REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Tyle pensji musi odłożyć przeciętny Kowalski, by uzbierać na mieszkanie

2025-11-01 12:00
publikacja
2025-11-01 12:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Przeciętnie zarabiający Polak, który chciałby kupić dwupokojowe mieszkanie za gotówkę, musi odkładać całość swoich pensji przez co najmniej 7 lat. To wariant optymistyczny.

Tyle pensji musi odłożyć przeciętny Kowalski, by uzbierać na mieszkanie
Tyle pensji musi odłożyć przeciętny Kowalski, by uzbierać na mieszkanie
fot. Dmytro Ihoshyn / / Shutterstock

W pesymistycznym, jeśli zarabia na poziomie mediany zarobków w Polsce (ok. 5 300 zł netto), czas ten wydłuża się do 9 lat i 5 miesięcy. Zakładając, że może odkładać tylko 20% dochodu, to przy medianie wynagrodzeń na mieszkanie będzie musiał oszczędzać ponad 19 lat.

Kredyty tańsze, ale nadal trudno dostępne

Zdaniem ekspertów portalu GetHome.pl, choć stopy procentowe spadły do poziomu 4,50%  (stopa referencyjna NBP), a inflacja zaczęła się stabilizować, to koszty kredytów hipotecznych wciąż są wysokie. Przeciętne oprocentowanie nowych kredytów wynosi obecnie około 6,5 – 7%. Realny koszt kredytu na zakup mieszkania jest nadal znacznie wyższy niż w czasach sprzed wojny na Ukrainie i pandemii, gdy oprocentowanie wynosiło około 2 – 25, %. Aktualnie rata kredytu na 30 lat przy 20% wkładzie własnym i kwocie 400 tys. zł wynosi około 2 500 zł miesięcznie.

Dla wielu rodzin to ogromne obciążenie – zwłaszcza jeśli jedno z małżonków nie pracuje lub dochody są nieregularne. Wielkim problemem przy stabilizacji cenowej na rynku, z którą obecnie mamy do czynienia, jest dostęp do finansowania z banków. Wymóg wkładu własnego, przy drogich mieszkaniach okazuje się często warunkiem zaporowym.

Średnie zarobki: ile pieniędzy ma przeciętny Kowalski?

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego za sierpień 2025 roku, przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw wynosiło 8 769,08 zł. Po odliczeniu podatków i składek daje to około 6 300 zł netto. Warto jednak zaznaczyć, że wartość ta odnosi się do średniej, a nie mediany – czyli wartości, która dzieli wszystkich zatrudnionych na połowę lepiej i gorzej zarabiających, odrzucając wartości skrajne. Medianę uważa się za bardziej wiarygodną miarę.

Wakacje na giełdzie

Aktualnie mediana wynagrodzeń netto w Polsce wynosi około 5 300 zł. W praktyce oznacza to, że znaczna część pracowników zarabia mniej niż 6 000 zł na rękę, a dla wielu młodych ludzi tuż po studiach czy zatrudnionych na umowach cywilnoprawnych realne dochody są jeszcze niższe. Wysokie koszty utrzymania, rosnące ceny żywności, energii i transportu dodatkowo ograniczają możliwości odkładania znacznych kwot na mieszkanie.

Ile trzeba odkładać na wkład własny?

Załóżmy, że przeciętny Kowalski chce kupić mieszkanie o wartości 500 000 zł. To realna cena za dwupokojowe mieszkanie w dużym mieście – np. Warszawie, Krakowie czy Wrocławiu. Banki wymagają 20% wkładu własnego, czyli 100 000 zł.

Dla osoby zarabiającej średnią krajową netto (6 300 zł), odkładanie 30% pensji (1 890 zł) pozwoli zgromadzić kwotę potrzebną na wkład własny w 53 miesiące, czyli ponad 4 lata. Przy odkładaniu co miesiąc 20% ze średniej pensji (1 260 zł) będzie to 7 lat i 1 miesiąc, a przy 10% (630 zł) – ponad 13 lat.

Osoba zarabiająca na poziomie mediany pensji w Polsce (5 300 zł netto) potrzebuje:

  • przy odkładaniu 30% (1 590 zł) – 5 lat i 3 miesiące,
  • przy 20% (1 060 zł) – ponad 7 lat i 10 miesięcy,
  • przy 10% (530 zł) – ponad 15 lat i 9 miesięcy.

Ile trzeba odkładać, by kupić mieszkanie za gotówkę?

Kupno mieszkania za gotówkę wymaga jeszcze większego wysiłku oszczędnościowego. Osoby zarabiające średnią krajową (6 300 zł), potrzebowałaby przez ponad 7 lat odkładać co miesiąc całość wynagrodzenia, by uzbierać 500 000 zł. Przy odkładaniu 30% (1 890 zł) – potrzeba ponad 22 lat, 20% (1 260 zł) – ponad 33 lat, a 10% (630 zł) – ponad 66 lat, by kupić za gotówkę mieszkanie.

Jeszcze gorzej sytuacja wygląda przy zarobkach na poziomie mediany (5 300 zł netto). Wtedy:

  • odkładanie 100% z pensji zajmie 9 lat i 5 miesięcy,
  • odkładanie 30% (1 590 zł) – ponad 26 lat,
  • odkładanie 20% (1 060 zł) – ponad 39 lat,
  • odkładanie 10% (530 zł) – ponad 78 lat.

Takie scenariusze są oczywiście czysto teoretyczne. W rzeczywistości trudno sobie wyobrazić odkładanie 100% dochodu przez kilka lat. Nawet 20% pensji to bardzo ambitny cel, szczególnie przy rosnących kosztach życia.

Polska na tle Europy – jak wygląda wskaźnik cen do dochodów?

Jak podkreślają eksperci portalu GetHome.pl, jednym z najważniejszych wskaźników pozwalających ocenić, jak dostępne są mieszkania, jest price-to-income ratio – wskaźnik cen nieruchomości do dochodów. OECD publikuje go jako indeks, gdzie wartość 100 odpowiada sytuacji z 2015 roku. Jeśli wskaźnik rośnie, oznacza to, że ceny mieszkań rosną szybciej niż zarobki, a mieszkania stają się trudniej dostępne.

Z danych OECD z 2024 roku wynika, że Polska osiąga wartość 101,2, czyli tylko nieznacznie powyżej poziomu z 2015 roku. To pokazuje, że tempo wzrostu cen mieszkań jest mniej więcej zbliżone do tempa wzrostu zarobków. W Czechach wskaźnik wynosi 121,2, a w Portugalii – 147,3. Oznacza to, że w tych krajach ceny nieruchomości rosną znacznie szybciej niż dochody mieszkańców.

W krajach takich jak Francja (93,6), Włochy (86,9) czy Finlandia (81,1) sytuacja jest odwrotna – tam dostępność mieszkań poprawiła się w relacji do zarobków. Na drugim biegunie znajduje się Rumunia, z wartością 55,3, co oznacza znaczący spadek relatywnych cen mieszkań. Wynika to m.in. z faktu, że w Rumunii dochody rosły szybciej niż ceny nieruchomości, a rynek nie był tak mocno spekulacyjny jak w Europie Zachodniej.

GetHome.pl

Na tym tle Polska wypada przeciętnie. Nie należy ani do krajów o najbardziej dramatycznej sytuacji mieszkaniowej, ani do tych, gdzie ceny przestały gonić zarobki. Wskaźnik price-to-income wskazuje, że ceny mieszkań w Polsce rosną tylko nieco szybciej niż wynagrodzenia, co sugeruje względną stabilność. Warto jednak pamiętać, że jest to tylko jeden z wielu wskaźników, który opisuje rynek nieruchomości.

Na szeroko rozumianą dostępność mieszkań wpływają także inne czynniki: wysokość wymaganego wkładu własnego, aktualne oprocentowanie kredytów hipotecznych, a także bieżące koszty utrzymania nieruchomości. Do tego dochodzą czynniki demograficzne (np. starzenie się społeczeństwa), migracja, polityka mieszkaniowa państwa czy zmiany na rynku wynajmu.

Wszystko to sprawia, że nawet przy względnie neutralnym wskaźniku price-to-income, droga do własnego M dla przeciętnego Polaka pozostaje długa i kosztowna, jednak choć może się wydawać, że sytuacja Polaków jest pod tym względem bardzo zła, to na tle krajów UE nie prezentuje się najgorzej – podsumowuje ekspert portalu GetHome.pl

Marcin Moneta

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Rektor UW chce zdobyć kapitał żelazny i emitować obligacje. „Na dobry początek przydałoby się 10 mld zł”
Tematy

Komentarze (26)

dodaj komentarz
bha
Czyli co 7 lub 9 lat musi zbierać na mieszkanie raczej niezbyt wielkie metrażowo!!!!!, ale wtedy tylko jak nie będzie nic jadł, nie będzie robił żadnych opłat co m-c i żadnych nie będzie miał innych wydatków choćby na siebie swój odpoczynek, rekrację, rozwój czy hobby!. 7 czy 9 lat życia wyliczone statystycznie dość wygodnie i tak Czyli co 7 lub 9 lat musi zbierać na mieszkanie raczej niezbyt wielkie metrażowo!!!!!, ale wtedy tylko jak nie będzie nic jadł, nie będzie robił żadnych opłat co m-c i żadnych nie będzie miał innych wydatków choćby na siebie swój odpoczynek, rekrację, rozwój czy hobby!. 7 czy 9 lat życia wyliczone statystycznie dość wygodnie i tak w zasadzie będzie blisko dekadę żył tylko samym powietrzem i wodą!.Przecież to co piszecie jest nie realną utopią dyrydymałami oderwanymi całkowicie od panującej rzeczywistości i to jeszcze dla zdecydowanej większości % osób i rodzin. To jest taka dla mnie piękna stworzona medialna Bajka niestety bez realnego, prawdziwego happy endu możliwego do spełnienia dla większości % ludzi !!!.
darek_znawca

A jak wpłynie na rynek mieszkaniowy demografia? Rodzi się 250 tys dzieci, umiera 400+ tys osób, a mieszkań buduje się 200 tys na rok.
tomitomi
za dużo zarabiają ludki w p-o lsce , więc mieszkania drożeją ! - tak uważają czo pki obywatelskie z p-o !
miketheripper
To trzeba robić dwiema żonami
prawnuk
Nie powinno być żadnych ulg na kredyty czy budowę ALE jeśli to pierwsza inwestycja, to na 20 metrów /plus 20 metrów panna, i 10 metrów na każde dziecko - do 8 lat po zakończeniu inwestycji/, wg pewnego limitu cen /tak co 125% przeciętnej ceny w Polsce/ powinna być INDYWIDUALNA - naliczana od razu ulga w PIT plus NFZ, a po zakończeniu Nie powinno być żadnych ulg na kredyty czy budowę ALE jeśli to pierwsza inwestycja, to na 20 metrów /plus 20 metrów panna, i 10 metrów na każde dziecko - do 8 lat po zakończeniu inwestycji/, wg pewnego limitu cen /tak co 125% przeciętnej ceny w Polsce/ powinna być INDYWIDUALNA - naliczana od razu ulga w PIT plus NFZ, a po zakończeniu budowy całkowity zwrot VAT. Całość rozliczenia jest z US.
dodatkowo trzeba wymyślić coś co upodobni sprzedaż mieszkania do podatku Belki. Być może podatek 19% przy zbyciu powinien obowiazywać nie przez 5, a np przez 10 czy 15 lat. Choć po prostu Belka wymiana trudnej zmiany.
bo `19% to powinien byc podatek od spadku i darowizn, a podatek Belki wtedy równy ZERO.
Szkoda, że platforma woli wspierać 20.000 zł pensji w JSW zamiast zlikwidować Belkę.

W tym roku do górnictwa dopłacimy być może 3 razy wiecej niż wpływy z Belki, zapewniając górniko m wyzszy poziom życia w stosunku do reszty niż mieli Niemcy podczas wojny na tle Żydów.....
bt5
Dokomplikuj jeszcze wzory matematyczne. Kto wyekzekwuje te dzieci 8 lat po ?. Generalnie jesli chodzi kwestie dzieci to dzis banki nie chca dawac parom kredytu hipo ... bo jescze dzieci sie zdarzą. O czym my mówimy. Jesli ktoś chce zwiekszenia dzietnosci to przypominam ze za PRL ... bez dzieci bylo 0 szans na przesuniecie w góre Dokomplikuj jeszcze wzory matematyczne. Kto wyekzekwuje te dzieci 8 lat po ?. Generalnie jesli chodzi kwestie dzieci to dzis banki nie chca dawac parom kredytu hipo ... bo jescze dzieci sie zdarzą. O czym my mówimy. Jesli ktoś chce zwiekszenia dzietnosci to przypominam ze za PRL ... bez dzieci bylo 0 szans na przesuniecie w góre na liscie mieszkaniowej. Moi rodzice dostali 73 m2 po 3- im dziecku i ze szczescia zrobili 4-te. Trzeba przywrócić tego typu "loterię" mieszkaniowa pod "kupon loteryjny" z dzieci.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
miketheripper
ciotka singielka ze skarbówki ze 3 kupiła. same nowe budownictwo.teraz zużywa ogrzewania tyle co 3 rodziny. Jestem za ETS2.
derper
Teraz liczy się dla "przeciętnego Kowalskiego", a jeszcze 20 lat temu liczyło się dla "przeciętnej rodziny Kowalskich". Polecam znaleźć sobie drugą połówkę, wtedy zbieramy 5 lat na 50% wkładu i kolejne 6-7 lat spłacamy kredycik. Ja już jestem po. Wiek 34 lata (partnerka 31). Wystarczy pracować i nie bać odpowiedzialności. :-)
men24a
Kiedyś dało się przeżyć za psie pieniądze a dzisiaj koszty życia i podatków każdego wykończą jak tylko przestaniesz pracować.
Sam czynsz twojej własności to tysiąc czy dwa miesięcznie

Powiązane: Polityka mieszkaniowa

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki