

Beata Szydło zapowiedziała projekty rozwiązań dedykowanych matkom, m.in. premie za szybkie urodzenie drugiego dziecka oraz program darmowych leków dla kobiet w ciąży o roboczej nazwie "Mama plus". Propozycje dla rodzin i seniorów przedstawił także premier Mateusz Morawiecki.

Agnieszka Chłoń-Domińczak z Instytutu Statystyki i Demografii SGH zapytana o nowe propozycje rządu dotyczące rodziny oceniła, że "w miarę możliwości należy skłaniać rodziny do tego, by szybko decydowały się na drugie dziecko", ale - jak podkreśliła - potrzeba tu raczej rozwiązań ułatwiających godzenie pracy i życia rodzinnego.

"Mamy już bardzo dużo świadczeń. Urodzenie drugiego dziecka oznacza automatyczne korzystanie z programu 500 plus, jest to premia sama z siebie, czy potrzebne są dodatkowe premie i dodatkowe działania? Myślę, że rodziny po urodzeniu pierwszego dziecka mają kłopoty ze znalezieniem opieki dodatkowej dla tego pierwszego malucha, który się urodził" - zaznaczyła Chłoń-Domińczak.

Jak dodała, obecnie "mamy najniższy odsetek dzieci w wieku 0-3 lat uczestniczących w jakichkolwiek formach opieki".

Ekspertka odniosła się również do zapowiedzi darmowych leków dla kobiet w ciąży. "Pytanie czy faktycznie kobiety w ciąży biorą dużo leków - wręcz przeciwnie, kobiety w ciąży biorą mało leków, bo leki mają to do siebie, że mogą wpływać na płód" - dodała.

Chłoń-Domińczak podkreśliła jednocześnie, że wszelkie propozycje zachęcające do aktywności społecznej i fizycznej są "absolutnie pożądane". Zaznaczył również, że kompleksowe działania dla seniorów są "niezwykle potrzebne". "Jeśli dzisiaj szukamy aktywności urzędów pracy dla osób 50+ to właściwie jej nie ma" - oceniła.

Mateusz Morawiecki w swoim wystąpieniu zapowiedział m.in, że w ciągu najbliższych kilku lat PiS przeznaczy 23 mld zł na program "Dostępność Plus", którego celem jest poprawa życia seniorów. Celem programu jest poprawa warunków osób starszych, słabszych i niepełnosprawnych.

Szef rządu zapowiedział również wprowadzenie dodatkowej minimalnej emerytury dla kobiet, które osiągnęły wiek emerytalny, nie mają nawet minimalnej emerytury, a urodziły co najmniej 4 dzieci.

Kolejną propozycją, będącą elementem programu społecznego Zjednoczonej Prawicy jest projekt wyprawki szkolnej, w ramach którego każde dziecko w wieku do 18 roku życia otrzymywałoby 300 zł przed każdym rokiem szkolnym.

Wicepremier Beata Szydło mówiła m.in. o premiach za szybkie urodzenie drugiego dziecka oraz programie darmowych leków dla kobiet w ciąży, dodatkowych bezpłatnych urlopach wychowawczych oraz gwarancji miejsc w żłobkach i przedszkolach. Szydło zapowiedziała także program wsparcia kultury w klubach seniora w małych miejscowościach.

300 zł wyprawki dla dziecka przyda się wielu rodzinom

300 zł wyprawki dla dziecka przyda się wielu rodzinom, bo każde wsparcie jest dobre i pożądane. Należy jednak pamiętać o innych rozwiązaniach systemowych jak dostępność do żłobków czy przedszkoli - powiedział w rozmowie z PAP ekspert Konfederacji Lewiatan Jakub Gontarek.

"Wszystkie działania, które zaproponował PiS mają charakter polityki społecznej, która ma budować państwo opiekuńcze. O ile kwestia wyrównywania szans jest istotna, nie należy zapominać jednak, że nie wystarczy tylko transfer gotówki do obywatela, aby polityka społeczna była skuteczna. Chodzi też o to, aby polityka społeczna angażowała obywateli w rozwój i budowanie społeczeństwa obywatelskiego" - ocenił ekspert Konfederacji Lewiatan Jakub Gontarek.

Jego zdaniem, 300 zł wyprawki dla dziecka przyda się wielu rodzinom. "Każde wsparcie jest dobre i pożądane. Nie wystarczy jednak dać rodzinom pieniądze. Przede wszystkim należy wprowadzać takie rozwiązania, które pomogą wychowywać dziecko, więcej żłobków, przedszkoli, czy poprawa warunków nauki w szkole. Wielu rodziców skarży się że jest za mało szkół i dzieci muszą uczy się na rundy. Problemem jest też zapewnienie opieki po zakończeniu zajęć. Dlatego nie 300 zł na wyprawkę jest rozwiązaniem, a większe nakłady na oświatę, wyposażenie szkół i wynagrodzenia dla nauczycieli" - wyjaśniał ekspert.

Odniósł się też do pomysłu wprowadzenia tzw. premii za urodzenie dziecka. "To kolejny pomysł, aby zwiększyć dzietność w Polsce. Jest ona obecnie zbyt niska, byśmy mieli zapewniony stabilny rozwój ekonomiczny kraju. Te działania są pozytywne. Pytanie tylko, na ile to zachęci rodziców do posiadania kolejnego dziecka. Bo tym co naprawdę do tego zachęca jest świadomość, że jest gdzie to dziecko posłać np. do przedszkola, czy żłobka. Chodzi o to, żeby rodzina, która zdecydowała się na posiadanie dziecka, po jego urodzeniu, czuła że państwo pomaga w wychowaniu, pozwalając na godzenie życia zawodowego z rodzinnym - podkreślił Gontarek.

Skomentował również zwiększenie środków na program "Dostępność Plus", który ma poprawić warunki życia osób niepełnosprawnych i seniorów. "Wykluczenie ma wiele wymiarów. Ważne jest, aby program dostępność plus wyrównywał szanse wszystkim grupom i przeciwdziałał także wykluczeniu cyfrowemu szczególnie osób starszych. Poprawienie dostępności dla niepełnosprawnych, czy seniorów wpłynie pozytywnie nie tylko na te grupy. Odczuje to większa część społeczeństwa np. matki z dziećmi, które wychodzą na spacer z wózkiem, czy osoby, po wypadku. Ważne jest także przygotowanie pracowników administracji którzy powinni rozumieć jak - złożona jest kwestia niepełnosprawności i potrafić dobrać adekwatne wsparcie do rzeczywistych potrzeb" - mówił.

100 tys. mieszkań w budowie w 2019 r. - największe wyzwanie rządu

100 tys. Mieszkań plus w 2019 roku - to bardzo ambitna deklaracja, bardzo wysoko postawiona poprzeczka i absolutnie największe wyzwanie, jakie stawia przed sobą rząd na najbliższe miesiące - powiedział PAP analityk portalu RynekPierwotny.pl Jarosław Jędrzyński.

Premier zapowiedział, że w 2019 r. ma być w budowie 100 tys. mieszkań w ramach programu Mieszkanie plus. Rządowy program zakłada budowę tanich mieszkań na wynajem oraz z opcją dojścia do własności, także z wykorzystaniem gruntów publicznych.

Program ma przede wszystkim pomóc w dostępie do mieszkań osobom o dochodach, które teraz uniemożliwiają im zakup lub wynajęcie mieszkania na zasadach komercyjnych.

Jędrzyński stwierdził, że wypowiedź premiera świadczy o ogromnej determinacji rządu w dążeniu do zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych Polaków.

Zapowiedź premiera "to bardzo ambitna deklaracja, bardzo wysoko postawiona poprzeczka i absolutnie największe wyzwanie, jakie stawia przed sobą rząd na najbliższe miesiące". "Pytanie, czy jest to do zrobienia" - powiedział Jędrzyński.

 Zdaniem eksperta patrząc na dotychczasowe osiągniecia w realizacji tego najważniejszego obecnie rządowego programu, to "zapowiedziany wolumen jest trudny do wyobrażenia w tak krótkim okresie".

"Taka wypowiedź świadczy o ogromnej determinacji rządu w dążeniu do celu zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych Polaków i gwarantuje, że w tej materii będzie się bardzo dużo działo i to już od teraz" - powiedział ekspert. "Innymi słowy, jeśli nawet nie udałoby się premierowi w 100 proc. dotrzymać słowa, to będzie on za to słowo trzymany w przyszłości, co jest niejako gwarantem powodzenia Mieszkania plus" - dodał Jędrzyński.

100 tys. "Mieszkań Plus" w budowie w 2019 roku - trudne do zrealizowania

Zapowiedź premiera Mateusza Morawieckiego, że w 2019 r. w budowie będzie 100 tys. "Mieszkań Plus", jest trudna do zrealizowania - powiedział PAP Marcin Jańczuk z Metrohouse.

Premier zapowiedział, że w 2019 r. ma być w budowie 100 tys. mieszkań w ramach programu Mieszkanie plus. Rządowy program zakłada budowę tanich mieszkań na wynajem oraz z opcją dojścia do własności, także z wykorzystaniem gruntów publicznych. Program ma przede wszystkim pomóc w dostępie do mieszkań osobom o dochodach, które teraz uniemożliwiają im zakup lub wynajęcie mieszkania na zasadach komercyjnych.

Zdaniem Jańczuka "zaskakujące w wystąpieniu premiera było to, że tak ważny program, jak Mieszkanie plus został tylko wymieniony, nie podano szczegółów".

W ocenie eksperta osiągnięcie pułapu 100 tys. mieszkań w ramach "Mieszkania Plus" "już w przyszłym roku będzie nie lada wyczynem, bo należy spojrzeć, jak obecnie wygląda rynek mieszkaniowy w Polsce". Dodał, że "rynek deweloperski jest mocno rozgrzany, popyt na mieszkania jest bardzo wysoki".

Zdaniem eksperta "deweloperzy znajdują się obecnie w takim momencie, że wszystkie ich +moce przerobowe+ są wykorzystane w 100 proc.". Podkreślił, że budownictwo boryka się z problemami. "Nie tylko ciągle rosną koszty robocizny, ale także brakuje ludzi na budowach" - dodał Jańczuk.

Obniżenie CIT do 9 proc. należy przyjąć z uznaniem

Propozycję premiera Mateusza Morawieckiego ws. obniżenia CIT z 15 do 9 proc. dla małych i średnich firm należy przyjąć z uznaniem - ocenił PAP ekspert podatkowy Rafał Iniewski. Zwrócił uwagę na dużą różnicę między stawką podstawową a obniżoną, co może prowadzić do sztucznego dzielenia firm.

Rafał Iniewski z Kancelaria Iniewski Doradztwo Prawne powiedział PAP, że każde obniżenie stawki w podatku dochodowym - także i to zapowiadane przez premiera - należy przyjąć z uznaniem. Jego zdaniem podatek ten jest bowiem antymotywacyjny.

"Jednak z drugiej strony trzeba zwrócić uwagę na bardzo dużą różnicę pomiędzy stawką podstawową a obniżoną. Takie rozwiązanie może prowokować do zachowań niepożądanych, czyli przerzucania części przychodów przekraczających próg ustawowy (aktualnie 1,2 mln euro) do innego podmiotu, a w efekcie sztucznego dzielenia podmiotów lub tworzenia nowych" - powiedział.

Jak zaznaczył, "w konsekwencji może nastąpić negatywne zjawisko petryfikacji struktury podmiotów gospodarczych pod względem ich wielkości".

"Oczywiście ustawodawca zdając sobie z tego sprawę, wprowadzi szczególne warunki korzystania z obniżonej stawki, przeciwdziałające przerzucaniu przychodów na nowy podmiot - już dziś one są w odniesieniu do 15 proc. Pytanie - czy zostaną wprowadzone nowe" - podkreślił ekspert.

W jego ocenie to może spowodować, że ustawa staje się zbyt skomplikowana, a cała regulacja dysfunkcjonalna. "Na koniec i tak podatnicy znajdą jakąś lukę" - powiedział Rafał Iniewski. Zapytany, jak temu przeciwdziałać, odpowiedział: "Obniżyć także stawką podstawową albo wprowadzić wieloprogową progresję".

Niższy CIT zwiększy konkurencyjność małych firm

Niższy podatek CIT odciąży sektor małych i średnich firm, co zwiększy ich konkurencyjność, oraz stworzy szansę na zmniejszenie szarej strefy - powiedziała PAP szefowa Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego prof. Elżbieta Mączyńska odnosząc się do zapowiedzi obniżenia CIT z 15 do 9 proc.

Zdaniem prof. Mączyńskiej ważne jest, by sektor małych przedsiębiorstw się rozwijał, bo te małe i średnie firmy stanowią przeciwwagę dla gigantów. "Niewątpliwie niskie podatki mogą do tego zachęcać. Poprawią sytuację konkurencyjną małych w stosunku do dużych przedsiębiorstw. Zmniejszą kosztową przewagę wielkich firm wynikającą z efektu skali" - wyjaśniła.

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 2 niepelnosprawny_org

od 7 do 70 mld zostanie uwolnionych i pójdzie w ruch...

! Odpowiedz
2 5 jarunia

Polska powoli upodabnia się do krajów Unii Europejskiej -> tzn krajów z rozbudowaną opieka socjalną. 15 lat po akcesji

! Odpowiedz
21 13 borma

Wiele obietnic . A czy zostana wypelnione pokaze czas. Jak do dzisiaj jest jedna wypelniana-"Polska w ruinie". I tym sie to moze skonczyc. Na reszte potrzeba pieniedzy. Premier swego czasu rozwijajac swoj plan rozwoju obiecal 2,1 bln zl zaimwestowac. Zdaje mi sie , ze on nie tdaje sobie sprawy haka to suma. Ale zaraz wyjasnil ,ze czesc (prawdopodobnie wieksza) uzyska z EU. Kilka miesiecy pozniej inny wybitna polityk Duda poinformowal nas , przyrownujac Unie do zaborcow , ze h pracujemy na Brulsele. Konia z rzedem kto wyjasni ta kwadrature kola. W Polsce nie istnieje zadna strategia , ani w polityce , ani w gospodarce. Kaczynski steruje Polska jak wlasnym folwarkiem , bez pojecia i kompetencji.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
13 14 wektorwg

CYli jak w 18 wieku. Przyjdzie kryzys gospodarczymi czekają nas rozbiory.

! Odpowiedz
7 12 samsza

A ja się domagam aby teraz społeczeństwo zdecydowało czy chcą masowej imigracji czy konstytucyjnego zakazu dopłat do funduszu emerytalnego.

! Odpowiedz
15 20 pluto85md

Przy pierwszym kryzysie budowany w Polsce socjalizm wywroci wszystko do gory nogami. Rodzice nie zdecuduja sie na dziecko przy realnym opodatkowaniu 50% - a takie jest w II progu podatkowym, przy braku jakiegokolwiek zabezpieczenia na przyszlosc. 500+ jest tu i teraz. I warte coraz mniej.

! Odpowiedz
19 10 po_co

Większych głupot już dawno nie czytałem.
Największa dzietność jest tam gdzie poziom socjalny osiąga dno, do tego stopnia że rodzące się dzieci mają minimalną szansę na przeżycie pierwszego roku.
Drugi próg podatkowy dotyczy osób o wysokim dochodzie, ponad 7 tys. zł brutto co oznacza ok. 5 tys. zł na rękę. Takie pieniądze pozwalają na samodzielne utrzymywanie nawet dużej rodziny bez większych wyrzeczeń.
Natomiast oszczędności to kwestia indywidualna i bardzo subiektywna bo dla jednych inwestycją jest przechowywanie gotówki w banku (co skutkuje pogarszaniem się kondycji gospodarki), a dla innych posiadanie dzieci.

Twój błąd myślowy polega na tym, że założyłeś iż gorsza koniunktura odbija się przede wszystkim na osobach posiadających dzieci. Otóż nie, to właśnie osoby samotne muszą liczyć na dobry stan gospodarki, bo to one będą wymagały pomocy. W czasie kiedy wszystko gra mogą liczyć na innych którzy za pewną opłatą im pomogą ale w czasach które Ty zakładasz, głęboki kryzys odbije się przede wszystkim na nich samych.

Wykluczam z dyskusji osoby bogate (nie mylić z dobrze zarabiającymi). Ludzie bogaci dbają o swój majątek i zarabiają zarówno w czasie hossy jak, i w czasie bessy.
Ty mówisz o osobach które są na dorobku albo mają kiepskie wizje na duży majątek.

Dla mnie to jest dosyć oczywiste, że w czasie kiedy następuje głęboki kryzys dzieci mogą przejąć całkiem sporą część domowych obowiązków, tak aby ich rodzice mogli w większym stopniu poświęcić się pracy. Brzmi to dla wielu dosyć dziwnie ale wynika to z faktu, że większość z nas została wychowana w cholernie komfortowych warunkach, naszym zadaniem była nauka, zabawa i wychodzenie z psem na spacer.
Tymczasem po dziś dzień 5-6 letnie dzieci na terenach wiejskich pomagają rodzicom w polu, w tym wieku traktują to jak zabawę (albo nie) ale już ciężko pracują.

To jest właśnie problem dzisiejszych czasów, wszystko przeliczane jest na pieniądze, a pierwsze objawy pojawią się za kilka kilkanaście lat jak dzisiejsze rozpieszczone 30 latki będą stać w kolejkach po lekarstwa, a w tym czasie nie będzie komu zrobić zakupów, nakarmić kota czy skosić trawę w ogrodzie bo przecież 20 lat wcześniej dziecko było zbyt drogie... przez 500+ oczywiście.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 7 mjwhite odpowiada po_co

Fajna bajka ale pora na szarą rzeczywistość.

! Odpowiedz
15 41 spotted

Nigdy nie może być prosto. Rozumiem, że średnie firmy zostaną objęte 9% CIT jeśli ich obrót nie przekracza 1,2 mln Euro? To jakaś kpina jest. W tym chorym kraju wszystko jest udawane. Udawane obniżki podatków, niby duże, ale tak naprawdę dla bardzo małej grupy. To samo dotyczy podwyżki kwoty wolnej od podatku. Ciągle kłamstwa, półprawdy i mataczenie. Po cholerę tworzyć jakieś idiotyczne 500+ dla rodzin, emerytów, uczniów, jak wystarczyłoby zwyczajnie zwiększyć kwotę wolną od podatku? Proste? Proste! To samo z podatkiem dla firm. Dlaczego tylko CIT na 9%, a co z płatnikami PIT, np spółki jawne i cywilne i kilkuosobowe działalności, które w większości tworzą rynek firm mikro i małych. Im nie można zejść do 9%?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
12 25 mmm1212

Tak chcą zwiększyć dzietność.... Najpierw to te dzieci trzeba mieć czym obdarować. Ile % młodych Polaków ma własne mieszkanie? Rodzenie przykładowo trójki dzieci przy braku konkretnego majątku, który można dzieciom przekazać generuje tylko jeszcze większą biedę.

! Odpowiedz
Rozlicz PIT za 2017
szybko i bez błędów

lub uruchom online teraz

Kalendarium przedsiębiorcy

  • Zapłata zryczałtowanego podatku dochodowego od przychodów ewidencjonowanych.

    Termin zapłaty zaliczki na podatek dochodowy przez osoby prawne.

  • Podatnicy podatku akcyzowego rozliczają akcyzę.

    Rozliczenie podatku od towarów i usług za poprzedni miesiąc - VAT 7.

Kalkulator odsetek

Aby obliczyć wartość odsetek, podaj kwotę zaległości oraz zakres dat.

? Odsetki ustawowe nalicza się od dnia, gdy zobowiązanie staje się wymagalne. Jeżeli spłata miała nastąpić 10-tego, to odsetki naliczane są od 11-tego.
? Data kiedy zobowiązanie będzie regulowane. Jeżeli przypada na dzień ustawowo wolny od pracy, to należy wpisać datę pierwszego kolejnego dnia roboczego.
? Stawkę obniżoną do wysokości 75% stawki podstawowej stosuje się tylko do zaległości powstałych po 1 stycznia 2009 roku. Odsetki w obniżonej stawce pobiera się, gdy podatnik złoży korektę zeznania i w ciągu 7 dni od niej wpłaci zaległość.
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl