REKLAMA

Druga strona medalu 7 lat rządów Tuska

Krzysztof Kolany2014-09-10 14:21główny analityk Bankier.pl
publikacja
2014-09-10 14:21

Premier Donald Tusk zaskoczył analityków, odchodząc ponad rok przed terminem wyborów. Jednak 7 lat jego rządów to już mała epoka, która wymaga podsumowania. Ale nieco innego niż słodko-optymistyczna laurka wystawiona przez piarowców rządu.

Od listopada 2007 roku w Polsce i na świecie zmieniło się naprawdę wiele. Gdy Donald Tusk obejmował ster rządów, trwał już globalny kryzys finansowy, choć wtedy mało kto był tego świadomy. Opary ślepego optymizmu unosiły się nad Wisłą i Odrą aż do września 2008 roku. 7 lat temu Polacy odurzali się kredytowaną konsumpcją, kupowali rekordowo drogie mieszkania za tani kredyt we franku, masowo sprowadzali z UE używane samochody i cieszyli się z organizacji Euro 2012. Na akcjach zarabiało się krocie, WIG bił rekordy wszech czasów i kto by tam myślał o kryzysie, bezrobociu i bessie.

Lecz okazało się, że rządy Donalda Tuska przypadły na okres kryzysu gospodarczego, groźby rozpadu strefy euro i wojskowej agresji Rosji na Gruzję i Ukrainę. Był to (i nadal jest) ciężki okres, przez który Polska póki co przeszła stosunkowo niskim kosztem. Przy ocenie jakiegokolwiek rządu trzeba pamiętać, że większość sukcesów gospodarczych nie jest zasługą premiera. Tak jak wiele nieszczęść (od powodzi, przez stagnację gospodarczą po załamanie demograficzne) również nie jest winą Tuska.


Źródło: FORUMDonald Tusk świętuje zwycięstwo w wyborach do Sejmu, październik 2007

Rządowa propaganda kontra rzeczywistość

Rząd chwali się rocznymi urlopami macierzyńskimi (najdłuższymi w Europie!), hojniejszym dofinansowaniem przedszkoli, refundacją in vitro czy „darmowym podręcznikiem”. Ale nie informuje, że zostało to sfinansowane z naszych pieniędzy! Nie wiedzieć czemu, wśród „najważniejszych sukcesów” i „najtrudniejszych reform” nie znalazły się najbardziej znaczące decyzje rządu Donalda Tuska, jakim były drakońskie podwyżki podatków: stawek VAT (z 3% do 5%, z 7% do 8% i z 22% do 23%), stawki rentowej (o dwa pkt. proc.), akcyzy (na ON, wódkę i papierosy), zamrożenie progów PIT oraz i tak śmiesznie niskiej kwoty wolnej od podatku. Do tego jeszcze doszły nowe daniny: podatek od miedzi i srebra, myto (via toll), podatek bankowy i inne.

Polityk i partia idąca do wyborów w 2007 roku z hasłami liberalnymi prowadziła politykę socjalistyczną i etatystyczną. Zamiast niższych podatków, mieliśmy największy w dziejach III RP wzrost obciążeń fiskalnych. Znacząco wzmogła się też represyjność aparatu skarbowego, któremu ministrowie Tuska przyznali potężne kompetencje, stawiając podatnika w domniemanej roli oszusta muszącego udowodnić swą niewinność (np. casus zwrotu VAT)



400 mld zł długu Tuska i kreatywna księgowość Rostowskiego

Zgodnie z „krzywą Laffera”, podwyżki stawek podatkowych nie przełożyły się na oczekiwany przez rząd wzrost wpływów podatkowych. Pierwszym budżetem ekipy Donalda Tuska była ustawa na rok 2008 zakładająca 281,9 mld zł dochodów i 309 mld zł wydatków przy deficycie na poziomie 27,1 mld zł. Budżet na rok 2015 zakłada 297,3 mld zł. dochodów i 343,3 mld zł wydatków przy 46,08 mld zł deficytu. Oznacza to wzrosty odpowiednio o 5,5%, 11,1%, 70% (!). Mimo księgowych sztuczek ministra Rostowskiego, w ciągu ostatnich 7 lat rząd musiał dwa razy nowelizować budżet, choć przed nierealistycznymi założeniami budżetowymi ostrzegali ekonomiści. Mimo wypchnięcia części wydatków poza budżet (FUS, KFD) i faktycznej likwidacji OFE, dziura budżetowa zwiększyła się o 70%.

Za rządów Donalda Tuska Polska co roku łamała unijny limit deficytu finansów publicznych (3% PKB). Gwoli sprawiedliwości trzeba dodać, że robiły to także wszystkie poprzednie ekipy rządzące Polską: od 1996 roku tylko 3 razy udało się ograniczyć deficyt poniżej 3% PKB. Nadwyżki nie doświadczyliśmy ani razu! Rezultatem był potężny wzrost długu publicznego. Na koniec 2013 roku zadłużenie sektora finansów publicznych sięgnęło 934,6 mld złotych, co stanowiło 57,1% produktu krajowego brutto. W ten sposób przekroczony został drugi próg ostrożnościowy.

Od objęcia władzy przez premiera Tuska zadłużenie Polski zwiększyło się o przeszło 400 miliardów złotych, czyli o blisko 11 tysięcy złotych na każdego pracującego. To odroczony rachunek, który prędzej czy później będziemy musieli pokryć w postaci wyższych podatków. Bilans na papierze poprawiła „reforma OFE”, która na koniec I kwartału 2014 roku (nowszych danych nie ma) obniżyła państwowy dług publiczny do 819 mld zł. Tzw. „reformę OFE” uważam za zabór oszczędności emerytalnych 16 mln Polaków. Łącznie ok. 150 mld zł aktywów OFE pod postacią obligacji skarbowych zostało „wyzerowanych” i zastąpionych zapisami na rachunkach ZUS. Z punktu widzenia państwa było to przeksięgowanie długu jawnego na dług ukryty: czyli obietnic z tytułu obligacji skarbowych na obietnice emerytalne. Oczywiście jakość tych drugich jest zdecydowanie niższa.

Czytaj dalej: Wybiórcze statystyki premiera

Wybiórcze statystyki premiera

PR-owcy odchodzącego premiera chwalą się 1800 km autostrad i dróg ekspresowych oddanych do użytku (a nie „zbudowanych”) od listopada 2007 roku (wzrost o 192%). Budowa fragmentów sieci autostrad jest sukcesem rządu Donalda Tuska. Nawet przy wszystkich fuszerkach, podejrzanie korupcyjnych ekranach akustycznych czy wysokich kosztach budowy i bankructwie dziesiątek firm budowlanych. Nie sposób też ukryć, że wciąż nie mamy kompletnej sieci dróg ekspresowych obieranych przez obu premierów (Tuska i Kaczyńskiego) na Euro 2012.

Rząd chwali się 20-procentowym skumulowanym realnym wzrostem PKB w latach 2008-13, co także jest niepodważalnym faktem. Tyle że był to wzrost w znacznej mierze na kredyt: zadłużenie państwa zwiększyło się w tym okresie z 45% do 57% PKB. Po drugie, mit „zielonej wyspy” udało się osiągnąć głównie dzięki potężnemu osłabieniu złotego, które wsparło eksport i zdziesiątkowało import, co poprawiło statystyki PKB. Ale PKB per capita liczony w euro dopiero w trzecim kwartale 2013 roku osiągnął poziom sprzed 5 lat.

Nie jest ani winą, ani zasługą premiera Tuska, że gospodarka się rozwijała, choć równocześnie był to wzrost zdecydowanie wolniejszy niż w latach poprzednich. Jeśli jednak urzędnicy KPRM chwalą się liczbami, to należy im przypomnieć o ciemnej stronie tego „sukcesu gospodarczego”. O 400 mld zł dodatkowego długu publicznego. O tym, że inflacja przejadła większość nominalnego wzrostu wynagrodzeń: skumulowany wzrost CPI w latach 2008-13 wyniósł 20,8%, podczas gdy średnie wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw wzrosło o 35,6%. Przez sześć lat realnie tzw. średnie pensje zwiększyły się o 12,3%, a więc o 1,95% średniorocznie. Czyli bez rewelacji, ale dobrze, że jednak na plusie.

W listopadzie 2007 roku litr benzyny Pb95 kosztował ok. 4,45 zł, teraz 5,34 zł., czyli o 20% więcej. Ale czy to jest wina Tuska? Nie, to efekt wzrostu cen ropy połączony z osłabieniem złotego i faktycznym monopolem państwowych rafinerii. Cieniem rzuca się jednak interwencja premiera przed wyborami z 2011 roku, gdy nakazał Orlenowi „promocję” i zejście z ceną poniżej pięciu złotych na ostatnie dni kampanii wyborczej.

Rząd chwali się też m.in. zwiększeniem o połowę pojemności magazynów gazu. Ale „zapomina” dodać, że gazoport w Świnoujściu – czyli kluczowa inwestycja mająca uniezależnić Polskę od rosyjskiego gazu – wciąż nie działa i będzie miał przynajmniej 1,5 roku opóźnienia względem pierwotnego terminu.

Jest lepiej, ale to nie jest dobra droga

Mimo wszystko Polska jest dziś bogatszym i lepiej rozwiniętym krajem niż była 7 lat temu. Z drugiej strony rozwija się zdecydowanie wolniej niż w latach ubiegłych. Malejące potencjalne tempo wzrostu przybliża nas do tzw. pułapki średniego dochodu, której ofiarami padły Grecja i Portugalia. Rząd Donalda Tuska zrobił niewiele, aby nas z tej drogi zawrócić. Dwa miliony emigrantów to chyba najlepszy argument na rzecz reform, których odchodzący premier jak ognia unikał: obniżenia emerytur uprzywilejowanym grupom społecznym, eliminacja zbędnej biurokracji (i przy tym stanowisk pracy dla swoich popleczników), gruntowne uproszczenie i obniżka podatków, deregulacja gospodarki i prawdziwa prywatyzacja przedsiębiorstw kontrolowanych przez Skarb Państwa. Gwoli sprawiedliwości trzeba też przyznać, że część Polaków i tak upuściłaby kraj, szukając lepszego życia i perspektyw w bogatszych i lepiej rządzonych państwach, bez względu na to, kto byłby premierem.

Przez te 7 lat zabrakło wolnorynkowych reform, za to dużo było taniego populizmu („dopalacze”, reglamentacja hazardu, dofinansowanie przedszkoli, podwyżki emerytur). Rozrastały się szkodliwe struktury administracyjne, rosły długi i podatki, a rząd premiera Tuska wolał budować „narodowe czempiony” i Polskie Inwestycje Rozwojowe zamiast pozwolić działać prywatnej inicjatywie. Wiemy już, że nie przyniosło to nic dobrego, co najtrafniej zdiagnozował minister Sienkiewicz.

Krzysztof Kolany

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Analityk rynków finansowych i gospodarki. W zakresie jego zainteresowań leżą zarówno Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, jak i rynki zagraniczne: Nowy Jork, Londyn i Frankfurt. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Analizuje wpływ sytuacji gospodarczej na notowania akcji, kursy par walutowych i ceny surowców. Jest trzykrotnym laureatem organizowanego przez NBP prestiżowego konkursu im. W. Grabskiego dla dziennikarzy ekonomicznych w kategoriach dziennikarstwo internetowe (2010) oraz polityka pieniężna i stabilność finansowa (2018 i 2019). Otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego 2016 przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Tel.: 697 660 684

Tematy
Załóż Konto Przekorzystne na selfie

Załóż Konto Przekorzystne na selfie

Advertisement

Komentarze (86)

dodaj komentarz
~Garstka
W tym kontekście jakże kiepsko wygląda obecny rząd, który w ciągu roku zawalił wszelkie wskaźniki ekonomiczne oraz zniszczył instytucje demokratyczne.
~blumenalle
Wspieramy polski rząd PiSu w walce z korupcją w Polsce.
Każdy „ kto łamie prawo jest przestępcą !
Rzeczywiście wymiar sprawiedliwości stoczył się w III RP na samo dno.
Obecny rząd PiS musi zacząć przywracać standardy demokratyczne, które za rządów PO były w różnym stopniu w zaniku, co dostrzegła
Wspieramy polski rząd PiSu w walce z korupcją w Polsce.
Każdy „ kto łamie prawo jest przestępcą !
Rzeczywiście wymiar sprawiedliwości stoczył się w III RP na samo dno.
Obecny rząd PiS musi zacząć przywracać standardy demokratyczne, które za rządów PO były w różnym stopniu w zaniku, co dostrzegła większość społeczeństwa polskiego.
Rozległa korupcja wymiaru sprawiedliwości – dziedziny życia cieszącej się najniższym zaufaniem społecznym w Polsce, korupcja w gospodarce i finansach, w praktyce brak wolnego rynku, kupowanie poparcia mediów za pieniądze podatników przez rząd to tylko niektóre problemy Polski zarządzanej 8 lat przez PO.
Czas na zmiany !!!!!!
http://barwybezprawia.pl/2015/12/15/zawiadomienie-prokuratora-generalnego-o-uzasadnionym-popelnieniu-przestepstwa-przez-sedziego-daniela-strzeleckiego-na-szkode-boguslawa-biedrzynskiego-czyn-z-art-231-%c2%a7-1-k-k/
~Krzysztof
Zabór oszczędności emerytalnych!? Jakich oszczędności, człowieku...
~Cefas
Panie Krzysztofie, trochę więcej konsekwencji. Dług: "To odroczony rachunek, który prędzej czy później będziemy musieli pokryć w postaci wyższych podatków." Ale przecież większe pieniądze państwo otrzyma obniżając podatki, więc dzięki temu zadłużeniu zostaną obniżone podatki!
~e3t-ciekawe
Idealny komentarz nie dla tuska, ale dla nastepcy. Czego ma nie robic.
~wera
I dobrze nam Polakom - tylko na papierze.
~jacek
Panie Krzysztofie przeciez w tym długu publicznym do dzisiaj 819 mld zł sa takze autostrady , drogi. A jak wiemy 1/3 idzie z naszych kieszeni , 2/3 UE pokrywa. Moglismy nie zaciagac kredytu (dlugu publicznego) na ich budowe ale nie byloby nic ! Moglismy rozdac ta 1/3 Polakom ,oni przezeraja to i dalej nie ma nic! Ale ! rzad bylby Panie Krzysztofie przeciez w tym długu publicznym do dzisiaj 819 mld zł sa takze autostrady , drogi. A jak wiemy 1/3 idzie z naszych kieszeni , 2/3 UE pokrywa. Moglismy nie zaciagac kredytu (dlugu publicznego) na ich budowe ale nie byloby nic ! Moglismy rozdac ta 1/3 Polakom ,oni przezeraja to i dalej nie ma nic! Ale ! rzad bylby dobry bo daje.Napisz pan ludziom na cio to poszlo. Np. 2011rok : 75 miliardow emerytury (z długu publicznyego poszlo 12 miliardow) , 211 miliardow sluzba zdrowia (panstwo doklada do skladek ludzi 65 miliardow - z długu publicznyego).Judzenie dzieli , ale komu oplaca sie pisac prawde ? Na prawdzie nie zarobi ?
~gxbv
Jacek tego posta pisałes chyba 2 lata temu... jakie na dzisiaj jest 819 mld ?? Na dzisiaj to Tusk zafundował 1000 mld Polakom. Poza tym widzę ze chyba z młodziezówki PO jestes i masz taki sam idiotyczny system myslenia.... jak brakuje to pożyczyć... a wiesz co to są oszczędności , ciecia wydatków lub reformy ?? Brakowało Jacek tego posta pisałes chyba 2 lata temu... jakie na dzisiaj jest 819 mld ?? Na dzisiaj to Tusk zafundował 1000 mld Polakom. Poza tym widzę ze chyba z młodziezówki PO jestes i masz taki sam idiotyczny system myslenia.... jak brakuje to pożyczyć... a wiesz co to są oszczędności , ciecia wydatków lub reformy ?? Brakowało na wkład ? To nalezalo obnizyc najwyzsze emerytury, obnizyc zarobki w społkach skarbu panstwa, to przeciez żenujace ze taki Grad zarabia 50 tys m-c w PGE1. Nikt Tuskowi nie kazał życ ponad stan i mojego pozwolenia na to nie miał !!
~zerro
..czyli w/g ciebie najlepiej byłoby gdyby nas nie było; państwo nie musiałoby do nas dokładać !!! Ćpunem jesteś?
~dr-Zaraza
sukces tuska 1.inwestycje na kredyt, ktory beda splacali Polacy do konca swiata2. Polska zaglebiem taniej sily roboczej, 3 brak nowoczesnych technologii ,4. zajebanie obywatelom 150 mld z ofe,5 chodowanie uprzywilejowanych w tym krus-owców,6. wzrost zatrudnienia dla swojakow w administracji publicznej, 7. przejadanie budzetu przez sukces tuska 1.inwestycje na kredyt, ktory beda splacali Polacy do konca swiata2. Polska zaglebiem taniej sily roboczej, 3 brak nowoczesnych technologii ,4. zajebanie obywatelom 150 mld z ofe,5 chodowanie uprzywilejowanych w tym krus-owców,6. wzrost zatrudnienia dla swojakow w administracji publicznej, 7. przejadanie budzetu przez administracje, 8. nieudolne zarzadanie budzetem panstwa9.kupowanie zlomu militarnego za 150 mld zl.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki